Co jest dla pani ważne w życiu?

MAGDALENA SIEKACZ: Odkąd pamiętam, zawsze ważni byli dla mnie ludzie i ich życie. Moja kariera była nierozerwalnie związana z człowiekiem, identyfikacją jego potrzeb oraz chęcią niesienia pomocy w każdej sferze życia. Chciałam, żeby moje istnienie zostawiło po sobie ślad i wywarło choćby niewielki, pozytywny wpływ na obecny świat. Nigdy nie bałam się podejmować trudnych i ryzykownych decyzji, bowiem one doprowadziły mnie do miejsca, w którym jestem teraz. Rok 2020 to początek ogromnych zmian w moim życiu. Wybuch pandemii zmusił mnie do zwolnienia tempa i weryfikacji założonych celów, jak również do refleksji nad życiem i jego wartościami. Pozwolił na dokonanie oceny wydarzeń ostatnich lat oraz ich wpływu na moje funkcjonowanie.

Pandemia mocno wpłynęła na pani życie?

Po przeanalizowaniu doniesień dotyczących wpływu przymusowej izolacji oraz ograniczenia swobód, do których tak mocno przywykliśmy, na stan naszego zdrowia psychicznego, narodził się u mnie pomysł stworzenia miejsca, które pozwoliłoby na pracę z pacjentami i zapewnienie im holistycznej, kompleksowej opieki.

Pracując w branży badań klinicznych, miałam możliwość obserwować wpływ nowoczesnych terapii, jeszcze niedostępnych powszechnie dla pacjentów, na przebieg ich leczenia.

Zaskakujące, jak bardzo poprawia się komfort psychiczny osoby, która przewlekle choruje i nagle zyskuje nadzieję na poprawę stanu zdrowia. Obserwując niesamowite wyniki, jakie osiągali pacjenci, zaczęłam szukać alternatywnych terapii, które można by było zaimplementować w naszym kraju.

Jakie to były na przykład działania? 

Ciekawym przedsięwzięciem wydała mi się terapia keta w anestezji jako środek znieczulający przed operacją. Jej zastosowanie off-label (czyli poza wskazaniem) było poddane badaniom klinicznym, a ich wyniki sugerują, że jest ona interesującą alternatywą dla powszechnie stosowanych terapii. Obecnie w Europie i w Ameryce Północnej funkcjonuje kilkaset klinik, w których istnieje możliwość skorzystania z tej terapii. W Polsce dostępna jest jedynie terapia S-ketaminą w formie wziewnej, zatem otwarcie Kliniki Ketaminy wydawało mi się innowacyjnym przedsięwzięciem.

Gdzie zdecydowała się pani założyć tę klinikę?

Długo szukaliśmy miejsca, które byłoby położone blisko Warszawy, a jednocześnie zapewniłoby komfort pacjentom oraz poczucie intymności, zaopiekowania oraz wyciszenia. Zdecydowaliśmy się na niewielką miejscowość Łady niedaleko Okęcia.

To był strzał w dziesiątkę, poczuliśmy ducha tego miejsca i od razu pojawiła się wizja jego adaptacji. Postanowiliśmy też wykorzystać potencjał tego miejsca i połączyć to z moją pasją do człowieka. Otworzyliśmy wielospecjalistyczną przychodnię Strefa Zdrowia współpracującą z lekarzami różnych specjalizacji. Chcemy aktywnie partycypować w promowaniu zdrowego trybu życia oraz dbaniu o siebie i swoje zdrowie.