Niedofinansowanie nauki drogo kosztuje

Bez doinwestowania polskiej nauki nasza gospodarka jest skazana na funkcję pomocniczą dla gospodarek takich państw jak Niemcy.

Publikacja: 18.10.2023 09:00

Autorem tekstu jest prof. Stanisław Mazur, rektor Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, politolog.

Autorem tekstu jest prof. Stanisław Mazur, rektor Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, politolog. Specjalizuje się w politykach publicznych.

Foto: mat. pras.

Materiał partnera: Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie

Nie jestem dumny i wcale nie cieszę się się z pracy nad tym tekstem. Nie wiem też, z jakimi skutkami spotka się jego publikacja, bo wolność myśli naukowej jest dziś w Polsce reglamentowana. Ale temat niedoinwestowania polskiej nauki i dzisiejsza kondycja polskich uczelni wyższych jest szczególnie istotny i jest efektem polityki polskich władz. Wpłynie ona na rozwój państwa nie tylko w kolejnych latach, ale też dekadach.

Nauka wpływa na PKB

Impulsem do powstania tego materiału jest raport przygotowany z inicjatywy Konferencji Rektorów Uczelni Ekonomicznych, również mojej, i wydany przez Wydawnictwo Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. Będę się na tę publikację powoływał wielokrotnie, bo jej wartość zasługuje na mocną publiczną prezentację.

Inicjatywa rektorów uczelni ekonomicznych i przygotowanie raportu przez zespół badaczy wywodzących się z pięciu najważniejszych publicznych uniwersytetów ekonomicznych – Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu i Szkoły Głównej Handlowej – nadaje mu oczywiście pewnej specyfiki, przenosząc uwagę w stronę finansów. Ostatecznie chodzi tu jednak o szeroko rozumiany kapitał ludzki, co przy niedostatecznych w niego inwestycjach przekłada się na duże straty dla gospodarki i społeczeństwa.

Na szali mamy dziś dwa typy gospodarek: nowoczesną i zdolną do kreowania impulsów rozwojowych, a obok tego drugą – pełniącą rolę pomocniczej dla gospodarek wysoko rozwiniętych. „Wyniki badań empirycznych dowodzą, że występuje dodatni i istotny związek wydatków na badania naukowe i prace rozwojowe ze wzrostem PKB. Każdy wzrost udziału tych wydatków w PKB o 0,1 pkt proc. oznacza wyższy wzrost PKB między ok. 0,77 pkt proc. do ok. 1,35 pkt proc. Uzyskane oszacowania pozwalają powiedzieć, że każda zainwestowana złotówka daje efekt między ok. 8 a 13 zł wyższego PKB” – czytamy w opracowaniu.

Łatwo zauważyć, że efektywność wydatków publicznych na badania naukowe i prace rozwojowe jest znacznie wyższa niż łącznych wydatków publicznych.

„W krajach Europy Środkowej i Wschodniej, w tym w Polsce, dotychczasowy wzrost gospodarczy nie opierał się na postępie technicznym oraz efektach działalności naukowej – jednak dotychczasowe czynniki wzrostu, takie jak efekty doganiania czy też rozszerzanie rynku wewnętrznego, wyczerpują się i należy znaleźć nowe motory wzrostu”.

Przygotowujący raport eksperci przywołują tu konkretne argumenty wskazujące, że nauka się opłaca. Widać to również na poziomie lokalnym. Tu cytuję:

∑ Miasta posiadające znaczący ośrodek akademicki rozwijały się nawet 30 proc. szybciej względem porównywalnej grupy kontrolnej. Ponadto wzrostowi udziału studentów w populacji powiatu o 1 pkt proc. towarzyszył wzrost PKB per capita o 2–4 tys. zł w grupie ważniejszych ośrodków akademickich.

∑ Osoby z wyższym wykształceniem częściej decydują się na zdobywanie kolejnych umiejętności i kompetencji przez uczestnictwo w kształceniu i szkoleniu, w efekcie jest to grupa, która najwięcej wnosi do zasobów kapitału ludzkiego w gospodarce, przyczyniając się do tworzenia PKB. Osoby z wyższym wykształceniem nie tylko szybciej znajdują pracę, mają niższe ryzyko bezrobocia, ale też są częściej zatrudniane na wszystkich etapach kariery zawodowej. Pracują również dłużej w porównaniu z tymi, którzy nie osiągnęli wyższego wykształcenia.

∑ Osoby z wyższym wykształceniem mają wyższą jakość życia. Są ogólnie zdrowsze i żyją znacznie dłużej, szczególnie mężczyźni. Osoby z wyższym wykształceniem w Polsce mają blisko czterokrotnie większą szansę na dobrą lub bardzo dobrą ocenę stanu zdrowia oraz 2,5–3-krotnie większą szansę na życie bez ograniczeń funkcjonalnych w porównaniu z osobami z niskim wykształceniem.

