Materiał powstał we współpracy z MEIN

Coraz więcej inicjatyw oświatowych dotyczy edukacji włączającej. Co oznacza ten termin?

Edukacja włączająca według funkcjonującej już w społeczeństwie definicji, którą trzeba upowszechniać, by nie sprowadzać jej tylko do „pracy z dziećmi z niepełnosprawnościami”, dotyczy pracy ze zróżnicowanym zespołem dzieci lub uczniów. W przedszkolu czy szkole są przecież różne dzieci: z niepełnosprawnościami, ale także szczególnie uzdolnione, takie, które mają problemy, czasem psychiczne, a czasem wynikające z trudnego środowiska, w którym na co dzień przebywają. Przyczyn problemów w obecnych czasach jest coraz więcej i coraz trudniej będzie się pracować z tak różnorodną grupą dzieci. Edukacja włączająca, dobrze przygotowana, ma temu sprostać.

Wszystkie dzieci mają takie samo prawo, by uczestniczyć w systemie edukacji. I – jeśli mogą – powinny móc uczęszczać do szkoły niedaleko domu, tak jak ich rówieśnicy mieszkający w tej samej okolicy. To realne?

Dostęp do szkół musi być zapewniony przez państwo dla wszystkich dzieci, dla tych z niepełnosprawnościami również. Choćby dlatego, że to rodzic dokonuje wyboru, do jakiej szkoły pośle swoje dziecko z niepełnosprawnością, gdzie ono będzie się kształcić. Oczywiście nie jest możliwe, by zrealizować potrzeby każdego dziecka w szkole najbliżej domu. Dlatego podkreślamy, że w systemie oświaty muszą pozostać szkoły specjalne dla tych, dla których nie jesteśmy w stanie stworzyć odpowiednich warunków w szkołach ogólnodostępnych, ze względu na typ lub sprzężenie niepełnosprawności. Ale nie ma wątpliwości, że co do zasady, każde dziecko ma prawo kształcić się ze swoimi sprawnymi rówieśnikami.

A jak wyglądała dotąd praktyka?

Byłam przez ponad 20 lat dyrektorem Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego. Przebywały w nim dzieci z różnymi niepełnosprawnościami. W pewnym momencie zrozumiałam, że nie wszystkie dzieci, które do niego są kierowane, powinny w nim przebywać. Zdarzało się, że trafiały do ośrodka na skutek niemożności poradzenia sobie z problemami w szkole ogólnodostępnej. Niektóre miały lęki szkolne, łącznie z moczeniem nocnym. Były zaburzone dlatego, że szkoła ogólnodostępna nie potrafiła sobie w prawidłowy sposób poradzić. Wtedy myślałam, że integracja jest możliwa tylko dla dzieci z niepełnosprawnościami ruchowymi po zniesieniu barier architektonicznych. Ale zauważyłam też, że wielu dzieciom nie pomagamy w takim stopniu, w jakim mogliby im pomóc rówieśnicy, szkoły w sąsiedztwie domu i rodzina, w której to dziecko powinno wzrastać. Należało coś z tym zrobić.

Ale żeby szkoły mogły pomóc, nie mogą być miejscem, gdzie rodzą się lęki, muszą być przygotowane do takiego zadania.

Rozpoczęłam pracę w ministerstwie już z pełnym przekonaniem co do tego, że powinniśmy poprawić oddziaływanie szkół ogólnodostępnych wobec wszystkich dzieci i tych, które mają potrzebę wsparcia. Wiedziałam też, gdzie tkwi przyczyna niepowodzeń szkół ogólnodostępnych: to nieprzygotowanie środowiska szkolnego do takiej misji. Postanowiliśmy więc wesprzeć szkoły ogólnodostępne, tak by radziły sobie ze zróżnicowanym zespołem dzieci lub uczniów. Nie da się tego zrobić z dnia na dzień, ale wszystko, co robimy, ma służyć temu celowi. Obecnie szkolimy 30 tys. przedstawicieli środowiska szkolnego, kadry zarządzającej i nauczycieli z zakresu pracy ze zróżnicowanym zespołem. Lada moment zostaną udostępnione poradniki metodyczne do pracy z takimi klasami – dla nauczycieli, kadry zarządzającej, rodziców, a nawet dla uczniów, by wiedzieli, jak pomagać rówieśnikowi. Uruchomiliśmy bezpłatne studia podyplomowe dla nauczycieli o kierunku „praca ze zróżnicowanym zespołem klasowym”. Im więcej zrobimy teraz, tym lepiej dla całego środowiska szkolnego. Bo od samego procesu odwrotu nie ma. Dziecko i jego potrzeby muszą być centralnym punktem całego systemu.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Zgłoś swój projekt w konkursie dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

Szkolenia, studia, poradniki. Czy to wystarczy? Co jeszcze robi MEiN, budując model edukacji włączającej?

Od początku mojej pracy w departamencie starałam się podejmować działania wspomagające środowisko szkolne. Dążyłam, że swoim zespołem, do zapewnienia zatrudniania w szkole ogólnodostępnej specjalistów z zakresu wsparcia psychologiczno-pedagogicznego. W szkołach specjalnych pracują właściwie sami specjaliści, a szkoły ogólnodostępne ich nie zatrudniają. Wciąż poszukuje się w ten sposób oszczędności. Obowiązkowe jest realizowanie ramowych planów nauczania, ale nie było obowiązku, by robić to przy wsparciu specjalistów z zakresu pomocy psychologicznej-pedagogicznej: psychologów, pedagogów, terapeutów pedagogicznych, logopedów. A nie tylko dziecko, ale też nauczyciel musi mieć wsparcie specjalisty, kiedy jest ono potrzebne, nawet w samym rozpoznaniu potrzeb ucznia. Dlatego od 1 września wprowadzamy standardy zatrudniania specjalistów w szkołach ogólnodostępnych. To spowoduje, że organ prowadzący nie będzie miał możliwości oszczędzania przez redukowanie stanowisk związanych ze wsparciem psychologiczno-pedagogicznym. Udało się nam też wprowadzić dodatkowe zajęcia specjalistyczne z zakresu pomocy psychologiczno-pedagogicznej. Przekazaliśmy na to środki: 700 mln zł na ten rok, co wystarczy na zrealizowanie limitów zatrudniania specjalistów i sfinansowanie 3 mln godzin, a w perspektywie dziesięciu lat – 25 mld zł dodatkowych środków subwencji. Cieszę się z tego także ze względu na szkody spowodowane przez Covid-19, który osłabił psychicznie dzieci w związku z nauczaniem zdalnym, a także ze względu na uchodźców z Ukrainy, którzy trafili do przedszkoli i szkół.

Mamy też plany legislacyjne: z końcem czerwca do uzgodnień zewnętrznych ma trafić projekt ustawy o wsparciu dzieci, uczniów i rodzin. Zakłada on m.in. wprowadzenie doradcy rodziny w poradniach psychologiczno-pedagogicznych. Chcemy zająć się rodziną od pierwszego momentu, kiedy poczuje się zagrożona niepełnosprawnością dziecka, nawet jeszcze w okresie prenatalnym. Potem wcześnie wprowadzona i skuteczna rehabilitacja dziecka z wykorzystaniem potencjału rodziny i na koniec wysokiej jakości edukacja dla wszystkich, przygotowująca do życia aktywnego w społeczeństwie włączającym, takie są cele.

Materiał jest współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach pomocy technicznej programu operacyjnego „Wiedza Edukacja Rozwój” oraz budżetu państwa.

Materiał powstał we współpracy z MEIN