Kto wygra wyścig o system kaucyjny. Coraz więcej chętnych

W rozgrywce o system kaucyjny pojawiło się już czterech graczy, w tym małe spółki oraz najwięksi producenci napojów i piwa. Ale jak zachowają się właścicieli marek własnych?

Publikacja: 06.06.2024 04:30

Wielcy producenci, zarówno firmy napojowe, jak i wielkie firmy handlowe, przekonują, że z powodu prz

Wielcy producenci, zarówno firmy napojowe, jak i wielkie firmy handlowe, przekonują, że z powodu przeciągających się prac nad ustawą, firmy nie są gotowe i należy moment startu systemu kaucyjnego przesunąć

Foto: AdobeStock

Dwie niewielkie spółki, Zwrotka i PolKa, które sprzedają tak mało napojów, że nie chcą nawet ujawnić, ile dokładnie, wysforowały się na pierwsze miejsce w wyścigu o operatora i narzucenie reguł gry pozostałym graczom. A tego właśnie boją się najbardziej producenci napojów.

Dlatego także duzi gracze wreszcie dołączyli do wyścigu. Trzy browary koncernowe: Grupa Żywiec, Kompania Piwowarska i Carlsberg – złożyły wniosek do Komisji Europejskiej o zgodę na utworzenie spółki operatora. Z podobnym wnioskiem, ale do polskiego Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów – zwróciło się wspólnie 12 głównych producentów napojów w Polsce. To jedna z niewielu okazji, gdzie polski kapitał zgodnie współpracuje z zagranicznym. Warto zauważyć, że według danych Euromonitora, pięciu największych graczy, czyli Coca-Cola, Maspex, Danone, Nałęczów oraz Pepsi – mają razem 40 proc. rynku napojów.

Dlaczego browary udały się po zgodę do Brukseli, a napoje bezalkoholowe do Warszawy? Na to pytanie firmy nie odpowiadają. I w ogóle raczej starają się w tej sprawie milczeć (do tej pory jeszcze ani jednej dużej firmie nie została udzielona licencja na operatora systemu kaucyjnego).

Czytaj więcej

Wielkie firmy zawierają sojusz kaucyjny. Wnioski do KE i UOKiK

Za to zwracają uwagę na nierówne ich zdaniem warunki prowadzenia działalności. Firmy (Zwrotka i PolKa), które dopiero w ubiegłym roku, jeszcze na etapie tworzenia ustawy, zaczęły handlować napojami, by spełnić wymóg ustawy o „podmiocie wprowadzającym”, założyły już spółkę operatora i dostały licencję, a dominujący na polskim rynku producenci napojów, z alkoholem czy nie, muszą tłumaczyć się przed instytucjami antymonopolowymi w kwestii tego, czy nie wykorzystają swojej dominującej pozycji na rynku.

– W ustawie wprost jest napisane że operatora mają zakładać wprowadzający, bo przecież to jest część przyszłego systemu rozszerzonej odpowiedzialności producenta – zauważa rzecznik jednego z browarów.

Jednak wielkie firmy faktycznie mają też pewne przewagi konkurencyjne, o czym piszemy niżej. Nasi rozmówcy z branży handlowej mówią jeszcze, że do zbudowania operatora przymierza się również InPost, ale zapytany o to rzecznik firmy Wojciech Kądziołka odpowiada, że „nie komentują” takich pogłosek.

Czy handel uruchomi własnego operatora

W tej układance brakuje jeszcze wieści z branży handlowej, zwłaszcza że do stycznia 2025 r., kiedy system ma wejść w życie, jest coraz mniej czasu.

Na razie nie słychać żadnych potwierdzonych informacji o operatorze z sektora handlu, choć o tym, że choćby Lidl założy taką spółkę – na rynku mówi się od dawna. Tym bardziej że Grupa Schwarz, do której należy ta sieć dyskontów, podobny model biznesowy prowadzi w innych krajach.

Czytaj więcej

Giganci łączą siły. Kto wygra wyścig do recyclingu butelek i przejmie miliardy kaucji?

Pytanie o handel jest istotne, bo ten dzięki markom własnym ma spory udział w rynku napojów. Chociaż w piwie to się raczej nie udało, to już soki i wody pod markami dyskontów zdobywają coraz więcej miejsca na półkach. Należy więc postawić pytanie – jak zostanie rozwiązana sprawa marek własnych.

