fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Rozpoczynający karierę sędziego są coraz starsi

Sędziowie zbyt często chcą się przenosić do innych miast, głównie ci z rejonu, a sam zawód jest sfeminizowany
Fotorzepa, Bartosz Jankowski BJ Bartosz Jankowski
Środowisko sędziowskie jest sfeminizowane, a przeciętnie orzekający mają 35-40 lat
Takie wnioski płyną z raportu „Stan kadry sędziowskiej" opracowanego przez CBOS na zlecenie Krajowej Rady Sądownictwa. Pytania zadawano od lipca do października 2011 r. Objęto nim sądy rejonowe, okręgowe i apelacyjne, wojewódzkie sądy administracyjne i wojskowe. Sprawa jest ważna, bo dotyczy ponad 12-tysięcznej rzeszy sędziów.

Co badano

Autorzy raportu brali pod uwagę przede wszystkim czas trwania nominacji, liczbę sędziów, wiek, proporcje płci, a także staż pracy, urlopy dla poratowania zdrowia i długotrwałe zwolnienia lekarskie oraz wybryki i dyscyplinarki.
Wnioski z raportu: prawnicy rozpoczynający karierę sędziego są coraz starsi.
– Wbrew powszechnej opinii sędziowie zaczynają dziś karierę w wieku 31–32 lat – mówi „Rz" Jarema Sawiński, wiceprzewodniczący KRS.

Najwcześniej w stolicy

Dowód? W rejonie najwięcej jest sędziów w wieku od 35 do 40 lat; w okręgu – od 40 do 50 lat, a w apelacji – od 50 do 60 lat. Najmłodsi sędziowie są tam, gdzie w sądach dochodzi często do zmian kadrowych, np. w Warszawie.
– Z wydłużaniem wieku odpowiedniego dla początków kariery nie ma co przesadzać. Trzydzieści kilka lat wystarczy, i to zarówno, jeśli chodzi o wiedzę, jak i doświad czenie życiowe – uważa Stanisław Dąbrowski, I prezes Sądu Najwyższego. I podaje, że rozpoczynanie kariery np. w wieku 40 lat skraca czas trwania całej kariery i oznacza więcej stanów spoczynku.
Drugi wniosek, jaki płynie z raportu, to zbyt częste korzystanie z przenosin do innej miejscowości przez sędziów z rejonu. W badanym okresie wnioski złożyło aż 10 proc. sędziów. Większość została uwzględniona przez ministra sprawiedliwości (65 proc.). Dlaczego chcą się przenosić?
– Sędziowie startują do konkursów na kilka stanowisk jednocześnie. Potem okazuje się, że trudno jest tracić kilkanaście godzin w tygodniu na dojazdy do pracy, bo dzieje się to kosztem rodziny – uważa sędzia Sawiński.

Kobiety górą

Kolejny wniosek: sądownictwo powszechne jest sfeminizowane – 65 proc. kadry w sądach rejonowych to kobiety, w okręgu 61 proc., a w apelacji 58 proc. Mężczyźni dominują tylko w sądach wojskowych – stanowią tam 94 proc. kadry.
Jak pokazuje raport, kobiety częściej też korzystają z długich zwolnień lekarskich oraz urlopów rodzicielskich (w sądach rejonowych aż o 30 proc.).
Raport podaje też, że w ciągu trzech i pół roku sądy aż dziewięć razy orzekły karę złożenia z urzędu, tzn. najsurowszą z przewidzianych przez prawo o ustroju sądów powszechnych. To, zdaniem KRS, dowód, że dzisiejsze sądy dyscyplinarne nie są zbyt łaskawe. W ciągu dwóch i pół roku w rejonie wszczęto 159 dyscyplinarek i złożono 139 wniosków o rozpoznanie sprawy. W sumie zapadły 22 prawomocne orzeczenia. W okręgu spraw było 80, zapadło sześć prawomocnych orzeczeń (w tym trzy złożenia z urzędu).
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki, a.lukaszewicz@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA