Partnerem relacji jest Agencja Rozwoju Przemysłu SA

Polska jest liderem w regionie w zakresie bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Mamy dobrze wykształconych i otwartych na innowacje pracowników, którzy są magnesem dla zagranicznych inwestorów. O szansach naszego kraju na przyciągnięcie kolejnych inwestycji dyskutowali uczestnicy debaty „Czy Polska jest dobrym miejscem dla inwestycji? Bezpieczeństwo finansowe i inwestycyjne”, która odbyła się w trakcie Forum Wizja Rozwoju w Gdyni.

Atuty Polski

Cezariusz Lesisz, prezes Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP), mówił o tym, co przesądza o decyzjach inwestycyjnych podmiotów zagranicznych. – Przedsiębiorstwa zagraniczne patrzą na wiele czynników. Po transformacji, którą przeszliśmy w latach 90., dzisiaj Polska jest postrzegana jako kraj bardzo stabilny, zrównoważony. Mamy demokrację, stabilny system polityczny, finansowy i bankowy – mówił Cezariusz Lesisz. – Każdy z tych elementów wpływa na to, że w ocenie inwestorów jesteśmy wiarygodni, i powoduje, że Polska jest wybierana jako główny kraj dla inwestycji. Oczywiście nasze oczekiwanie jest takie, że ciągle chcemy poprawiać poziom cyfryzacji czy infrastrukturę. M.in. trwają prace związane z realizacją Centralnego Portu Komunikacyjnego, z kolei PKP Cargo planuje nowe terminale intermodalne. Ale w ocenie międzynarodowych korporacji, gdy mają do porównania lokalizacje w Ameryce Południowej, Afryce czy Azji i poziom oferty naszego kraju, na czoło wysuwają się przewagi, które niewątpliwie posiadamy. Ciągle jesteśmy uważani za miejsce dające potencjał do szybkiego wzrostu – dodał.

Jak powiedział, jest to m.in. sposób, w jaki zagraniczne firmy są przyjmowane przez takie instytucje, jak ARP czy Polska Agencja Inwestycji i Handlu. – My jesteśmy dla nich pierwszym kontaktem, staramy się ułatwić poruszanie w świecie administracji. A najlepszymi ambasadorami kolejnych inwestycji są przedsiębiorcy zagraniczni, którzy już u nas zainwestowali – powiedział prezes ARP.

Podał przykład jednej z największych inwestycji zagranicznych w Kobierzycach pod Wrocławiem. – Jest to inwestycja LG Enegry Solution, warta 20 mld zł. Realizowany jest właśnie czwarty etap rozbudowy fabryki baterii do samochodów elektrycznych. Pracuje tam 10,5 tys. ludzi. Kiedy Koreańczycy przyjechali tam w 2005 r., zostali tak dobrze przyjęci m.in. przez ARP, że rekomendowali nas kolejnym firmom ze swojego kraju, choć Polska jest dla nich bardzo egzotycznym kierunkiem. Tak więc w Stalowej Woli mamy np. wartą 3 mld zł inwestycję kolejnego inwestora koreańskiego, który produkuje komponenty do tych baterii.

Leszek Dec, prezes Suwalskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, przypomniał, że przedsiębiorcy działający w strefach ekonomicznych w Polsce, widząc m.in. szanse dla siebie w związku z przerwanymi przez pandemię łańcuchami dostaw z Azji, tylko w ubiegłym roku zainwestowali w strefach przeszło 70 mld zł, wydano rekordową liczbę decyzji o wsparciu. – Także u nas nastąpił boom inwestycyjny. Takich decyzji wydaliśmy 37, gdy w poprzednich latach było to ok. 20. Działający u nas inwestorzy zaplanowali nakłady rzędu 1,2 mld zł, podczas gdy średnie roczne nakłady wynosiły dotąd 300–400 mln zł. To oznacza trzykrotny wzrost, tak więc widać, że firmy produkcyjne potrafią się rozwijać i wchodzić na nowe rynki – powiedział Leszek Dec.

Przyznał jednocześnie, że położenie strefy wiąże się z bardziej intensywną współpracą działających tam przedsiębiorców z rynkami: ukraińskim, białoruskim i rosyjskim. Tak więc teraz, w konsekwencji napaści Rosji na Ukrainę, wiele firm odczuwa spowolnienie w biznesie. W tym roku zdecydowanie mniej jest też decyzji o wsparciu. Ale, jak powiedział, przedsiębiorcy z tamtych rejonów są przyzwyczajeni do działania w trudniejszych warunkach. – Teraz mamy chwilowe zatrzymanie, ale przedsiębiorcy potrafią szybko dostosować się do panujących warunków. Ten rok może nie będzie tak korzystny, jak ubiegły, ale na pewno zamknie się wynikiem pozytywnym – podkreślił prezes Suwalskiej SSE.

Konkurencyjny rynek

Krzysztof Kielec, prezes Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, zwrócił uwagę, że działanie biznesu w zachodniej części kraju ma swoją specyfikę z uwagi na bliskość naszego największego partnera gospodarczego. – To oznacza szanse, ale też wyzwania. Rynek jest bowiem bardzo konkurencyjny. Dotyczy to np. rywalizacji na rynku pracy o specjalistów między firmami polskimi i niemieckimi – powiedział Krzysztof Kielec. Dodał, że przewagę w skali inwestycji w strefie mają podmioty polskie. – Na drugim miejscu są firmy niemieckie. Ale w zdecydowanej większości firm jest bardzo duży współczynnik eksportu produktów i usług, co niewątpliwie wynika z położenia strefy – zauważył prezes Kostrzyńsko-Słubickiej SSE.

Obecny na debacie Piotr Patkowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów, główny rzecznik dyscyplinarny finansów publicznych, nawiązując do przywołanego w tytule debaty bezpieczeństwa finansowego, powiedział, że zgodnie z unijną metodologią liczenia deficytu sektora finansów publicznych – obejmującą nie tylko budżet państwa, ale też wszystkie fundusze, np. Banku Gospodarstwa Krajowego, czyli wszystkie środki wydane przez sektor publiczny – „deficyt za zeszły rok wyniósł 1,9 proc. PKB i był szóstym najniższym deficytem w UE”. – To pokazuje, że mamy pod dość dużą kontrolą to, co się dzieje, mimo wielu ryzyk, które się pojawiają, na czele z wojną w sąsiadującym z Polską państwie. Ten bardzo mocny spadek deficytu w stosunku do roku 2020 jest o tyle ważny, że w 2020 r. mieliśmy deficyt trzeci co do wielkości w historii – zaznaczył Piotr Patkowski.

Partnerem relacji jest Agencja Rozwoju Przemysłu SA