Broniarz zapewnił, że zgodnie z przepisami dyrektorzy placówek edukacyjnych dowiedzą się o terminie strajku nie później niż 5 dni przed jego rozpoczęciem.

Nie jest więc wykluczone, że uczniowie dowiedzą się o proteście nauczycieli 5 dni przed egzaminami. Jest to tym bardziej prawdopodobne, jak ocenił szef ZNP, że wydarzenie to wiąże się z wielkimi emocjami, a nauczyciele są zdecydowani, by swoim zasięgiem dotknęło czas egzaminów.

Czytaj także: Sondaż: Nauczyciele planują duży strajk. Co sądzą o tym Polacy?

Nauczycielski związek chce poświęcić cały marzec na rozmowy z rodzicami uczniów i z samorządami, przedstawiając "przyczyny, powody i okoliczności, które będą temu wydarzeniu towarzyszyły".

Broniarz przyznał jednak, że strajk w warunkach szkolnych zawsze dotyka dzieci.

Oceniając minister edukacji Annę Zalewską Broniarz stwierdził, że jej kompetencje są poniżej zera. Zalewska zapewniła ostatnio nauczycieli, że w budżecie znaleziono już 6,5 mld zł dla podwyżki dla tej grupy zawodowej. Jak jednak zauważył Broniarz, na kwotę tę składają się zmniejszone dodatki dla młodych nauczycieli na zagospodarowanie czy wydłużenie drogi awansu zawodowego do 15 lat, na czym budżet zaoszczędził ok. 1,5 mld zł.

Szef ZNP stwierdził, że nie będzie kibicował startowi Zalewskiej do PE, bo choćby ze swoją antyeuropejską postawa ma ona na wybór małe szanse. Skrytykował też pojawiające się pogłoski dotyczące obecnego wiceszefa MSWiA Jarosława Zielińskiego, który miałby zastąpić Zalewską w fotelu szefa MON.

- Pan minister Zieliński z pewnością ma wiele zalet, ale nie wiem, jakie kompetencje, wartości, predyspozycje przemawiają za jego kandydaturą. Dzisiaj edukacja potrzebuje zupełnie innej osoby. Z wizją, z pomysłem - stwierdził Broniarz.