Z naszych informacji wynika, że w Ministerstwie Edukacji decyzja o zwolnieniach zapadła, a części osób wręczono już wypowiedzenia. Ze stanowiskami pożegnali się lub pożegnają wkrótce pełniąca obowiązki koordynatora tego projektu Marlena Plebańska, ale też eksperci merytoryczni zajmujący się poszczególnymi częściami cyfrowych publikacji dla uczniów (edukacja wczesnoszkolna, przedmioty humanistyczne, przyrodnicze i matematyczno-informatyczne).

Sprawa ma związek z niską jakością materiałów merytorycznych, które dotąd powstały w ramach realizacji projektu, a także z ich niezadowalającą stroną graficzną.

Za przygotowanie e-podręcznika odpowiedzialny jest Ośrodek Rozwoju Edukacji (ORE), agenda podlegająca Ministerstwu Edukacji. Przy projekcie, w ramach partnerstwa, pracują: Poznańskie Centrum Superkomputerowo-Sieciowe odpowiedzialne za kwestie technologiczne, Grupa Edukacyjna, która ma przygotować materiały do edukacji wczesnoszkolnej, Politechnika Łódzka odpowiedzialna za matematykę oraz informatykę, Uniwersytet Wrocławski pracujący nad przedmiotami humanistycznymi, oraz wrocławski Uniwersytet Przyrodniczy odpowiedzialny za przedmioty przyrodnicze.

49 mln zł ma kosztować stworzenie 18  darmowych e-podręczników do kształcenia ogólnego

Zgodnie z zapowiedziami e-podręczniki mają być gotowe 1 września 2015 r.

W ubiegłym tygodniu pisaliśmy, że ORE musiało unieważnić przetarg na przeprowadzenie szkoleń dla nauczycieli, bo nie dysponuje ostateczną wersją materiałów merytorycznych ani funkcjonalną platformą technologiczną e-podręcznika. W uzasadnieniu tej decyzji ośrodek napisał, że jakość materiałów, które otrzymał od partnerów merytorycznych, nie została oceniona pozytywnie ani przez ORE, ani przez jednostkę nadrzędną – Ministerstwo Edukacji.

W komunikacie przeczytaliśmy także, że ośrodek nie jest w stanie określić terminu, w którym partnerzy merytoryczni wykonają prace zgodnie z oczekiwaniami, oraz że przekazane przez nich materiały uniemożliwiają stworzenie produktu, który byłby zgodny z założeniami i celami projektu oraz interesem publicznym.

Problem polega na tym, że jest to projekt unijny, który ma nieprzekraczalny termin realizacji do końca września przyszłego roku.

Z naszych informacji wynika, że zespół pracujący nad e-podręcznikiem był w ostatnim czasie bardzo częstym gościem w ministerstwie.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

– Rozmowy jednak nie dotyczyły tego, jak poprawić jakość tego produktu, bo na to już nie ma czasu, ale jak przekuć tę porażkę w sukces rządu – opowiada nasz informator. Dodaje, że ministerstwo gorączkowo poszukuje osób, które podjęłyby się teraz tego zadania.

Może być trudno, bo zdaniem ekspertów znających szczegóły prac nad e-podręcznikiem wiele elementów tego projektu wymaga sporego nakładu pracy. Najgorzej wygląda sprawa z podręcznikiem do informatyki. W ubiegłym tygodniu dostał on negatywną rekomendację od Rady ds. Informatyzacji Edukacji. Zdaniem naszych informatorów jest on tak źle napisany, że nie nadaje się nawet do modyfikacji.

Są też problemy z podręcznikami do przedmiotów przyrodniczych, a także wiedzy o społeczeństwie.

Rzecznik resortu edukacji Joanna Dębek zapewnia, że termin 1 września 2015 r., kiedy mają zostać udostępnione szkołom e-podręczniki, nie jest zagrożony. ORE zaś w odpowiedzi na pytanie, kto i kiedy rozpocznie dalsze prace nad projektem, napisało nam jedynie, że „zmiany personalne mają na celu wzmocnienie zespołu, lepszą koordynację współpracy z partnerami oraz usprawnienie realizowanych zadań".

Spór o reformę

Do Sejmu trafił w środę kolejny obywatelski projekt nowelizacji prawa oświatowego, którego celem jest zniesienie obowiązku szkolnego dla sześciolatków.

Podpisało się pod nim blisko 300 tys. osób. Głosy zbierało założone przez Karolinę i Tomasza Elbanowskich Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców. Nowelizacja zakłada zniesienie obowiązku szkolnego dla sześciolatków i powrót do zasady, że to rodzice decydują, czy ich dziecko rozpocznie naukę w wieku sześciu czy siedmiu lat. Projekt przewiduje także zniesienie obowiązku przedszkolnego dla pięciolatków i przywrócenie możliwości organizowania przez przedszkola dodatkowych zajęć opłacanych przez rodziców. To już trzecia inicjatywa Elbanowskich w tej sprawie, która trafiła do Sejmu. Dwie pierwsze posłowie odrzucili.     —ag