Materiał powstał we współpracy z Centrum Medycznym MCC.

Jak wynika z raportu „Nowotwory złośliwe w Polsce" z 2021 roku, średnio 48 mężczyzn każdego dnia otrzymuje diagnozę raka prostaty. Co to oznacza?

W Polsce rak gruczołu krokowego jest dominującym wśród mężczyzn rodzajem nowotworu, tuż obok raka płuca. Odpowiada za ok. 20 proc. zachorowań i ok. 10 proc. zgonów z powodu nowotworów złośliwych. Statystycznie jest diagnozowany u jednego na siedmiu mężczyzn w Polsce. Tu pragnę podkreślić, że ryzyko raka gruczołu krokowego wzrasta z wiekiem. Nowotwór ten bardzo rzadko ujawnia się przed 50. rokiem życia, a ponad połowa chorych w momencie rozpoznania ma co najmniej 70 lat. Dodatkowo szacuje się, że pomiędzy 60. a 70. rokiem życia dotyczy to już około połowy mężczyzn. Te statystyki przedstawiają skalę problemu jakim jest rak prostaty. Ze wszystkich chorób nowotworowych dotykających polskich mężczyzn, rak gruczołu krokowego ma największą dynamikę wzrostu zachorowalności przy jednoczesnym wzroście śmiertelności. Dodatkowo COVID-19 znacząco zatrzymał wykrywalność, więc teraz lekarze mierzą się z tzw. długiem zdrowotnym, czyli nagłym wzrostem liczby pacjentów z nowotworem stercza i to w bardziej zaawansowanych stadiach.

Blisko 25 procent nowo zdiagnozowanych osób ma już przerzuty. Dlaczego tak się dzieje i co trzeba zrobić, by poprawić te statystyki?

Na wstępie należy powiedzieć, że to naprawdę dramatyczny wynik - 1 na 4 pacjentów ma już przerzuty! Powody są oczywiście różne. Wielu mężczyzn w ogóle nie odczuwa potrzeby badań profilaktycznych, nie zdają sobie sprawy z tego jak ważna jest profilaktyka i regularne wykonywanie badań. W ostatnim czasie częstą wymówką była również pandemia. Kolejną sprawą jest to, że rak prostaty we wczesnym stadium choroby nie daje żadnych dolegliwości, wobec czego pacjent pojawia się w gabinecie lekarza dopiero, gdy zauważy niepokojące objawy. A i to często nie dzieje się od razu, pacjenci lubią zwlekać do ostatniej chwili w obawie przed diagnozą. Dla wielu mężczyzn nadal jest to wstydliwy temat, dlatego unikają jak najdłużej wizyty u lekarza. Co możemy zrobić, aby poprawić sytuację? Przede wszystkim szeroko mówić o profilaktyce. Zachęcajmy mężczyzn z naszego otoczenia do wizyty u lekarza. W mediach coraz częściej porusza się ten temat, powstają kampanie jak np. Movember. Takie działania są jak najbardziej pożądane.

Jakie są Pana obserwacje wynikające z codziennej pracy w gabinecie? Jak namówić/przekonać mężczyzn do badań profilaktycznych w kierunku RGK?

