Szef MEN komentował sobotnią konwencję Platformy Obywatelskiej, podczas której przedstawiona ostała deklaracja ideowa największej partii opozycyjnej.

Według Czarnka została ona oparta głównie na tym, czego "Polacy nie pamiętają", a głównym celem PO  jest "decentralizacja władzy".

To dążenie PO ma dotyczyć także szkół, którymi - według Czarnka - rządzi dwuwładza: organem prowadzącym są samorządy, a nadzór pedagogiczny spoczywa w rękach MEN. Dążenie PO do tego, by szkoły przeszły pod władzę samorządów, ma zdaniem ministra związek z rządami opozycji w miastach.

Dlatego, podkreślał Czarnek, system nadzoru nad szkołami trzeba centralizować.

- Zwiększać wpływ samorządów na szkoły, to znaczy przejść do koncepcji Trzaskowskiego i Platformy Obywatelskiej, żeby jeszcze bardziej decentralizować Polskę i robić z niej w mniejszym stopniu państwo jednolite - mówił minister. 

Pytany o możliwy termin otwarcia wszystkich szkół - w tej chwili pracują klasy I-III i placówki przedszkolne - Czarnek stwierdził, że najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest nauka zdalna do Wielkanocy. Przy czym najwcześniej mogą wrócić do nauki stacjonarnej uczniowie, których czekają egzaminy - ósmoklasiści i maturzyści.

Gównym jednak czynnikiem, który będzie bany pod uwagę przy podejmowaniu decyzji, jest stan epidemiczny i liczba zakażeń koronawirusem.

Minister zapewnił, że system, dzięki któremu od dziś nauczyciele chętni do szczepień mogą się rejestrować, jest gotowy.