Prezydent Duda zwołał posiedzenie Rady Gabinetowej, aby omówić stan przygotowań oświaty do powrotu dzieci do szkół w trybie stacjonarnym.

Poprzednie posiedzenie Rady Gabinetowej odbyło się 9 kwietnia - i było ono również poświęcone sytuacji epidemicznej.

- Celem jest omówienie stanu przygotowań oświaty do powrotu do szkół w związku z kolejną falą epidemii COVID-19 - mówił prezydent otwierając posiedzenie Rady Gabinetowej.

- W kontekście tego, że eksperci spodziewają się, że nadejdzie IV fala zakażeń, chciałbym, abyśmy usłyszeli jaka strategia jest przygotowana na okoliczność powrotu uczniów do szkół - kontynuował prezydent dodając, że chciałby się dowiedzieć "jak będą wyglądały kolejne kroki, jakie wzrosty zachorowań wywołają jakie reakcje".

- To jest w tej chwili jedno z najważniejszych zagadnień, o których mówi się w polskich domach. Ludzie bardzo obawiają się, że dojdzie do kolejnego lockdownu, że dzieci nie będą chodziły do szkoły. Obawiają się tego rodzice, przede wszystkim ze względu na sytuację dzieci, przede wszystkim sytuację psychiczną - mówił prezydent.

Duda mówił też, że obawy niektórych rodziców budzi perspektywa obowiązkowych szczepień na COVID-19 dla dzieci.

- Jestem absolutnie przeciwnikiem obowiązkowych szczepień. Uważam, że spowoduje to niepokoje społeczne, to kwestia odpowiedzialności ludzi. Każdy tę odpowiedzialność powinien ponosić sam. Jest obowiązkiem ze strony polskiego państwa, każdemu zapewnić możliwość zaszczepienia się. Musimy mieć taką sytuację, że jest szczepionka dla każdego obywatela - kontynuował.

- Znamy nasz narodowy charakter, wiemy jak bardzo jesteśmy przekorni. Jeśli ludzie będą, zmuszani będziemy mieli niedobrą sytuację społeczną, która pogorszy nastroje - ocenił prezydent.

Duda zwrócił też uwagę, że "sytuacja nie wygląda na zatrważającą", jeśli "obserwuje się obecną liczbę zakażeń".

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już dziś, oglądaj relację z Gali wręczenia nagród na rp.pl

Dowiedz się więcej

Premier Mateusz Morawiecki, zabierając głos po prezydencie stwierdził, że "pandemia nauczyła nas tego,  że niczego nie możemy być do końca pewni, musimy przygotowywać się na różne scenariusze".

- Widzimy w otaczających nas krajach, że jest tych zachorowań więcej, i że one rosną. Podchodzimy do tego z ogropmą pokorą. Zdajemy sobie sprawę, że liczba zachorowań (w Polsce) może być liczona w (ciągu doby) tysiącach, w najgorszych scenariuszach może iść w kilkanaście tysięcy, znamy także jeszcze gorsze scenariusze - dodał.

Morawiecki poinformował też, że zaszczepionych jest obecnie 70-80 proc. nauczycieli w polskich szkołach.

- Dziś jesteśmy w momencie, gdy dzieci i młodzież powinny wrócić do szkół - ocenił. Dodał, że dopóki nie pojawił się wariant, wobec którego szczepionki nie będą zapewniać ochrony, "powrót do szkół będzie powrotem trwałym".