fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rpkom

Sojusz operatorów na rzecz mobilnej aplikacji

ROL
W przyszłym roku polskie sieci komórkowe chcą udostępnić deweloperom jednolite środowisko dla aplikacji mobilnych na 50 mln telefonów komórkowych w Polsce za jednym zamachem. Że uda się w ten sposób wygrać rywalizację z Google i Apple trudno przypuszczać, ale może uda się choć nadgonić dystans do dostawców OTT. Pod warunkiem, że polskim sieciom uda się ostatecznie ze sobą porozumieć
Umowa polskich sieci komórkowych z nowozelandzkim OpenCloudem, o której rpkom.pl niedawno informował, to tylko jedno z posunięć, której celem jest sojusz czterech sieci komórkowych na rynku mobilnych aplikacji. Operatorzy starają się dopiąć formalne porozumienie o wspólnych działaniach, aby do przyszłego roku zestandaryzować swoje zewnętrzne interfejsy komunikacyjne w kilku obszarach działania sieci komórkowych oraz infrastruktury IT. Dzięki temu deweloperzy będę mieli szansę publikacji rozwiązań informatycznych działających od razu we wszystkich czterech sieciach. To znacznie ułatwiłoby ich pracę.
- Kilka lat temu pojawienie się i rozwój sklepów z aplikacjami mobilnymi, a potem upowszechnienie smartfonów spowodowało, że operatorzy komórkowi stracili kontakt z ważną częścią rynku komórkowego, schodząc do roli dostawcy najprostszych usług komunikacyjnych. Chcielibyśmy to - przynajmniej w jakimś stopniu - zmienić - mówi Sebastian Grabowski z polskiego Orange Labs.
Według niego zestandaryzowany powinien zostać dostęp do takich parametrów i usług, jak SMS, MMS, lokalizacja, komunikacja USSD, dane bilingowe, a być może jeszcze kontrola wywołania połączenia. Dzisiaj z niektórych tych płaszczyzn komunikacyjnych zewnętrzni dostawcy usług mogą korzystać za pośrednictwem service brokerów, którzy z kolei muszą konfigurować odrębne interfejsy komunikacyjne do wszystkich sieci. Standaryzacja obniżyłaby koszty tego dostępu do infrastruktury sieci komórkowych dla wszystkich.
- To środowisko w pierwszej kolejności trzeba otworzyć na rynek B2B, ponieważ tam działają systemy informatyczne, które najprędzej mogą skorzystać z możliwości komunikacyjnych na nowej platformie. Oczywiście, myślimy także o rynku masowym. Chcielibyśmy, aby aplikacje powstałe w tym środowisku mogły działać bez względu na rodzaj terminala i kontrolującego go oprogramowania. Wydaje się, że to jest możliwe - mówi Sebastian Grabowski. Jakie z tego korzyści dla operatorów?
- Korzyści z produkcji i dystrybucji rozwiązań należy pozostawić deweloperom, aby mieli motywację do pracy w nowym środowisku. Korzyść dla nas, to większy wpływ na kierunki rozwoju aplikacji i korzystniejsze dopasowywanie do poszczególnych kanałów komunikacyjnych. Dzisiaj, owszem, zarabiamy dzięki aplikacjom OTT, ale tylko na ruchu IP. Tymczasem rozwojem komunikacji SMS i MMS nikt się nie zajmuje. Wyobrażam sobie, że kreatywne podejście do zagadnienia może spowodować, że udałoby się spieniężyć nawet komunikację USSD, usługi lokalizacyjne, jak również dane z systemów informatycznych - mówi Sebastian Grabowski. Przytacza np. komunikaty USSD, jako nowy i bezpieczniejszy sposób na hasła SMS do kont bankowych, czy dane z systemów bilingowych, jako dodatkowe narzędzie do zarządzania telefonami i usługami komórkowymi w korporacjach.
Jego zdaniem kluczem do sukcesu jest nie tylko współpraca z już działającymi na rynku deweloperami, ale także zaszczepianie nowych idei w głowach tych, którzy będą rozwijali aplikacje jutro.
- Zaczęliśmy - tutaj mówię już tylko o Orange Labs -  od współpracy z uczelniami: Politechnikami Warszawską i Łódzką oraz Uniwersytetem Warmińsko-Mazurskim. Udało nam się doprowadzić do opracowania konkretnych zajęć dla studentów związanych z zagadnieniami, o których mówimy. Chcemy już dzisiaj przekonać ich, że do kreowania aplikacji mobilnych można podejść wbrew aktualnie obowiązującym standardom - mówi Sebastian Grabowski.
Druga faza  to już współpraca z deweloperami, których zresztą Orange Labs w ramach wspomnianego programu stara się kontaktować ze studentami kooperujących uczelni. Dzisiaj współpracują m.in. Suntech, AtomTech, czy ATTR (w sumie tych firm jest kilkanaście).
Co jest największym zagrożeniem dla projektu? Polityka...
- Standaryzacja nie jest prostą sprawą, bo budzi np. obawy, że ktoś może chcieć coś zmonopolizować. Operatorzy komórkowi mają z tym trochę złych doświadczeń. Dlatego każdy dokument ustanawiający jakiekolwiek nowe porozumienie będzie oglądany pod światło i czytany trzy razy w każdym biurze prawnym - mówi Sebastian Grabowski. Te złe doświadczenia, to oczywiście sojusz na rzecz telewizji mobilnej, którego finałem były potężne kary nałożone przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów za rzekomą zmowę rynkową.
Według Sebastiana Grabowskiego, gdyby udało się utworzyć wspólną grupę roboczą, to wypracowanie i implementacja standardów mogłaby się udać operatorom komórkowym w ciągu mniej więcej roku. Jego zdaniem nie powinna pociągnąć po stronie operatorów kosztów wyższych  niż kilkadziesiąt tysięcy złotych na każdego.
Pytaniem otwartym jest, czy projekt się powiedzie tylko dzięki technicznemu otwarciu interfejsów API do infrastruktury teleinformatycznej wszystkich czterech operatorów, czy nie będzie potrzebna jednostka koordynująca współpracę z deweloperami? A jeżeli tak, to jaką formę przybierze: komórki jednego z operatorów? Spółki operatorskiej? Wyspecjalizowanego brokera? I czy inicjatywa nie utonie w partykularyzmach, skoro np. T-Mobile prowadzi własną, analogiczną. Pierwsze konkrety - i sygnał, co do intencji polskich operatorów - ma się ponoć pojawić już niebawem.
Źródło: rpkom.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA