„Mój flirt z dziećmi szybko przyjął charakter erotyczny. Te małe pięcioletnie dziewczynki już wiedziały, jak mnie podrywać. Kilka razy zdarzyło się, że dzieci rozpięły mi rozporek i zaczęły mnie głaskać. Ich żądania były dla mnie kłopotliwe. Jednak często mimo wszystko i ja je głaskałem” – to wspomnienia jednego z przywódców ruchu studenckiego 1968 r. Daniela Cohna-Bendita. Będą mogli je przeczytać w podręczniku autorstwa prof. Wojciecha Roszkowskiego uczniowie pierwszej klasy szkół średnich, którzy od września zaczną się uczyć nowego przedmiotu – historia i teraźniejszość.

Minister edukacji Przemysław Czarnek zapewnia, że będzie to przedmiot, który ma nauczyć młodych Polaków dumy z własnego kraju i jego historii. Zagadnienia omawiane na lekcjach HiT będą też obowiązywały na maturze z wiedzy o społeczeństwie.

Wiedzy o społeczeństwie od roku szkolnego 2022/2023 będą uczyli się tylko ci uczniowie, którzy planują zdawać maturę z WoS-u na poziomie rozszerzonym. Ci, którym wystarczy poziom podstawowy, będą mieli tylko HiT.

Minister zachwycony

Podręcznik wydawnictwa Biały Kruk jest na razie opiniowany. Z informacji, które otrzymaliśmy od rzecznik prasowej MEiN, wynika, że jest on opiniowany przez prof. Tadeusza Wolszę, dr. Rafała Drabika oraz dr. hab. Grzegorza Ptaszka. Konsultantami naukowymi podręcznika są prof. Andrzej Nowak oraz prof. Wojciech Polak.

"To werbalna pornografia. Za jej rozpowszechnianie grozi kara i powinny posypać się pozwy".

Wciąż do końca nie wiadomo, czy ostatecznie trafi do szkolnych plecaków. Ale można przypuszczać, że tak, bo minister jest z niego zadowolony. Poza tym jest to jedyny obecnie podręcznik do nauki tego przedmiotu. – Będzie to znakomity podręcznik, z którego będą się uczyć najnowszej historii nowe, młode pokolenia Polaków – mówił szef resortu edukacji podczas konferencji dla nauczycieli mających uczyć nowego przedmiotu. – Zostaje tylko ocena językowa, bo ocena merytoryczna jest absolutnie pozytywna – zapewniał.

Mniej zachwyceni są natomiast eksperci, którzy zapoznali się z wyżej zacytowanym fragmentem. – To werbalna pornografia. Za jej rozpowszechnianie grozi kara i powinny posypać się pozwy – mówi „Rzeczpospolitej” dr Aleksandra Piotrowska, psycholog dziecięca. Jak tłumaczy, u nastolatków, którzy czytają takie opisy, może dojść do niepotrzebnego rozbudzenia seksualnego w zbyt młodym wieku. – Mamy do czynienia z seksualizacją zamiast edukacji seksualnej – tłumaczy.

– To kosmicznie niedobry cytat. Tak dosłowny opis nie nadaje się absolutnie do dzieci. Byłby dyskusyjny nawet, gdyby odbiorcami byli dorośli – mówi Mirosława Kątna z Komitetu Ochrony Praw Dziecka. Zwraca ona uwagę na to, że podręcznik ma trafić do nastolatków w wieku szczególnie silnego rozwoju popędu seksualnego. – Zanim się go da dzieciom, trzeba zastanowić się, w jaki sposób ten opis może rozbudzić wyobraźnię chłopców i jak może wpłynąć na dziewczynki, które były ofiarami takich zachowań ze strony dorosłych – tłumaczy Kątna.

Autor piętnuje ideologie polityczne: socjalizm, liberalizm, feminizm i „ideologię gender” oraz współczesną chadecję, bo zdaniem prof. Roszkowskiego „wypaczają umysły i zagłuszają sumienia”.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Zgłoś swój projekt w konkursie dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

Co na to MEiN? – Procedura dopuszczania tego podręcznika do użytku szkolnego jeszcze trwa. Podręcznik jest opiniowany przez recenzentów. Nie ma jeszcze decyzji ministra – poinformowała nas Adrianna Całus, rzeczniczka ministra.

Wiele kontrowersji

Nie jest to jedyny kontrowersyjny fragment tego podręcznika, autor piętnuje ideologie polityczne: socjalizm, liberalizm, feminizm i „ideologię gender” oraz współczesną chadecję, bo zdaniem prof. Roszkowskiego „wypaczają umysły i zagłuszają sumienia”. Źródłem zła są dla niego tzw. wartości europejskie oraz sama Unia Europejska. Opisując przyczyny buntu w USA, stwierdził: „Dziś, w XXI w. uznaje się samo słowo »Murzyn« za obelżywe. Chce się je wykreślić z dzieł literackich, zabrania się go używać, nawet jeśli nie ma najmniejszego kontekstu rasowego. W konsekwencji używanie wielu innych słów, takich jak »czarny«, »biały«, a nawet »matka« czy »ojciec« staje się ryzykowne”.

Andrzej Wyrozembski, nauczyciel WoS-u i dyrektor I LO im. B. Limanowskiego w Warszawie, zwraca uwagę, że wiele będzie zależało od tego, jak ten przedmiot zostanie przyjęty przez nauczycieli. – Powinni oni kształcić młodzież do krytycznego myślenia, do odkrywania świata – mówi. Obawia się, że efektem może być to, że uczniowie odrzucą historię i szerzej nauki społeczne. Jego zdaniem ten przedmiot powinien być „szczególnym punktem uwagi ze strony rodziców, bo może mieć wpływ na światopogląd dzieci, a to jest domena rodziców”.