W kwietniu minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek zapowiedział, że jego resort będzie chciał wprowadzić zmianę przepisów ws. uczęszczania uczniów na lekcje religii i etyki. Zostanie zlikwidowana opcja rezygnacji z obu zajęć. 

- Będziemy chcieli zlikwidować to, co wiele lat temu zostało wprowadzone, czyli możliwość wyboru jednego z trzech wariantów: albo religia, albo etyka, albo nic. To "nic" stało się dość powszechne na przykład w dużych miastach - tłumaczył.

- To "nic" służy temu, by odbywały się zbiegowiska osób, które kompletnie bezrefleksyjnie podchodzą do życia. Nauka albo religii, albo etyki będzie obligatoryjna, by do młodzieży docierał jakikolwiek przekaz o systemie wartości - mówił w rozmowie z "Gazetą Polską".

Czytaj więcej

Szkołom trudno coś zaplanować, bo nie wiadomo, ilu uczniów zadeklaruje chęć chodzenia na etykę. A do
Gdy na religię chodzi garstka uczniów. Biuro RPO wystąpiło do dyrektorki LO

Statystyki dotyczące uczęszczania na lekcje religii i etyki przedstawiła we wtorek wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska.

Z ponad 133 tysięcy uczniów szkół podstawowych, 67,6 proc. uczęszcza na lekcje religii, a 8,7 proc. na lekcje etyki. Na obydwa przedmioty uczęszcza 19,2 proc. uczniów, a na żaden 19,2 proc.

Wśród ponad 83 tysięcy warszawskich uczniów szkół ponadpodstawowych, na religię uczęszcza 30,9 proc., a na etykę 2,3 proc. Na obydwa przedmioty chodzi 0,1 proc. uczniów, a na żaden 66,7 proc.