Ponad połowa rodziców twierdzi, że pandemia miała negatywny wpływ na kondycję fizyczną dzieci i młodzieży. Zaledwie co drugie dziecko w tym czasie uprawiało rekreacyjnie sport – wynika z opracowanego przez PZU raportu opisującego wpływ niemal dwuletniej izolacji na formę najmłodszych.

Brak ruchu to nie wszystko. 44 proc. ankietowanych dorosłych uważa, że ich dzieci teraz częściej niż przed pandemią grają w gry komputerowe i korzystają z mediów społecznościowych. – Dzieci i młodzież w naturalny sposób dążą do nawiązywania kontaktów społecznych, co jest kluczowe w procesie socjalizacji. Już przed pandemią media społecznościowe odgrywały ogromną rolę. Okres odosobnienia dodatkowo zachęcił ich do takiej formy komunikowania się – mówi prof. Marek Konopczyński, pedagog z Polskiej Akademii Nauk. Ekspert przypomina, że przed pandemią przeciętny nastolatek spędzał przed ekranem komputera 4–5 godzin. – W pandemii czas ten dodatkowo wydłużył się o lekcje zdalne – mówi Konopczyński.

Młodzi w wieku 16–18 lat deklarują, że głównym powodem nielubienia lekcji WF jest wstyd i brak komfortu.

Na efekty nie trzeba długo czekać. Jak wynika ze statystyk PZU Zdrowie, od 2019 roku o 80 proc. wzrosła roczna liczba wizyt u specjalistów dziecięcych. Obserwowane przez rodziców objawy to skrzywienia kręgosłupa, zaburzenia metabolizmu, wzrost wagi, zaburzenia wzroku, choroby oczu czy problemy z koncentracją.

Potwierdzają to lekarze. – Młodzież jest w zdecydowanie gorszej formie. Obserwujemy zwłaszcza wady postawy będące efektem nie tylko wielu godzin przed komputerem, ale także utrudnionego dostępu do rehabilitacji i braku profilaktycznego ruchu – mówi dr Michał Sutkowski, prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych. Dodaje też, że coraz więcej młodych ludzi ma problemy stomatologiczne oraz zaburzenia metaboliczne. – Mam pacjentów, dzieci, z cukrzycą typu 2. To zaburzenie do niedawna dotyczyło wyłącznie osób dorosłych – dodaje lekarz i podkreśla, że jest to efekt złego odżywiania.

Z raportu wynika, że prawie 70 proc. rodziców dzieci w wieku 7–18 lat twierdzi, że wpływ pandemii na sposób odżywiania się był negatywny. – Trzeba podkreślić, że przed pandemią też nie było dobrze. Dzieci nawyki żywieniowe wynoszą z domu, a wielu Polaków nie odżywia się najlepiej – mówi Sutkowski.

Dochodzi do tego niechęć do sportu, zwłaszcza szkolnych lekcji wychowania fizycznego, która rośnie wraz z wiekiem. Tylko 66 proc. młodzieży jest zainteresowane taką formą zajęć, 3 proc. dzieci w wieku 7–18 lat w ogóle nie ćwiczy na lekcjach WF. W przypadku młodzieży w wieku 16–18 lat odsetek ten jednak wynosi już 12 proc. „Młodzi w wieku 16–18 lat deklarują, że głównym powodem nielubienia lekcji WF jest wstyd i brak komfortu, gdy patrzą na nich inne osoby, oraz nudny sposób prowadzenia zajęć” – czytamy w raporcie.

– Błędem jest też ocenianie dzieci podczas zajęć wychowania fizycznego. Przecież jedni uczniowie mają większe możliwości fizyczne, inni mniejsze. Nie można wszystkich mierzyć jedną miarą – mówi Konopczyński. – Wstyd przed rówieśnikami i ryzyko obniżenia sobie średniej powodują, że uczniowie unikają lekcji WF, jak tylko mogą. A przecież nie powinno w tym chodzić o stopnie ani o realizację podstawy programowej, ale by dzieci się ruszały i były zdrowe – podsumowuje ekspert.