Na polskich uczelniach studiuje rekordowa liczba 82,5 tys. cudzoziemców. Tylko w zeszłym roku przybyło ponad 4 tys. zagranicznych studentów. I już wiadomo, że w tym roku przyjedzie ich jeszcze więcej. Tak wynika ze wstępnych informacji dotyczących tegorocznej rekrutacji.

– Zainteresowanie studentów z zagranicy jest większe w stosunku do ubiegłorocznej rekrutacji. Zauważamy około dziesięcioprocentowy wzrost – mówi Adam Koprowski z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Czytaj też:

Czytaj więcej

Łatwiej zatrudnić studenta zza granicy od 1 maja

– W tym roku liczba zagranicznych studentów wzrosła o ok. 20 proc. w porównaniu z ubiegłym – dodaje Ewa Sapeńko, rzecznik prasowy Uniwersytetu Zielonogórskiego.

Wzmożone zainteresowanie cudzoziemców odczuły też inne szkoły wyższe.

– Mimo pandemii nie zauważamy spadku w liczbie studentów cudzoziemców na polskich uczelniach – przyznaje Anna Ostrowska, rzecznik prasowy ministra edukacji i nauki.

Dlaczego przyjeżdżają?

– Polskie uczelnie kształcą tanio i umożliwiają wjazd do Polski, czyli do Unii Europejskiej. Atutem jest też uznawanie dyplomów polskich uczelni w innych krajach – mówi Agnieszka Kosowicz, prezeska Fundacji Polskie Forum Migracyjne. I dodaje, że bardzo duży wpływ na zainteresowanie polskimi studiami ma sytuacja za naszą wschodnią granicą. Do Polski przyjeżdżają głównie Ukraińcy i Białorusini. Najczęściej wybierają kierunek lekarski, zarządzanie, informatykę, stosunki międzynarodowe.

Autopromocja
Historia Uważam Rze

Teraz z darmową dostawą i e‑wydaniem gratis!

ZAMÓW

Zdarzają się nadużycia

Nie dla wszystkich jednak nauka jest priorytetem. – Nadużyć jest wiele. Z jednej strony cudzoziemcy traktują instrumentalnie polskie uczelnie – jako drogę do legalnego pobytu w Polsce, z drugiej uczelnie, zwłaszcza prywatne, nie wywiązują się ze swoich zadań – mówi Agnieszka Kosowicz. Do jej fundacji zgłaszają się studenci, których uczelnie organizują zajęcia raz w tygodniu lub tacy, którzy kilka miesięcy czekają na obronę. Skarżą się, że poziom nauczania pozostawia wiele do życzenia. – Te zarzuty nie dotyczą publicznych uczelni, ale i tam bywa różnie. Studenci skarżą się na segregację i pozorne przyjęcie do grona studentów. Nieprzyjemnie bywa w akademikach – dodaje Kosowicz.

Nie tylko płacą

Zagraniczni studenci są dla publicznej uczelni szczególnie cenni.

– Wnoszą opłaty za możliwość studiowania. Ponadto przy ustalaniu podziału pieniędzy dla uczelni akademickich brany jest pod uwagę m.in. poziom umiędzynarodowienia – mówi Małgorzata Rybczyńska, rzecznik prasowy Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

W 2015 r. zmieniły się zasady opłacania czesnego. Wcześniej studenci spoza Unii płacili 2 tys. euro za rok. Musieli też zapłacić z góry za cały okres nauki. Obecnie wystarczy zapłacić za jeden semestr, a wysokość czesnego określa rektor uczelni. Z zastrzeżeniem, że nie może być ono niższe niż planowany koszt kształcenia. Na wielu uczelniach opłaty wciąż są niższe od tych z 2015 r. Na UMCS w zależności od roku studiów i kierunku roczne opłaty za studia dzienne w języku polskim wahają się od 1250 euro do 2200 euro.

Uczelnie wspomagają też zagranicznych studentów na różne sposoby. – Na Uniwersytecie Warszawskim działa Welcome Point, w którym znajdują pomoc w czasie pobytu na Uniwersytecie. Pracownicy Welcome Point pomagają zarejestrować się na zajęcia, odpowiadają na pytania dotyczące studiów oraz życia w Polsce. Ważnym aspektem jest pomoc w kwestiach związanych z legalizacją pobytu – mówi dr Anna Modzelewska, rzecznik prasowy Uniwersytetu Warszawskiego.

Od kilku lat zagranicznym studentom łatwiej przyjechać do Polski. W 2014 r. weszła w życie nowa ustawa o cudzoziemcach. – Zmiany obejmują także cudzoziemców absolwentów polskich uczelni, którzy poszukują u nas pracy. Mogą ubiegać się o zezwolenie na pobyt czasowy na rok – tłumaczy Jacek Białas, radca prawny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.