Nie jest tak źle, jak często słyszymy. Oczywiście, w dalszym ciągu pozostajemy w tyle z profilaktyką w porównaniu z kobietami, ale idzie ku lepszemu. Myślę tutaj o młodych mężczyznach, którzy częściej się badają, ponieważ dużo dobrego robi Internet i social media. Tematy takie jak rak jądra, prostata, zaburzenia erekcji czy nietrzymanie moczu przestają być tabu. Naszym lekarskim zadaniem jest zwiększanie świadomości zdrowotnej mężczyzn. Mężczyzny nie wolno przestraszyć, nie wolno go zmuszać. Mężczyznę trzeba zaciekawić. Tylko to spowoduje, że taki mężczyzna wpisze na stałe do swojego kalendarza termin profilaktyki. Najlepiej wspólnie z terminem przeglądu swojego samochodu [śmiech]. Bardzo często zachęcamy mężczyzn przez ich kobiety. To jest bardzo skuteczne, bo problemy zdrowotne dotykają tutaj całego związku, a nie tylko mężczyzny. A kobietom zależy czasami nawet bardziej na zdrowiu mężczyzn niż im samym. Zawsze powtarzam również, że badanie urologiczne nie boli i walczę z mitami badania urologicznego pokazywanego np. w filmach. Któż nie pamięta kultowego „Dnia Świra" ze wspaniałą rolą Marka Kondrata i sceny z takiego badania. Z jednej strony jest to zabawne, ale na pewno nie zachęca do profilaktyki. Nie, tak jak w tym filmie to nie wygląda. Lekarz porozmawia, obejrzy wyniki krwi (PSA!) zrobi badanie USG przez brzuch, zbada bezboleśnie prostatę i... tyle! Panowie, kobieta u ginekologa ma duuuużo gorzej. Respect!

Dlaczego prawidłowa diagnoza i szybkie rozpoczęcie leczenia są takie ważne? Czy dobrze leczony RGK może stać się chorobą przewlekłą?

Im szybciej wykryty rak prostaty tym większe szanse na jego wyleczenie. Wcześnie wykryta choroba daje nawet ponad 90 proc. szans na jej wyleczenie. Czekanie niestety często zabija. Co do drugiego pytania - dysponujemy różnymi metodami leczenia raka prostaty. Sprowadzenie go do stanu choroby przewlekłej, bądź chociaż kontrolowania go, jest jak najbardziej możliwe. Dzięki temu mężczyźni mogą żyć z chorobą nawet po kilkanaście lat, odczuwając jedynie skąpe objawy. Gdy choroba jest odpowiednio kontrolowana przy pomocy nowoczesnych leków, pacjent może zyskać wiele lat dobrej jakości życia, szczególnie gdy do tego dodamy jeszcze nowoczesną rehabilitację urologiczną. Podkreślę jednak ponownie - konieczne jest wykrycie nowotworu we wczesnym stadium, skuteczne leczenia i następnie przystąpienie szybko do rehabilitacji.

Pracował Pan wiele lat za granicą. Czy polski pacjent ma taki sam dostęp do leczenia, jak w innych krajach?

Obecnie na świecie wykorzystywanych jest kilka metod leczenia raka gruczołu krokowego - od aktywnego obserwowania przez radykalną prostatektomię, radioterapię, brachyterapię, analogowe leczenie hormonalne, chemioterapię aż po leczenie najnowocześniejszymi substancjami medycznymi dostępnymi w programie lekowym „Leczenie opornego na kastrację raka gruczołu krokowego z przerzutami (ICD-10 C-61)". Wiele z nich łączy się ze sobą w różnych schematach. Jednak rekomendacje światowe nie zawsze przekładają się na system refundacji w naszym kraju. Chociażby program lekowy jest ograniczony i dostępny tylko dla pacjentów z rakiem gruczołu krokowego opornym na kastrację. A co z pozostałymi pacjentami?

Ostatnia kwestia, chociaż nie oznacza absolutnie, że mniej ważna: niezbędnym elementem leczenia pacjentów urologicznych, którzy bardzo często cierpią z powodu nietrzymania moczu oraz zaburzeń erekcji, jest rehabilitacja urologiczna, która w Polsce dopiero się rozwija. Sam jestem zaangażowany w duży projekt rozwoju tego typu świadczeń bazujący na moich doświadczeniach z Niemiec. W efekcie na mapie Warszawy niebawem pojawi się pierwsza placówka leczenia zaburzeń kontynencji, gdzie będziemy mogli zająć się kompleksową, całościową opieką urologiczną obejmującą również rozwinięte podejście do rehabilitacji urologicznej dla panów.

Materiał powstał we współpracy z Centrum Medycznym MCC