35-letnia Taylor to duma Irlandii, ikona tej dyscypliny – w jej posiadaniu są wszystkie (WBC, IBF, WBA, WBO) mistrzowskie pasy w wadze lekkiej.

Dwa lata młodsza Serrano jest aktualną mistrzynią wagi piórkowej. Dla urodzonej w Portoryko mieszkanki Nowego Jorku nie jest żadnym problemem walka w wyższej kategorii. Biła się już z sukcesami w siedmiu wagach, od supermuszej do junior półśredniej, co w kobiecym boksie jest wyczynem bez precedensu.

Po raz pierwszy pojedynek kobiet w Madison Square Garden będzie walką wieczoru

Taylor i Serrano stworzone są do wielkich walk, obie królują niepodzielnie w swoich kategoriach, więc ich starcie można określić największym w historii. O wszystkie pasy należące do Taylor bić się będą w legendarnej Madison Square Garden, co jeszcze bardziej nobilituje ten pojedynek. Po raz pierwszy starcie kobiet będzie tam walką wieczoru.

– O takiej walce, w takim miejscu, marzyłam od dziecka. O takiej nocy śniłam od momentu, gdy po raz pierwszy założyłam rękawice – mówi niepokonana na zawodowych ringach Taylor, sześciokrotna mistrzyni Europy, pięciokrotna mistrzyni świata, złota medalistka igrzysk w Londynie (2012) w boksie olimpijskim.

Miała 15 lat, gdy w 2001 roku stoczyła pierwszą sankcjonowaną walkę. Dwie dekady później, już jako ikona dyscypliny, zmierzy się z inną wielką gwiazdą, dziewięciokrotną, zawodową mistrzynią świata Serrano.

– To będzie najtrudniejsza walka w mojej karierze, a przy tym największa w boksie kobiet, ale ja się do takich urodziłam – mówi Taylor i chyba to samo powiedziałaby Portorykanka. Zdaniem ekspertów szanse na wygraną rozkładają się w niej po równo. – Pojedynek ten będzie wymagał od nas wiele serca i odwagi, ale na pewno nie będziemy kryć się w okopach – obiecuje Taylor.

Serrano podczas jednej z konferencji sugerowała, że ich starcie powinno się odbyć na dystansie 12 3-minutowych rund, tak jak walczą mężczyźni. Panie zgodnie z obowiązującym regulaminem mają jednak rundy dwuminutowe, a mistrzowskie pojedynki są dziesięciorundowe.

Czytaj więcej

Dobrze ukryta bomba

Taylor odpowiedziała, że nie ma z tym problemu, ale honorarium musiałoby być zdecydowanie wyższe, podobnie odniosła się też do rywalizacji w MMA. Serrano walczyła już w oktagonie, stoczyła trzy walki, dwie wygrała, jedną zremisowała.

Na razie jednak czeka je bitwa w ringu, w miejscu, gdzie pół wieku temu walczyli Muhammad Ali z Joe Frazierem. I one też przejdą do historii.

Taylor walczyła już z Serrano. W 2018 roku, w Bostonie, w swojej dziesiątej zawodowej walce zmierzyła się ze starszą siostrą Amandy, Cindy Serrano, wówczas – podobnie jak dziś Amanda – mistrzynią wagi piórkowej. Taylor broniła dwóch pasów w wadze lekkiej i był to dla niej łatwy sparing, w którym nie oddała nawet rundy.

Nadchodząca noc z soboty na niedzielę (polskiego czasu) może wyglądać zupełnie inaczej. Amanda Serrano ma w pięściach mocniejsze argumenty niż siostra. W odróżnieniu od Cindy jest leworęczna, potrafi nokautować, rusza do ataku od pierwszego gongu i jak na razie przegrała tylko raz, dziesięć lat temu, w walce o MŚ wagi superpiórkowej ze Szwedką Fridą Walberg na jej terenie.

42 zwycięstwa, w tym 30 przed czasem, oraz 9 mistrzowskich pasów w siedmiu kategoriach wagowych stawiają ją w rzędzie największych gwiazd dyscypliny. Tym bardziej konfrontacja z taką legendą jak Taylor zapowiada się wystrzałowo.

Transmisja w DAZN. W nocy z soboty na niedzielę o 1.30 (również z polskim komentarzem)