Nastolatki są „wrośnięte” w sieć, a czas pandemii jeszcze ograniczył ich bezpośrednie kontakty.

„Modele edukacji zdalnej, jakie wymusiła pandemia, doprowadziły mózgi dzieci i nastolatków do stanu permanentnego przyzwyczajenia do obrazu cyfrowego” – wskazują autorzy badania „Polskie dzieci śpią coraz krócej”. Zrealizował je zespół badawczy pod kierunkiem m.in. prof. Mariusza Jędrzejko, we współpracy z Wyższą Szkołą Biznesu i Przedsiębiorczości w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Kończą o północy

Głos zabrało ponad tysiąc dzieci w wieku 10–18 lat, rodzice, nauczyciele.

Wnioski? 70 proc. uczniów używa technologii cyfrowych przez ponad sześć godzin dziennie. Ale już 81 proc. 15–16-latków i starszych, spędza w sieci przeszło dziewięć godzin. Co trzeci nastolatek aktywność w social mediach kończy w tygodniu krótko przed północą, a po – co siódmy.

Dlaczego sieć ich pochłania?

Ponad połowa twierdzi, że to najlepszy sposób na szybką wymianę ważnych informacji. Wolą kontakty w sieci, bo łatwo się z nich wycofać, mają problem z relacjami naturalnymi i nie chcą „wypaść z grupy”. Jednak – jak wskazują badacze – u dzieci i nastolatków nasilone jest zjawisko FOMO (fear of missing out), czyli strachu przed tym, że coś ich ominie z gąszczu informacji, zwłaszcza na portalach społecznościowych.

Badanie zrealizowano metodą ankietową na portalach społecznościowych w okresie 1 luty – 15 grudzień ub.r. na ogólnopolskiej grupie 1003 osób w wieku 10–18 lat. Wywiady poszerzone wśród 87 rodziców, pedagogów, psychologów szkolnych. Ankiety wśród 101 rodziców

Wieczorne rozmowy na komunikatorach są „wentylem bezpieczeństwa” dla problemów osobistych młodych – wynika z badań.

– W jednym domu funkcjonują często dwa światy – dorosłych, którzy długo pracują i zajmują się sobą, oraz świat dziecka, które osamotnione szuka interakcji, a najłatwiejszą formą są kontakty poprzez technologie cyfrowe – mówi prof. Mariusz Jędrzejko.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Tymczasem z rozmów z młodzieżą wynika, że „jako czas najbardziej ciekawy, inspirujący, angażujący, szczęśliwy, wskazują wspólne chwile z rodziną, wakacje, wspólnie spędzony czas, kiedy z reguły nie potrzebują żadnych technologii – zauważają autorzy badań.

Za krótki sen

Dzieci w wieku 10–12 lat powinny spać 9–11 godzin na dobę, starsze od 8 do 10 godzin. A są chronicznie niedospane. Internet „kradnie” im czas – jedna trzecia dzieci i nastolatków śpi za krótko, by się zregenerować.

Rodzice mają problem z budzeniem ich do szkoły, toczą spory o używanie smartfonów w porze wieczorno-nocnej.

„Mamy codziennie dwie wojny. Wieczorną, by córka przed 23 odłożyła telefon do kuchni i poranną, gdy nie możemy jej dobudzić do szkoły” – twierdzi w ankiecie ojciec 14-latki. Inny rodzic mówi o 30 spóźnieniach dziecka na pierwszą lekcję. Matka 11-latki: „Córka obeszła hasła i korzystała z Instagrama nawet o pierwszej w nocy, a rano, nie chcąc wstać, tłumaczyła się bólami głowy i brzuszka” – proceder trwał dwa miesiące.

Program kontroli rodzicielskiej posiada tylko 20 proc. dzieci

Na „nienormatywne korzystanie ze smartfonów” skarży się przeszło połowa rodziców – wskazuje w ankietach kadra pedagogiczna. „Nastolatkowie mają problem z powiązaniem swojej nocnej aktywności w social mediach z ich stanami depresyjnymi, podatnością na social pressure oraz przemęczeniem” – dodaje psycholog.

Chaos w głowie

– Badanie pokazuje, że rodzice nie mają wiedzy o tym, jak na ich dzieci wpłynie skracanie snu. Że będą żyły krócej i będą miały problemy – mówi prof. Jędrzejko. Nauczyciele zauważają, że dzieci choć się uczą, to mają trudności z odwzorowaniem tej wiedzy na kartkówce czy w dyskusji. Powód?

Czytaj więcej

Szpieg w telefonie. Jak działa Pegasus

– Najważniejszą funkcją snu głębokiego jest porządkowanie informacji. A skutek uboczny skracania sprowadza się do tego, że dzieci będą „coraz głupsze”. Czyli mimo dysponowania wiedzą, aparat narzędziowy w postaci przednich płatów mózgu nie będzie umiał korzystać z tej pamięci, bo jej charakter będzie chaotyczny – zaznacza prof. Jędrzejko.

Jak zaradzić problemom? Edukować dzieci i rodziców, choć z tym jest problem.

„Rodzice pomstują na Facebooka, Messengera i Tik Toka, ale kiedy przygotowaliśmy spotkanie z ekspertką, to w szkole mającej blisko 500 uczniów, przyszło ich 18!” – wskazuje dyrektorka szkoły podstawowej w Warszawie.