Wiadomość zaskoczyła HSW i inne rodzime firmy z Podkarpacia, które przygotowują produkcję nowoczesnych, rodzimych wozów opancerzonych o podobnych parametrach.

Szef MON zapewnił, że cougary trafią do polskiej armii już w przyszłym roku dzięki specjalnej procedurze umożliwiającej przyspieszenie transakcji.

Czytaj więcej

Cougar dla polskiego wojska. MON kupuje transportery opancerzone

Jak dowiedziała się nieoficjalnie „Rz", w armii panuje konsternacja, bo specjaliści dopiero próbują ustalić, do czego w wojsku mogłyby się przydać ciężkie, 16-tonowe cougary. To bardzo specyficzny typ pojazdu, zaprojektowany specjalnie do celów konwojowych m.in. w operacji afgańskiej. Cougar 4x4 to transporter typu MRAP (Mine Resistant Ambush Protected), czyli ciężki pojazd o wzmocnionej odporności na miny lądowe.

Polscy żołnierze, którzy używali użyczonych przez US Army cougarów w Afganistanie, nie mieli z nimi najlepszych doświadczeń.

Mariusz Cielma, szef fachowego pisma „Nowa Technika Wojskowa", przypomina, że zbudowane na potrzeby chwili w ogromnej liczbie (ponad 20 tys.) pojazdy MRAP różnych amerykańskich producentów miały chronić życie załóg narażonych na ataki partyzanckie i wybuchy min – pułapek na szlakach wojskowych konwojów. – Robiły to skutecznie – mówi Cielma – ale konstrukcja miała mankamenty: słaba widoczność z kabiny, ogromna masa maszyny ograniczająca manewrowość i dzielność terenową.

Cougar ma – licząc z wieżą strzelca – 270 cm wysokości. Szeroki na ponad 2,5 m waży prawie 16 t. Ale mieści tylko ok. sześć osób załogi. Unikalna konstrukcja (podwozie w kształcie litery V, rozpraszające falę uderzeniową wybuchu miny), jednoczęściowa kabina, gruby pancerz, siedmiowarstwowe szyby zapewniają żołnierzom względne bezpieczeństwo. Wiadomość o możliwym ekspresowym zamówieniu 300 używanych cougarów niepokoi podkarpackie zakłady, m.in. Hutę Stalowa Wola i sanocki Autosan – sygnalizuje rządowi poseł Paweł Bejda (PSL). Zdaniem parlamentarzysty import MRAP-ów może uderzyć w projekt budowy polskiego transportera, który powstaje w HSW z wykorzystaniem podwozia czeskiej Tatry. We wrześniu na MSPO nasi producenci pokazali prototyp „podkarpackiego opancerzonego pojazdu 4x4". Pojazd o masie 13 t będzie mógł zabierać na pokład sześcio- lub ośmioosobową załogę, w zależności od konfiguracji.

– Robimy swoje: zgodnie z zeszłoroczną umową czescy partnerzy w grudniu przekażą nam dokumentację i prawa do produkcji swojej części konstrukcji, wygładzamy jeszcze zaprojektowane w kraju nadwozie, za chwilę będziemy gotowi do testów wozu w terenie – mówi Grzegorz Szydło, dyrektor Biura Handlowego HSW. – Po zabudowaniu specjalistycznej elektroniki i systemów łączności wóz dowodzenia – współprodukowany przez Autosan – mógłby w przyszłości wypełnić lukę w różnych formacjach polskiej artylerii – dodaje.

Wytrzymałe, terenowe wozy do specjalistycznych zadań potrzebne są też w innych rodzajach wojsk, a firmowana przez PGZ nowa konstrukcja mogłaby być oferowana za granicą.