Zgodnie z tymi zgłoszeniami Straż Graniczna po polskiej stronie miałaby odprawiać te osoby i nieustannie odsyłać je na koniec "granicznej" kolejki, stosowane mają być również wydłużone procedury wjazdowe. Wobec tych działań ludzie ci mają czekać kolejne doby w niesprzyjających warunkach. 

Swoje zaniepokojenie takimi doniesiemi wyraziło biuro RPO, a jego zastępca Stanisław Trociuk zwrócił się w tej sprawie bezpośrednio do ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego.

Czytaj więcej

Banki odmawiają usług zagranicznym studentom - RPO reaguje

Studenci mają nie pochodzą zarówno z Polski lub nie są obywatelami Ukrainy, a więc jako argument pada, że nie uciekają oni bezpośrednio przed wojną. Mimo ich obywatelstwa z innych państw, to znajdują się oni na terytorium Ukrainy i są tak samo jak inni zagrożeni agresją Rosji w wciąż zmieniającej się sytuacji wojennej. 

Cierpią z głodu i zimna, a znane okoliczności nie wskazują by ich warunki mogły w najbliższej przyszłości ulec polepszeniu, co oznacza dla nich kolejne dni koczowania przy granicy. Można przypuszczać również, że problem będzie pogłębiał ze względu na coraz większą liczbę uciekających i szukających schronienia w naszym kraju. Do wiadomości publicznej dochodzą również pogłoski jakoby wobec studentów pochodzących m.in. z państw Afryki miało dochodzić do zachować rasistowskich. 

Biuro Rzecznika ma świadomość, że informacje te mają charakter niepotwierdzony, jednak już teraz kierują swoją prośbę do ministra Mariusza Kamińskiego o weryfikację tych doniesień oraz podjęcie działań wspólnie ze stroną ukraińską mających zapewnić wszystkim osobom niezbędną im pomoc.