31 - letni Biwoł, aktualny mistrz świata organizacji WBA w wadze półciężkiej, we wrześniu rozwiał marzenia wielkiego Saula Canelo Alvareza o podboju kolejnej kategorii. Posiadacz wszystkich pasów w wadze superśredniej przegrał wyraźnie z urodzonym w Kirgistanie, synem Mołdawianina i Koreanki, obywatelem Rosji, i teraz jego głównym celem jest udany rewanż.

Jeśli jednak Biwoł (20-0, 11 KO) przegra w sobotę z rodakiem Alvareza, Gilberto Ramirezem, to taki scenariusz będzie nieaktualny. A wszystko jest możliwe, choć bukmacherzy stawiają 6:1 na zwycięstwo Biwoła. Eksperci nie są już tego tacy pewni, bo Zurdo Ramirez też ma swoje atuty.

Obaj są niepokonani, ale znacznie więcej zwycięstw (44-0, 30 KO) na swoim koncie ma leworęczny Meksykanin. Są prawie w tym samym wieku (Biwoł jest pół roku starszy), ale Ramirez (189 cm) ma lepsze warunki fizyczne, jest 6 cm wyższy od mistrza świata i ma 8 cm większy zasięg ramion.

Zurdo Ramirez na zawodowych ringach walczy od 2009 roku, Biwoł od 2014, ale w odróżnieniu od Meksykanina ma bogatą karierę amatorską. Dwukrotnie był mistrzem świata kadetów i mistrzem Europy tej kategorii wiekowej, wygrał też ME do lat 22. Zdobył ponadto brązowy medal Młodzieżowych Mistrzostw Świata w 2008 roku i dwukrotnie wygrał mistrzostwa Rosji seniorów, w 2012 i 2014 roku. W 2011 r był wicemistrzem.

Walczył w wadze półciężkiej (81 kg), więc większy i cięższy w dniu walki Ramirez nie będzie dla niego problemem. Styl w jakim Biwoł pokonał we wrześniu Alvareza, najlepszego pięściarza bez podziału na kategorie, dowodzi jego mistrzostwa i w starciu z Zurdo stawia go w pozycji faworyta.

Dmitrij Biwoł pytany co będzie kluczem do wygranej odpowiada, że zimna głowa.

Gala z Abu Dhabi w DAZN (z polskim komentarzem) - sobota 18.30