∑ Efekty działalności naukowej są silnie zależne od finansowania nauki, zwłaszcza za pośrednictwem szkół wyższych. W Polsce występuje luka finansowania nauki i badań rozwojowych nie tylko względem krajów wysoko rozwiniętych, ale nawet wielu krajów Europy Środkowej i Wschodniej. W Polsce spadają relatywne wynagrodzenia w grupie nauczycieli akademickich. Względna pozycja tej grupy w rozkładzie wynagrodzeń w ostatnich latach jest najgorsza na przestrzeni ostatnich dwóch dekad.

Tu przywołam kilka liczb. Oto średnia pensja profesora w kilku krajach (w zł):

- Szwajcaria – 66 912

- Holandia – 44 124

- Dania – 39 738

- USA – 37 083

- Kanada – 33 665

- Niemcy – 33 338

- Francja – 29 698

- Polska – 7210

Nie, to nie jest narzekanie na moje wynagrodzenie. Te liczby to symbol jak traktowana w Polsce jest cała nauka. Raport KRUE: „W Polsce występuje luka finansowania nauki i badań rozwojowych nie tylko względem krajów wysoko rozwiniętych, ale nawet wielu krajów Europy Środkowej i Wschodniej. W Polsce spadają relatywne wynagrodzenia w grupie nauczycieli akademickich. Względna pozycja tej grupy w rozkładzie wynagrodzeń w ostatnich latach jest najgorsza na przestrzeni ostatnich dwóch dekad”.

Badania pod presją

Do tego polityka. Nie mogę jej tu pominąć. Najbardziej jaskrawą jest presja rządzących na ograniczanie swobody wypowiedzi i wolności badań naukowych, co pokazuje przykład prof. Barbary Engelking i zapowiedź ministra nauki, który zagroził odebraniem finansowania badań, które nie są zgodne z narracją i rozumieniem historii obecnego rządu. Dalej jest zapowiedź odwetu za krytykę ustawy o badaniu rosyjskich wpływów na bezpieczeństwo Polski. Sam po podpisaniu przez prezydenta RP tej ustawy zrezygnowałem z zasiadania w prezydenckiej Radzie do spraw Szkolnictwa Wyższego, Nauki i Innowacji. Decyzję podejmowałem z żalem, ale nie mogłem zaakceptować procesu degradacji porządku prawnego w Polsce i kluczowych mechanizmów nowoczesnego państwa prawnego, które opiera się na stabilnych instytucjach państwa.

Obok tego mamy nową listę punktowanych czasopism Ministerstwa Edukacji i Nauki, która wyraźnie promuje środowiska katolickie, marginalizując międzynarodowe uznane czasopisma. Powołam się tu na zestawienie „Perspektyw”: „I tak np. Czasopismo »Fides, Ratio et Patria« ojca Tadeusza Rydzyka trafiło na listę Ministerstwa Nauki od razu z 40 punktami, wyprzedzając m.in. międzynarodowy »Psychology of Language and Communication« (20 pkt) »Kościół i Prawo« awansowało z 20 pkt na 70, »Biuletyn Stowarzyszenia Absolwentów i Przyjaciół Wydziału Prawa KUL« z 20 pkt na 70, podobnie jak »Ethos. Kwartalnik Jana Pawła II KUL«. Wydawnictwo »Archiwa Biblioteki i Muzea Kościelne« zyskało 100 pkt (poprzednio miał 40), »Vox Patrum« (Instytut Historii Kościoła i Patrologii KUL) awansował z 40 pkt na 100, a »Przegląd Tomistyczny« z 40 pkt na 100”.

Nową listę skrytykowała jednoznacznie Komisja Ewaluacji Nauki, a to ten oficjalny organ ma tę ewaluację przeprowadzić: „Komisja jest zaniepokojona publikacją wykazu czasopism punktowanych zawierającego liczne pozycje, które nie były konsultowane z KEN. W szczególności, w sporządzonym w dniu 9 lutego br. wykazie znalazły się 73 czasopisma, które nie były procedowane ani rekomendowane przez KEN. Ponadto, Komisja stwierdza, iż w przypadku 237 czasopism pojawiła się podwyższona punktacja, która również nie była konsultowana z KEN. Komisja jest zdumiona faktem oraz skalą tego zjawiska i w żadnym dostępnym źródle nie znalazła merytorycznego uzasadnienia wprowadzonych zmian. Komisja stoi na stanowisku, iż ww. zmiany nie służą wiarygodności procesu ewaluacji podmiotów w dyscyplinach nauki” – czytamy w oświadczeniu KEN z 11 lutego br.

