14 marca odnotowano w Polsce najgorszą niedzielę pod względem liczby zachorowań, od czasu listopadowego szczytu zakażeń. Jak podało Ministerstwo Zdrowia, tego dnia przybyło 17 259 przypadków koronawirusa. Zanotowano 110 zgonów. Natomiast w sobotę nowych zakażeń było ponad 20 tysięcy.

Minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował w niedzielę na Twitterze, że w ostatnim czasie wzrost dziennej liczby zachorowań wynosi około 25 proc. w ujęciu tygodniowym, średnia tygodniowa zaś osiągnęła już 16 tysięcy.

Ograniczenia epidemiologiczne zostały wprowadzone już w czterech województwach: warmińsko-mazurskim, pomorskim, mazowieckim oraz lubuskim. Zamknięte są w nich hotele, kina, teatry, muzea, galerie sztuki, a także baseny, sauny i solaria. Ograniczone zostało także działanie galerii handlowych.

W związku z trzecią falą pandemii od poniedziałku 15 marca uczniowie klas 1–3 w województwach, w których wprowadzono nowe obostrzenia, będą odbywać lekcje w trybie hybrydowym, tzn. naprzemiennie. Ministerstwo Edukacji i Nauki zobowiązuje dyrektorów szkół do stosowania dwóch zasad: nie więcej niż 50 proc. uczniów ma mieć zajęcia stacjonarnie oraz minimum 50 proc. – zajęcia zdalne. Są to jedyne zalecenia ministerstwa. Cały ciężar organizacyjny spada zatem na dyrektorów placówek oświaty, którzy mają niespełna trzy dni na reorganizację nauczania.

Rząd oczekuje, że każda szkoła samodzielnie zorganizuje sobie pracę, oficjalnie uzasadniając to stwierdzeniem, „iż każdy dyrektor zna najlepiej specyfikę swojej placówki". Oficjalne rozporządzenie zostało opublikowane dopiero w piątek rano na stronie MENiN.

Związek Nauczycielstwa Polskiego na razie milczy. – Nie ma żadnego oficjalnego oświadczenia z naszej strony, ponieważ nie dostaliśmy projektu do zaopiniowania od ministerstwa – informuje „Rzeczpospolitą" rzeczniczka ZNP, Magdalena Kaszulanis. Podstawa prawna nadal czeka na publikację w Dzienniku Ustaw.

A czy nowe rozporządzenie ma sens z epidemiologicznego punktu widzenia? – Najlepsze rozwiązanie to by było wyszczepić populację, wyszczepić nauczycieli i ze względu na psychologię dziecka prowadzić normalne zajęcia, a tylko w sytuacjach naprawdę podwyższonego ryzyka wprowadzać nauczanie zdalne – uważa wirusolog prof. Włodzimierz Gut.

W mediach również pojawiają się głosy, iż wprowadzanie kolejnych zmian w nauce najmłodszych, to najodpowiedniejszy moment na zorganizowanie właściwej opieki psychologicznej w szkołach. Dla dzieci ciągłe zmiany są trudne i mogą wymagać przepracowania ich następstw z psychologiem. Do tego typu działań nawołuje między innymi filozofka Krystyna Starczewska oraz Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę.

Jak szybko pojawi się szansa na powrót do szkół? Minister Przemysław Czarnek informował, że decyzje o powrocie do nauki w szkołach mogą zapaść w okolicach świąt wielkanocnych. Zapewnia także, że egzamin ósmoklasisty i matury odbędą się w terminie.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