Materiał powstał we współpracy z Pfizer Polska

Ostatnie dekady przyniosły bardzo dynamiczny rozwój medycyny. Nowoczesne technologie umożliwiają opracowywanie zupełnie nowych generacji leków pozwalających na leczenie chorób, które dotąd były nieuleczalne. Jednocześnie rozwój technologii pozwala na zdalny kontakt z placówkami medycznymi i na teleporady.

Odpowiedź na niepewność

W parze z postępem medycznym idą jednak niepewność i poczucie zagubienia po stronie pacjentów, spowodowane m.in. niezrozumieniem coraz bardziej skomplikowanych procedur i rozwiązań medycznych. Choć obszar zdrowia pozostaje wspólny dla każdego człowieka, niezależnie od jego przekonań religijnych, ideologicznych bądź politycznych, to paradoksalnie fakt, że dziedzina ta jest wszystkim tak bliska i namacalna, znacznie utrudnia dyskusję – wprowadza bowiem duży potencjał emocjonalny, obciążający każdą ze stron rozmowy.

Jak powinna wyglądać i na czym polega efektywna komunikacja nie tylko między lekarzem a pacjentem, lecz także pomiędzy innymi podmiotami debaty publicznej poświęconej zdrowiu, jego ochronie i profilaktyce? W jaki sposób reagować na różnorodne postawy? Czy możliwy jest „inkluzywny język zdrowia” oparty na wzajemnym szacunku? O tym rozmawiali eksperci podczas debaty „Zdrowa komunikacja – kiedy słowa to nie wszystko”. Dyskusja, organizowana przez Centrum Współpracy i Dialogu Uniwersytetu Warszawskiego, była tegoroczną kontynuacją wydarzenia #UWażni na przyszłość, poprzedzającego ogłoszenie laureatów Nagrody Nobla.

Potrzebna empatia

Podczas debaty wskazywano na konieczność zwrócenia przez lekarzy większej uwagi na sposób prowadzenia rozmowy z pacjentami i komunikowania im zarówno diagnozy, jak i wskazań dotyczących leczenia. Mowa była o tym, że potrzebny jest na to także czas, którego często brakuje w trakcie wizyty. Pacjent chce być bowiem traktowany podmiotowo i z godnością, a nie tylko jako numer czy jednostka chorobowa.

– Najważniejsze jest przywrócenie pacjentowi tego, co w pewnym momencie medycyna zatraciła, czyli podmiotowości chorego. Jest to podstawa w relacji z pacjentem – uważa dr Marcin Dziekiewicz, gastrolog i pediatra z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Niekiedy dla chorego diagnoza oznacza wyrok, dotyczący czy to konieczności radykalnej zmiany sposobu życia, czy metod przyszłego leczenia, czy też wreszcie w skrajnych przypadkach, przewidywanej długości życia. Do przekazania takich informacji potrzebne są odpowiednie umiejętności komunikacyjne. Jest całkowicie naturalne, że w przypadku poważnych diagnoz u pacjentów pojawią się silne emocje. Niezbędna jest więc empatia; zrozumienie, czego w danym momencie potrzebuje pacjent, otwiera drogę do dialogu, który powinien się odbywać w atmosferze zaufania.

– Potrzebna jest komunikacja, która będzie dla pacjenta zrozumiała, partnerska. Ma ona ogromny wpływ na postęp całego procesu leczniczego – zauważa dr Maciej Plebanek, dyrektor medyczny w Pfizer Polska.

Jednocześnie praktyka pokazuje, że wizyty u lekarzy często są ograniczone czasowo, co niekorzystnie wpływa także na sposób komunikacji. Eksperci szukali rozwiązań, umożliwiających pacjentom rozmowę o ich zdrowiu. Jednym z nich jest zwiększenie roli farmaceutów i porad, jakich udzielają w aptekach. Inne rozwiązanie to grupy zaufania społecznego, np. stowarzyszenia pacjentów.

Dialog i partnerstwo

– Jest ogromna potrzeba partnerstwa w relacji pacjent–lekarz, a właściwie pacjent–środowisko medyczne, gdzie mamy oczywiście nie tylko lekarzy, ale też pielęgniarki czy farmaceutów – mówi dr Maciej Plebanek.

Eksperci wskazywali także na inny aspekt rozwoju technologii: powszechny dostęp do informacji, również medycznych. Niesie to skutki pozytywne, jak możliwość lepszego zrozumienia przez pacjentów danego schorzenia czy nowoczesnych metod jego leczenia. Ale także negatywne, np. każdy może założyć bloga o medycynie i przekazywać tam nieprawdziwe i szkodliwe treści. Zalew informacji w internecie również więc wystawia na próbę zaufanie pacjentów do lekarzy.

– Dobra komunikacja jest połową sukcesu, a często warunkiem efektywnej terapii. Ponieważ jeśli ta komunikacja będzie zaburzona, pacjent nie będzie się stosował do zaleceń lekarskich albo w ogóle nie wróci do lekarza – przestrzega Dagmara Samselska, pedagog, przewodnicząca Unii Stowarzyszeń Chorych na Łuszczycę i ŁZS, fundatorka i prezes AMICUS Fundacji Łuszczycy i ŁZS. – Tacy pacjenci potem bardzo często wpadają w niszę, która posługuje się niesprawdzonymi metodami.

Zgadza się z tym dr hab. Katarzyna Kłosińska, językoznawczyni z Obserwatorium Językowego Uniwersytetu Warszawskiego. – Różne fałszywe wiadomości czy informacje bardzo często są konstruowane językiem pseudonaukowym, przypominają informacje specjalistyczne i ludziom naprawdę jest to bardzo trudno odróżnić – zauważa. Co w tej sytuacji można zrobić? – Myślę, że generalnie nie da się przeciwdziałać temu zjawisku, ale trzeba społeczeństwo edukować – radzi ekspertka.

Dr Maciej Plebanek proponuje, by wykorzystywać możliwości, jakie dają nowoczesne środki komunikacji. – Chodzi o podejście wielokanałowe. Rozmowa z lekarzem jest kluczowa, ale mamy też kanały cyfrowe, jak system, który umożliwił zapisywanie się na szczepienia i znajdowanie placówek. Taka jest natura zmieniającego się świata. Dzięki temu będziemy mogli stworzyć komunikację, która będzie skuteczna – uważa ekspert.

Materiał powstał we współpracy z Pfizer Polska