– Otrzymaliśmy bardzo dużo zapytań związanych z podjęciem studiów w SGH – wyjaśnia „Rzeczpospolitej” Magdalena Święcicka, rzeczniczka Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. – Zazwyczaj są to studenci studiów licencjackich, którzy chcą kontynuować naukę na kierunkach: zarządzanie, finanse i rachunkowość czy globalny biznes. W tej chwili mamy 22 zgłoszenia.

Krakowska Akademia Górniczo-Hutnicza otrzymała na razie kilkanaście zgłoszeń, m.in. na kierunki oferowane przez Wydział Wiertnictwa, Nafty i Gazu, część w ramach przeniesienia (znajomość polskiego na poziomie B2 i dokumenty potwierdzające zdobytą wiedzę), część chce skorzystać ze specjalnej oferty dydaktycznej AGH. Jest to pula przedmiotów prowadzonych po polsku, ukraińsku i angielsku w ramach programu „Solidarni z Ukrainą”. – W tym bloku będą oferowane również obowiązkowe lektoraty języka polskiego. Po tym semestrze student po przeprowadzeniu weryfikacji będzie się mógł starać o przeniesienie na konkretny kierunek studiów w AGH – tłumaczy nam Olga Kuśnieruk z Akademii.

Czytaj więcej

Pomoc uchodźcom z Ukrainy. Polacy oczekują finansowego wsparcia Unii Europejskiej

Według rządowych danych w systemie POL-on od 25 lutego do 4 kwietnia zarejestrowano 373 studentów z obywatelstwem ukraińskim, z czego 148 osób wybrało stacjonarne studia w języku polskim. Medycynę na polskich uczelniach chce kontynuować 317 ukraińskich studentów – w tym tylko 141 osób po polsku. Możliwość kontynuowania nauki na polskich uczelniach dała rządowa specustawa.

Niektóre uczelnie – jak np. Politechnika Śląska – same organizują naukę polskiego. Chęć studiowania w Gliwicach zgłosiło aż 170 Ukraińców. Najwięcej od studentów kierunków pokrewnych z informatyką i automatyką, a także z architektury czy chemii. – Osoby zainteresowane kontynuowaniem studiów dostarczają do nas dokumentację ukończenia szkoły średniej, zdania matury, a także dokumentacje z ukraińskich uczelni, np. legitymację czy wyciągi ocen – wylicza Jadwiga Witek, rzeczniczka Politechniki. Rekrutacja dla nich rozpocznie się w drugiej połowie maja tego roku.

Ukraiński student jako cudzoziemiec musi zapłacić za studia. Ma w tym pomóc program „Solidarni z Ukrainą”, który prowadzi Narodowa Agencja Wymiany Akademickiej. Uczelnie otrzymają 25,7 mln zł, w tym ponad 6,7 mln zł uczelnie medyczne. W tych kwotach są także stypendia. Jak podkreśla Łukasz Gazur z NAWA, to program wyłącznie dla obywateli Ukrainy, którzy przybyli do Polski nie wcześniej niż 24 lutego br. – Wniosek o finansowanie złożyło sześć uczelni medycznych. Trwa jeszcze ich ocena formalna – nabór skończył się 4 kwietnia. Uczelnie zadeklarowały przyjęcie łącznie ponad 300 studentów, z czego ponad 60 studentów ma zostać lub zostało przyjętych na semestr letni studiów – wyjaśnia Łukasz Gazur. Polacy, którzy studiowali w Ukrainie medycynę, otrzymają wyrównanie kosztów z osobnej puli ministra zdrowia – za studia będą płacić tak, jak w Ukrainie.

130 obywateli Ukrainy chciałoby studiować w Warszawskim Uniwersytecie Medycznym (i 28 Polaków), na Śląskim Uniwersytecie Medycznym – 56 i aż 134 polskich studentów medycyny z Ukrainy. Za najdroższy kierunek lekarsko-dentystyczny po angielsku trzeba zapłacić 54 tys. za rok. Nie każdy może się dostać. – Dziekani wydziałów określili liczbę deklarowanych miejsc dla studentów z Ukrainy na poszczególnych kierunkach – określa ona maksymalną liczbę studentów możliwych do przyjęcia, z uwzględnieniem możliwości organizacyjnych wydziałów – tłumaczy Agata Pustułka, rzeczniczka SUM.

Sprawa przeniesienia studentów z Ukrainy nie jest prosta, bo są ogromne różnice w kształceniu. – Na WUM będziemy weryfikować wiedzę, umiejętności i inne składowe efektów kształcenia. Obecnie dyskutowane są wszelkie kwestie dotyczące wymogów, jakie będą obowiązywały osoby, które dotychczas studiowały w Ukrainie, a teraz miałyby kontynuować naukę na naszej uczelni – podkreśla Marta Wojtach, rzeczniczka WUM.