Sprawa dotyczy interwencji Fundacji Obywatelskiego Rozwoju, która w ubiegłym roku we wniosku o dostęp do informacji publicznej zapytała Centrum Usług Wspólnych (CUW), ile kosztował druk elementarza.

CUW to agenda powołana przez Kancelarię Premiera, która świadczy przede wszystkim usługi na rzecz administracji rządowej, to ona wydrukowała rządowy podręcznik dla pierwszoklasistów, który we wrześniu ubiegłego roku trafił do szkół. Na pytanie FOR odpowiedział Paweł Pętkowski, naczelnik Wydziału Biuro Dyrektora CUW. Stwierdził, że CUW nie jest podmiotem, który podlega ustawie o dostępie do informacji publicznej, i nie przekazał danych, o które wnioskowała FOR.

Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) w Warszawie, który w marcu orzekł, że jest inaczej, niż stwierdził Pętkowski. W ocenie sądu CUW jest instytucją gospodarki budżetowej i podlega ustawie o dostępie do informacji publicznej, ponieważ wykonuje zadania publiczne, korzystając ze środków budżetowych. Sąd nakazał rozpatrzyć wniosek zgłoszony przez FOR. Wyrok uprawomocnił się pod koniec maja.

Wtedy dyrektor CUW Agnieszka Tarasewicz wydała decyzję o odmowie dostępu do informacji publicznej, zasłaniając się tajemnicą przedsiębiorstwa, wskazując, że umowa podpisana z KPRM na druk elementarza została objęta klauzulą poufności. Prawnicy nie mają wątpliwości. – We wniosku zapytano o wysokość wydatków z budżetu państwa poniesionych na określony cel. Zasłanianie się w takim przypadku tajemnicą przedsiębiorcy, który te środki z budżetu otrzymał, jest zwyczajnym nieporozumieniem – mówi „Rzeczpospolitej" dr Paweł Litwiński z zajmującego się prawem Instytutu Allerhanda. Wskazuje, że CUW w swojej decyzji powołało się na klauzulę poufności wynikającą z umowy. – To nie przesądza, że informacje nią objęte stają się z automatu np. tajemnicą przedsiębiorcy, ta jest w polskim prawie zdefiniowana i może nią być tylko to, co spełnia warunki wynikające z definicji – mówi Litwiński.

Od decyzji CUW FOR się odwołała. W odwołaniu, które przygotował Krzysztof Izdebski, prawnik ze Stowarzyszenia Sieć Obywatelska – Watch Dog, czytamy nie tylko, że CUW mogło źle zinterpretować definicję tajemnicy przedsiębiorstwa, ale też, że odmowna decyzja Centrum może naruszać konstytucję w obszarze, który gwarantuje dostęp do informacji publicznej czy informacji o działaniach władzy.

Urzędnicy MEN, z którymi rozmawialiśmy, nie wiedzą, dlaczego Centrum odmawia odpowiedzi. – Być może koszty druku podręcznika były o wiele wyższe niż te, o których publicznie informowano (ok. 10 mln zł red) – mówi nam jeden z nich.

Zgodnie z umową zawartą przez MEN i Kancelarię Premiera w kwietniu CUW wydrukuje elementarz dla drugoklasistów oraz dodrukuje podręcznik dla pierwszaków. W sumie Centrum ma do wydrukowania ok. 4,5 mln książek. Oficjalnie za tę usługę budżet państwa ma zapłacić 15 mln zł.