Uścisk władzy

Wrócę jeszcze do raportu uczelni ekonomicznych. Eksperci wyraźnie pokazują, że w Polsce występuje luka finansowania nauki i badań nie tylko w kontekście wiodących krajów Unii Europejskiej, ale też względem krajów Europy Środkowej i Wschodniej. „Poziom finansowania (mierzony wydatkami jako odsetek PKB lub wydatkami per 49 capita według parytetu siły nabywczej) w Polsce wynosi ok. 30–50 proc. finansowania w wiodących krajach UE i ok. 60–70 proc. finansowania w wiodących krajach Europy Środkowej i Wschodniej (Czechy, Słowenia)”.

I wrócę do wynagrodzeń – przeciętne wynagrodzenie nauczycieli akademickich uległo znacznemu obniżeniu w ujęciu względnym – zarówno w relacji do przeciętnego, jak i minimalnego wynagrodzenia w gospodarce. „Względny poziom wynagrodzeń w grupie nauczycieli akademickich osiągnął w 2022 roku najniższy poziom od 2004 roku. Wynagrodzenia asystentów znajdują się obecnie na poziomie zbliżonym do płacy minimalnej, co może stanowić coraz większą barierę wejścia do zawodu. Przywrócenie zarówno realnego, jak i względnego poziomu wynagrodzeń brutto z 2020 roku wymagałoby natychmiastowych podwyżek przeciętnie o ok. 20 proc.”. Z efektami tego zmierzamy się na co dzień w rozmowach z naszymi pracownikami, dla których uczelnia przestaje być atrakcyjnym miejscem pracy.

Niskie finansowanie polskiej nauki to marginalizacja środowiska, które w perspektywie kadencji parlamentu nie musi przyczynić się do marginalizacji i spektakularnej destrukcji kraju. Nie jest to również środowisko, które swoje postulaty i roszczenia będzie demonstrować na ulicach – choć i tu już puszczają hamulce: naukowcy z Komitetu Kryzysowego Humanistyki Polskiej przypięli się niedawno linami w holu Ministerstwa Finansów, protestując przeciwko niedofinansowaniu nauki.

Wciąż jednak stosunkowo łatwo władze mogą naukę doraźnie docisnąć. Konsekwencje tego uścisku będą jednak bardzo bolesne i kosztowne dla przyszłych pokoleń. Bez doinwestowania polskiej nauki polska gospodarka jest skazana na funkcję pomocniczą dla gospodarek takich państw, jak Niemcy czy kraje skandynawskie. Retoryka polskich władz zupełnie odbiega tu więc od polityki, którą prowadzą.

W tej sytuacji uczelnie poszukują nowych źródeł finansowania badań i kształcenia. Przykładem jest chociażby memorandum, które Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie, zawarł z ABSL i władzami miasta Krakowa ws. Paktu na rzecz Innowacyjnego Kształcenia. Jego ważnym elementem jest Fundusz Rozwoju. Ma być on zasilany środkami finansowymi pochodzącymi z sektora nowoczesnych usług dla biznesu, a służyć podnoszeniu jakości badań naukowych i kształcenia w zakresach związanych z funkcjonowaniem tego sektora gospodarki.

Źródła: „Nauka i szkolnictwo wyższe a PKB”, Raport przygotowany z inicjatywy Konferencji Rektorów Uczelni Ekonomicznych, Katowice 2023.

Materiał partnera: Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie

Materiał partnera: Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie

Nie jestem dumny i wcale nie cieszę się się z pracy nad tym tekstem. Nie wiem też, z jakimi skutkami spotka się jego publikacja, bo wolność myśli naukowej jest dziś w Polsce reglamentowana. Ale temat niedoinwestowania polskiej nauki i dzisiejsza kondycja polskich uczelni wyższych jest szczególnie istotny i jest efektem polityki polskich władz. Wpłynie ona na rozwój państwa nie tylko w kolejnych latach, ale też dekadach.

Pozostało 95% artykułu
Biznes
To będzie pierwszy taki strajk od 40 lat. Pracownicy Disneylandu mają dość
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Biznes
Rekord na aukcji w Nowym Jorku. Dinozaur Apex wart dziesiątki milionów dolarów
Biznes
Operator Lidla i Kauflandu dostał zezwolenie. Polską kaucję utworzy sześć spółek
Biznes
CrowdStrike przeprasza za awarię, która uszkodziła systemy Windows. „Współpracujemy z klientami”
Biznes
Awaria Microsoftu utrudnia funkcjonowanie firmom w Polsce