Instytut Badań Edukacyjnych, który od 2012 r. jest odpowiedzialny za prowadzenie Ogólnopolskiego Badania Umiejętności Trzecioklasistów (OBUT), nie ma pieniędzy na kontynuację programu – dowiedziała się „Rzeczpospolita".

Przyszłoroczna edycja, do której już rozpoczęły się przygotowania, zostanie sfinansowana z puli przeznaczonej na inne działania. Gdyby nie to, badanie by się nie odbyło.

Badanie OBUT prowadzone było cyklicznie od 2011 r. i zgodnie z programem unijnym miały się odbyć trzy jego edycje. Do 2013 r. sprawdzano umiejętności językowe i matematyczne trzecioklasistów.

– Ponieważ nie wykorzystaliśmy wszystkich środków, udało się nam przeprowadzić kolejną edycję w tym roku, ale ze względu na ograniczenia finansowe mogliśmy jedynie przeprowadzić badanie umiejętności matematycznych – mówi „Rzeczpospolitej" Małgorzata Zambrowska z IBE. I podkreśla, że choć badanie nie było obowiązkowe, to i tak brało w nim udział od 60 do 80 proc. szkół podstawowych. Tylko w tym roku badaniem zostało objętych przeszło 220 tys. trzecioklasistów.

Dlaczego badanie było tak popularne? Eksperci nie mają wątpliwości. To jedyna tak rzetelna analiza jakości pracy nauczycieli oraz szkół na tym etapie kształcenia.

– Badanie zostało skonstruowane w ten sposób, aby nie tylko oceniać stan wiedzy uczniów, ale także określić dokładnie obszary, z którymi sobie nie radzą – opowiada Zambrowska. Zaznacza, że dzięki temu pedagodzy otrzymują informację zwrotną o tym, jak kształcą i co powinni w swojej pracy ewentualnie poprawić. Istotnym elementem badania jest też to, że szkoła otrzymuje  informację o wiedzy i umiejętnościach każdego swojego ucznia i może je wykorzystać na kolejnym etapie kształcenia.

OBUT było elementem projektu unijnego, wcześniej realizowanego przez Centralną Komisję Egzaminacyjną (CKE), którego głównym założeniem było „stworzenie narzędzia polityki edukacyjnej, pozwalającego na systematyczne i ciągłe doskonalenie jakości funkcjonowania szkoły na pierwszym etapie kształcenia oraz wspierającego podnoszenie jakości kształcenia i efektywności całej szkoły podstawowej".

Prof. Krzysztof Konarzewski, były szef CKE, przyznaje, że nie wyobraża sobie, by Ministerstwo Edukacji zrezygnowało z finansowania tego projektu.

– Szczególnie teraz, kiedy do szkół poszły sześciolatki, potrzebne jest narzędzie do kontroli tego, czy po prostu nie dzieje im się krzywda – mówi „Rzeczpospolitej".

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

W marcu tego roku opisywaliśmy przeprowadzoną przez prof. Konarzewskiego analizę wyników ponad 100 tys. dziesięciolatków z 25 krajów Europy w badaniu IEA TIMSS 2011. Część tych dzieci poszła do szkoły w wieku sześciu, a część – siedmiu lat. Okazało się, że w tej samej klasie uczniowie starsi uzyskują lepsze wyniki z matematyki i przedmiotów przyrodniczych niż ich młodsi koledzy.

Kolejna obserwacja potwierdziła, że im później uczniowie rozpoczynają naukę, tym dysproporcje edukacyjne wynikające z różnicy wieku są mniejsze. To oznacza, że różnice pomiędzy uczniami urodzonymi np. w styczniu a tymi z grudnia będą mniejsze, jeżeli rozpoczną oni edukację jako siedmiolatki, niż gdy ich start szkolny przypada na szósty rok życia. Konarzewski zwraca uwagę na niskie koszty przeprowadzenie OBUT i o wiele większą swobodę badaczy w porównaniu z systemem egzaminów zewnętrznych. Co oznacza, że mogą uzyskać więcej danych o jakości kształcenia niż z wyników np. sprawdzianu szóstoklasisty.

O przyszłość OBUT zapytaliśmy MEN. Odpowiedziało nam, że przewiduje, że takie inicjatywy będą mogły być prowadzone i finansowane ze środków unijnych zaplanowanych w perspektywie finansowej 2014–2020.