[srodtytul]Mirosława Jasińska, UTW Toruń[/srodtytul]

Od dwóch lat działam w Uniwersytecie Trzeciego Wieku w Toruniu. Na warsztaty trafiłam dzięki koleżankom, które w ubiegłym roku po raz pierwszy brały udział w takiej akcji i bardzo wiele z niej wyniosły. Powstał wówczas projekt „Marzenia w migawce” realizowany przez młodzież wspólnie z seniorami. To był cudowny projekt, który wydobył mnóstwo fantastycznych, pozytywnych emocji. Jego efektem jest wystawa prezentowana w różnych miejscach Torunia. Mój udział w warsztatach jest w pewnym sensie kontynuacją tego projektu. Zgłosiłyśmy kolejny projekt i przyjechałyśmy, aby się mu przyjrzeć wspólnie z osobami prowadzącymi warsztaty. Warsztaty są niesamowicie intensywne i wyzwalają w nas nieodkryte pokłady energii. Jestem pedagogiem. 30 lat pracowałam w placówce przy sądzie i byłam związana z młodzieżą z zaniedbanych środowisk. Przez cały czas towarzyszy mi sport. Od pływania wyczynowego przez taniec, fitness, jogę po gimnastykę i wiele innych. W związku z tym wymyśliłam projekt, który nawiązuje do mojej aktywności zawodowej i jest skierowany do młodych oraz starszych. Ma to być coś w rodzaju akcji „Trenuj z seniorem” lub „Trenuj z mistrzem”. Myślę, że uda się zorganizować jakąś spartakiadę albo grę miejską gdzieś na terenach rekreacyjnych.

Adresatem tego pomysłu byłyby dzieci i młodzież z trudnych środowisk i ludzie starsi. Chciałabym, aby te dzieciaki zobaczyły, że starsi to nie tylko ludzie, którzy siedzą w oknach i przeganiają je z podwórek. Aby przekonały się, że starsi to także ludzie aktywni, od których można się czegoś nauczyć i którzy mogą dla nich być wzorem do naśladowania.

[srodtytul]Katarzyna Matuk, UTW Diecezji Legnickiej[/srodtytul]

Jestem studentką pedagogiki. Cały czas interesowała mnie praca z ludźmi. Początkowo miałam więcej do czynienia z dziećmi, a im bardziej poznawałam pedagogikę, uczestnicząc w wykładach z andragogiki, gerontologii, tym bardziej koncentrowałam się na tej tematyce. Kiedyś jedna z moich wykładowczyń poprosiła mnie o pomoc przy zajęciach informatycznych dla seniorów i postanowiłam, że się w to zaangażuję.

Energia tych osób tak mnie zauroczyła, że tak właśnie postanowiłam. Tutaj, na warsztatach, jestem pod ogromnym wrażeniem, ile ciekawych rzeczy można zrobić, łącząc pokolenia. Przyjechałyśmy tu z pomysłem założenia klubu seniora. To ma być klub integrujący różne grupy wiekowe. Chodzi nam o stworzenie miejsca przyjaznego nie tylko seniorom. Ma to być wspólne działanie, bez podziału na my i wy.

[srodtytul]Halina Głogowska, UTW Katowice[/srodtytul]

Od dwóch lat jestem na emeryturze. W katowickim UTW należę do sekcji brydżowej. Uczestniczę w zajęciach gimnastycznych. Raz w tygodniu mamy jogę i zajęcia komputerowe. Nie wypada bowiem, aby osoba żyjąca w XXI wieku nie potrafiła obsługiwać komputera i Internetu. Ciekawych zajęć jest znacznie więcej, ale na wszystkie nie ma czasu. Na warsztaty w Jadwisinie przyjechałam z pomysłem, by uczyć niepełnosprawne dzieci i młodzież gry na instrumentach. Mam za sobą sześcioletnią praktykę pracy z osobami niepełnosprawnymi w Stowarzyszeniu Osób Niepełnosprawnych. Pracowałam z młodzieżą jako kierownik muzyczny. Dysponuję też instrumentami, więc może się uda. Warsztaty wnoszą bardzo dużo do naszych pomysłów. Tutaj dowiadujemy się, jak przygotować projekt, aby uzyskać dofinansowanie.

Niebywałym plusem warsztatów jest kontakt z tymi wspaniałymi młodymi ludźmi. Cieszę się, że tacy ludzie zostali w Polsce. Proszę mi wierzyć, bardzo dużo w swoim życiu zawodowym pracowałam z młodzieżą, ale spotkania z tą grupą ludzi i możliwość współpracy z nimi jest dla mnie czystą przyjemnością.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

[srodtytul]Maria Bielak, Akademia Pełni Życia w Krakowie[/srodtytul]

Warsztaty to burza mózgów, która pomaga nam wyklarować coś z naszych poplątanych myśli i pomysłów, z którymi tu przyjechaliśmy. Podczas zajęć każdy wypowiadał się na temat swoich pasji, pomysłów, które chciałby zrealizować na swoim terenie.

Jeśli ktoś przyjechał tu i nie był do końca pewien, co chce robić, to z pewnością wyjedzie naładowany wiedzą i energią. Pomagają w tym specjaliści, którzy zajmują się tym od dawna. Nie przyjechałyśmy tu z konkretnym pomysłem. Raczej z zamiarem zdobycia wiedzy, w co nasza akademia mogłaby się zaangażować.

[srodtytul]Jolanta Jaworska, Akademia Pełni Życia w Krakowie[/srodtytul]

Przyjechałyśmy tu ze świadomością, że wiele skorzystamy.Wyjedziemy stąd z nowymi, cennymi doświadczeniami. Nawiązaliśmy wiele kontaktów z uczestnikami z różnych miast. A te doświadczenia będą procentować.