- Będzie problem z markami własnymi, bo handel w świetle prawa występuje jako wprowadzający – przyznaje Andrzej Faliński, wiceprezes Forum Dialogu Gospodarczego i były prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji. Jego zdaniem na pewno objęcie systemem kaucyjnym tej półki napojów nie pójdzie tak gładko, jak to jest dziś deklarowane przez producentów, bo firmy będą próbowały zrzucić z siebie ten problem lub przesunąć na innych.

Tymczasem jednak jeden z dużych producentów marek własnych mówi, że jego system kaucyjny nie dotyczy, bo wprowadzającym produkowane przez niego napoje są... jego klienci. - Produkujemy napoje usługowo, pod markami własnymi sieci handlowych lub innych właścicieli marek, poza więc wyjątkami nie jesteśmy w świetle przepisów wprowadzającym. W zakresie systemu kaucyjnego ważne jest dla nas to, co mamy umieścić na etykietach, czyli wysokość kaucji, etc. – mówi Tomasz Kułakowski, rzecznik prasowy Krynicy Vitamin.

Czytaj więcej

System kaucyjny: z systemu odpadnie VAT, wejdą opakowania standardowe

Faliński dopuszcza różne scenariusze, ale nie przewiduje jednego wspólnego operatora stworzonego przez handel, raczej szukania sprytnego wyjścia z tego kłopotu. – To będzie kwestią dogadania się między producentem tych marek a handlem, który jest ich wprowadzającym. Podejrzewam, że będą szukać wytrychów, są różne triki, np. przez hurt, przez stworzenie trzecich spółek – przewiduje, ponieważ inne możliwości, choćby lokalowe, ma wielki handel, inne wyzwania mają sieci dyskontów czy wreszcie małe sklepy sieci franczyzowych, jak choćby Żabka czy Odido.

– Moim zdaniem poszczególne formaty handlowe będą tworzyć swoich operatorów, dostosowując się do charakterystyki handlowej, będą powstawały różne firmy operatorskie, dostosowane do formatu i segmentu ryku. Tego się nie da zintegrować dwoma, trzema firmami. Na pewno będzie więcej operatorów w branży handlu, nie będzie jednego dla wszystkich wprowadzających. To byłby moloch – mówi Faliński.

Czy można odłożyć wprowadzenie systemu kaucyjnego?

Stałym argumentem wielkich producentów, zarówno firm napojowych, jak i wielkich firm handlowych, jest to, że z powodu przeciągających się prac nad ustawą firmy nie są gotowe i należy moment startu systemu kaucyjnego przesunąć jak najdalej, na pewno przynajmniej o rok (do 2026 r.). Jednak tych argumentów nie słucha już nawet Ministerstwo Klimatu i Środowiska, które zapowiedziało jedynie, że ten pierwszy rok będzie traktowało jako rok rozbiegowy, a kary za ewentualne niespełnienie celów zbiórek powinny być raczej symboliczne.

Bardzo trzeźwo patrzą na to także eksperci z branży handlowej i od gospodarki obiegu zamkniętego. – Ja w 1987 roku w Austrii kupowałem do sklepów takie same maszyny butelkomaty, o których wprowadzeniu dziś dopiero rozmawiamy w Polsce. 37 lat później, cały czas trwa u nas w kraju dyskusja, czy system kaucyjny jest potrzebny. To jest moim zdaniem straszne świadectwo ubóstwa intelektualnego i spojrzenia biznesu na środowisko – mówi Robert Krzak, starszy doradca w sektorze handlu w EY Business Consulting.

System kaucyjny jest częścią rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP), czyli w uproszczeniu takiego porządku, w którym to wprowadzający na rynek towary w opakowaniach są odpowiedzialni, głównie finansowo, za ich przetwarzanie czy recykling. Do ROP należy także tzw. ustawa SUP (implementacja dyrektywy unijnej o tej samej nazwie), która ogranicza wprowadzanie na rynek plastikowych przedmiotów jednorazowego użytku.

Czytaj więcej

Rozszerzona odpowiedzialność producenta. Firmy z kosztami utylizacji

Skala opóźnień Polski we wprowadzaniu tych przepisów dość dobrze odpowiada sceptycznemu podejściu do ochrony środowiska kolejnych rządzących, opóźnienia więc ustawodawcy w pracach nie są tu raczej przypadkiem. A prace te powodują dużą niepewność na rynku, ponieważ zmienią układ sił i dochodów, zwłaszcza samorządów.

Jak tłumaczyli uczestnicy niedawnej debaty nt. rozwoju ROP w Polsce, która odbyła się w redakcji „Rzeczpospolitej” pod koniec kwietnia, uruchomienie systemu kaucyjnego spowoduje, że z „żółtego worka” ubędzie nieco tworzyw. Oznacza to, że gminy będą miały mniej tworzyw sztucznych „potrzebnych” do spełnienia celów zbiórek, a także – na sprzedaż dla recyklerów. W pewnym uproszczeniu – samorządy podchodzą ostrożnie do systemu kaucyjnego także dlatego, że do tej pory zawartość „żółtego worka” pokrywała część innych kosztów, a to się skończy wraz z kaucjami i wprowadzeniem ROP.

Z kolei firmy napojowe oczekują od nowelizacji ustawy, że będą płacić za zbiórkę butelek i puszek, przygotowanie ich do recyklingu, ale też chcą dostać recyklat w ramach swojego strumienia opakowań.

Na co jeszcze wpłynie system kaucyjny? Na… kolory butelek. Obserwacje z innych krajów wskazują, że z rynku znikają trudne w recyklingu kolory.

Czasu na zmiany w prawie jest coraz mniej. Parlament Europejski przegłosował wreszcie projekt rozporządzenia PPWR, które spowoduje dużo zmian w sektorze opakowań. Wprowadziłoby też w Polsce od 2029 r. obowiązkowy system kaucyjny z jednym operatorem, gdybyśmy nie zdążyli uregulować tego sami. Teraz na ten akt musi się jeszcze zgodzić Rada UE, ale to raczej formalność, ponieważ uzyskano już jej wstępną zgodę w trakcie prac.

Czytaj więcej

System kaucyjny zbudują sprytni, a nie duzi, gracze

Jakie są ryzyka systemu kaucyjnego

19 kwietnia trafił do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów projekt nowelizacji ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi. Przewiduje on ryzyka, które opisywaliśmy w „Rzeczpospolitej”. Chodzi m.in. o to, że resort nie pytał firm składających wniosek o licencje operatora o wielkość sprzedaży napojów czy ich dostępność. Nie pytał, bo... nie było tego w formularzu, tłumaczy resort klimatu. Z tym że formularz przygotowało to samo ministerstwo, co przedstawiciele branży napojowej w esemesach określają standardami rodem z „republiki bananowej”.

Być może dlatego projekt ustawy ma doprecyzować przepisy dotyczące wydawania, cofania i zmieniania zezwolenia na prowadzenie systemu kaucyjnego. – Prace nad projektem zostały zaplanowane w związku z pojawiającymi się wątpliwościami, czy obecne przepisy są wystarczające w celu zapewnienia, że systemy kaucyjne zostaną uruchomione zgodnie z planem, oraz czy będą prowadzone w sposób rzetelny – napisało ministerstwo, które dostrzegło ryzyko niewystarczającego nadzoru na etapie poprzedzającym uruchomienie systemu kaucyjnego.

Czytaj więcej

Kaucyjne kontrowersje. Ministerstwo uwierzyło na słowo przyznając licencję

Urzędnicy zorientowali się także, że na razie mają ograniczone podstawy do cofnięcia zezwoleń podmiotom, które nierzetelnie wykonują to zadanie lub nie planują działań na wystarczająco szeroką skalę, aby objąć systemem teren całego kraju.

Według nowelizacji ustawy możliwe jest także ryzyko wystąpienia nieprawidłowości w zakresie planowania działania systemów kaucyjnych oraz „ryzyko wydania wielu zezwoleń”, co brzmi może nieco ironicznie, biorąc pod uwagę, że jednego operatora domagał się od dawna rynek, a możliwość uruchomienia wielu operatorów resort klimatu przedstawiał jako korzystne dla wolności gospodarczej.

Nowelizacja zakłada, że resort będzie mógł nadzorować przebieg prac nad uruchomieniem systemu, a operator ma uruchomić system w ciągu dwóch lat od dnia wydania zezwolenia. Decyzje ministra klimatu będą mogły mieć rygor natychmiastowej wykonalności, postępowania dotyczące systemu kaucyjnego będą jednoinstancyjne. Operator zaś będzie przechodził przez kontrole wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska.

Kto zdąży uruchomić operatora kaucyjnego

Wciąż nie wiadomo, kto wygra wyścig o stworzenie operatora systemu. Zwrotka deklaruje, że pierwszego stycznia 2025 r. będzie gotowa do pracy i że już prowadzi rozmowy ze sklepami i wszystkimi niezbędnymi partnerami.

Czytaj więcej

Unia zmieni rozporządzeniem świat opakowań

Browary, które czekają na zgodę KE, też się spieszą. Komisja nigdy wcześniej nie opiniowała takiego wniosku, więc brakuje punktu odniesienia. – Robimy wszystko, by operator rozpoczął działalność – deklaruje Iwona Jacaszek-Pruś, dyrektorka ds. korporacyjnych w Kompanii Piwowarskiej, która tłumaczy, że browary mają plan wspólnie założyć podmiot reprezentujący. Jeśli nie zgodzi się na to KE, zaczną rozważać inne scenariusze.

Na ich korzyść działa w tej sytuacji to, że wszystkie te firmy są częścią globalnych grup, mogą więc korzystać z doświadczeń w innych krajach UE. – Nasze spółki z grupy Asahi były zaangażowane w powoływanie operatorów w innych krajach (bezpośrednio albo pośrednio przez organizacje), m.in. w Słowacji i w Rumunii. Od nich wiemy, jak ten operator działa, jak wyglądały etapy tworzenia, a przedstawiciele naszych spółek siostrzanych są w radach nadzorczych, od nich dużo się uczymy – mówi Iwona Jacaszek-Pruś.

Doświadczenia spółek siostrzanych pozwalają przewidywać ryzyka i możliwe luki w systemie, a w Polsce te ryzyka są zwielokrotnione przez wielu operatorów. Ministra Anita Sowińska zapowiedziała prace nad zwrotną butelką uniwersalną dla browarów, czyli taką, której będzie mogło używać wiele firm. Jednak Iwona Jacaszek-Pruś zauważa, że nie jest to takie proste.

Czytaj więcej

Świat ogranicza użycie plastiku, a Bruksela – eksport śmieci

– Butelki nie są odpadem, mają właściciela. Gdy określona firma, która ich używa, nie jest ich właścicielem, to nasuwają się pytania: czyją byłyby własnością, kto by finansował zakup zgubionych i rozbitych opakowań, jak również niezbędnych w systemie skrzynek, kto finansowałby urządzenia do mycia oraz koszty składowanie poza sezonem, kiedy butelek w obrocie jest znacznie mniej – wylicza ekspertka Kompanii Piwowarskiej.

W rozmowach z nami średnie browary regionalne wykazywały jednak spore zainteresowanie tematem, więc część z tych pytań mogła już znaleźć odpowiedzi w kuluarowych dyskusjach.

Dwie niewielkie spółki, Zwrotka i PolKa, które sprzedają tak mało napojów, że nie chcą nawet ujawnić, ile dokładnie, wysforowały się na pierwsze miejsce w wyścigu o operatora i narzucenie reguł gry pozostałym graczom. A tego właśnie boją się najbardziej producenci napojów.

Dlatego także duzi gracze wreszcie dołączyli do wyścigu. Trzy browary koncernowe: Grupa Żywiec, Kompania Piwowarska i Carlsberg – złożyły wniosek do Komisji Europejskiej o zgodę na utworzenie spółki operatora. Z podobnym wnioskiem, ale do polskiego Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów – zwróciło się wspólnie 12 głównych producentów napojów w Polsce. To jedna z niewielu okazji, gdzie polski kapitał zgodnie współpracuje z zagranicznym. Warto zauważyć, że według danych Euromonitora, pięciu największych graczy, czyli Coca-Cola, Maspex, Danone, Nałęczów oraz Pepsi – mają razem 40 proc. rynku napojów.

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Biznes
Przyszłość prawa w świecie transformacji biznesu – relacja z Forum Legal Transformation 2024
Biznes
Ekonomista oszacował „moc” reprezentacji na Euro 2024. Która najsilniejsza?
Biznes
System kaucyjny u bram, lobbing odpocznie. Jest trzeci wniosek operatora
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Biznes
Renasansu atomu już nic nie zatrzyma. Efekt? Wielka hossa na zapomnianym rynku
Biznes
Euro 2024 to emocje nie tylko sportowe. Spółki giełdowe wydają krocie na sponsoring