Minister był pytany o liczbę szkół przechodzących na zdalny lub hybrydowy model prowadzenia zajęć edukacyjnych w związku z koronawirusem SARS-CoV-2 i COVID-19. - Ta liczba rośnie, tak jak rośnie liczba chorych w społeczeństwie. Szkoły, uczniowie, są integralną częścią społeczeństwa. Jeżeli w społeczeństwie rośnie liczba osób chorych, przebywających na kwarantannie, hospitalizowanych, to się przekłada również na funkcjonowanie szkół - powiedział w radiowej Jedynce.

Dodał, że według danych z piątku placówek, które całkowicie przeszły na tryb zdalny było 216 na ponad 22 tys. - Natomiast w przypadku szkół w trybie hybrydowym to blisko jedna czwarta szkół w Polsce była objęta nauczaniem hybrydowym. To najwyższy poziom od samego początku niefunkcjonowania szkoły w trybie stacjonarnym - zaznaczył.

Czytaj więcej

Wariant Omikron. Niedzielski: Musi być podjęta decyzja dotycząca uszczelnienia granic

- Nie planujemy zmieniania tego systemu, tzn. uważamy, że system, w którym jeśli w danym środowisku nie ma ognisk koronawirusa i uczniowie są w pełni zdrowi, dzieci nie miały kontaktu z osobami chorymi, mogą stacjonarnie uczęszczać do szkoły - oświadczył wiceminister.

"Dzieci zaszczepione nie podlegają kwarantannie"

Wiceszef resortu kierowanego przez Przemysława Czarnka był też pytany o szczepienia na COVID-19 dla dzieci w wieku od 5 lat, które, jak mówił rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz, mogą rozpocząć się w Polsce w grudniu oraz to, czy dzieci zaszczepione będą mogły korzystać z nauki stacjonarnej.

- Dzieci zaszczepione nie podlegają kwarantannie i tym samym nie podlegają jakimkolwiek reżimom związanym z izolacją czy samoizolacją. To wszystko zależy od organizacji pracy szkoły, od dyrektora szkoły. Jeśli szkoła jest w stanie prowadzić w takiej klasie zajęcia, gdzie tylko część uczniów niezaszczepionych bądź chorych nie może uczestniczyć, a ta zdrowa część jest w stanie funkcjonować, to analogicznie jak w przypadku wcześniejszych epidemii grypy - zdrowa młodzież przychodzi do szkoły, a ta niestety chora musi w domu się wychorować - powiedział Rzymkowski.

Na jednej lekcji uczniowie zaszczepieni w szkole, niezaszczepieni w domach?

Wiceminister został dopytany, że sytuacja jest inna, ponieważ nie chodzi o osoby chore, lecz poddawane kwarantannie i czy w związku z tym możliwe jest, żeby dzieci zaszczepione na COVID-19 uczyły się w szkole, a w tej samej lekcji uczestniczyły z domów dzieci niezaszczepione.

Autopromocja
FORUM ESG

Co warto wiedzieć o ESG? Jej znaczenie dla firm i gospodarki.

CZYTAJ WIĘCEJ

Czytaj więcej

Czarnek na budowie Centrum Ekoinnowacji PG. „Ale ekologia, nie ekologizm”

- Tak, oczywiście. To jest taki model, powiedziałbym, wzorcowy. O ile nauczyciel jest w stanie poprowadzić lekcję w trybie i stacjonarnym, i na odległość. Dzisiejsza polska szkoła pozwala na tego typu warianty, ale to często zależy od charakteru danej lekcji i od zdolności nauczyciela, czy jest w stanie prowadzić zajęcia i na odległość, i dla uczniów w klasie - odparł Tomasz Rzymkowski.

W rozmowie z Polskim Radiem przekazał też, że ok. 50 proc. uczniów uprawnionych do przyjmowania szczepionki na COVID-19, czyli od 12. roku życia, skorzystało z możliwości zaszczepienia się i że "najlepsza sytuacja jest w rocznikach najstarszych".