fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dyplomacja

Bliski Wschód w Tarnowie

copyright PhotoXpress.com
Po interwencji izraelskiej ambasady dyrektorka liceum odwołała spotkanie z działaczem palestyńskim
Niespotykana sytuacja w tarnowskim Liceum Ogólnokształcącym nr 1. Uczniowie i nauczyciele tej szkoły mieli się spotkać z mieszkającym w Polsce Omarem Farisem, prezesem Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego Palestyńczyków Polskich. Spotkanie nie doszło do skutku z powodu interwencji ambasady Izraela.
Dyskusję zaplanowano w ramach organizowanego cyklu spotkań „Pod jednym niebem". Drugim gościem spotkania miał być Przemysław Wielgosz, redaktor naczelny polskiej edycji „Le Monde Diplomatique".

Zszokowana dyrektorka

– Młodzież chciała poznać ich opinię na temat konfliktu na Bliskim Wschodzie, bo zwykle rozmawiamy o tym tylko ze stroną izraelską. Szkoła ma z nią bardzo dobre kontakty, na początku września przyjeżdża do nas nawet na wymianę izraelska młodzież – mówi Małgorzata Wrześniowska, dyrektor liceum.
Zapowiedzianą dyskusję jednak odwołano, gdy do szkoły zadzwonił przedstawiciel ambasady Izraela.
– Jestem przekonana, że to był ambasador Zvi Rav-Ner. Tłumacz przez całą rozmowę zwracał się do niego bowiem „panie ambasadorze", a sam rozmówca podkreślał kilkakrotnie, jaki zaszczyt mi czyni, dzwoniąc osobiście. Domagał się odwołania zaplanowanego spotkania, w dodatku zarzucił mi antysemityzm –relacjonuje dyrektor liceum. Tymczasem Małgorzata Wrześniowska od lat doskonale współpracuje z izraelskim organizacjami, ma nawet dyplom uznania z Instytutu Yad Vashem w Jerozolimie.
Spotkanie ostatecznie nie doszło do skutku. Dyrektorka szkoły była tak zaszokowana interwencją ambasady, że zdecydowała się na jego przełożenie. Debata z działaczem palestyńskim i przygotowany pokaz filmu „ABC okupacji" ma się odbyć już w nowym roku szkolnym. Żadnego terminu jednak nie wyznaczono.

Cenzura w szkole

Izraelska placówka dyplomatyczna przyznaje, że interweniowała, ale zaprzecza, by telefonował osobiście ambasador,   – Był to jeden z pracowników ambasady. Dyplomata ten odpowiedzialny jest za zagadnienia edukacyjne i stąd właśnie jego interwencja, której nie musiał z nikim konsultować. A w rozmowie, która się odbyła, wyraził jedynie zdziwienie z powodu takiego spotkania, a nie żądanie jego odwołania – twierdzi rzecznik przedstawicielstwa Izraela w Warszawie Michał Sobelman.
Proponuje też „zapoznanie się z wypowiedzią Pana Farisa z 13 kwietnia 2012 r., w której ten miał stwierdzić m.in., że „naród żydowski nie istnieje"„.
Bez względu na to, kto faktycznie zadzwonił do tarnowskiej szkoły, oburzony interwencją przedstawiciela Izraela jest Omar Faris. Nie ma wątpliwości, że doszło do cenzury debaty publicznej w Polsce. I przypomina, że ma polskie obywatelstwo. Wielokrotnie występował też zresztą w polskich mediach, mówiąc o sytuacji Palestyńczyków.
– Ta interwencja jest i straszna, i śmieszna. Nawet przedstawicielstwo zaprzyjaźnionego z Polską kraju nie ma prawa ingerować w debatę publiczną w polskiej szkole. W dodatku chcieliśmy tam rozmawiać m.in. o przestrzeganiu praw człowieka na Bliskim Wschodzie – mówi Przemysław Wielgosz. – Ten telefon przypomina mi zwyczaje z poprzedniej epoki. Jakbyśmy zareagowali, gdyby coś takiego zrobił np. przedstawiciel ambasady Rosji?
- Jestem mocno przygnębiona całą tą sytuacją. Rozmowę z przedstawicielem ambasady zaczęłam w przekonaniu, że mają zamiar podziękować całej społeczności szkolnej za popularyzację historii, kultury i dokonań narodu żydowskiego – twierdzi Małgorzata Wrześniowska. Opowiedziała już swoim uczniom, dlaczego spotkanie nie doszło do skutku. I obiecuje, że po wakacjach dyskusja się odbędzie, prawdopodobnie jednak poza terenem szkoły.

Reprezentant interesów Palestyny

Pozarządowe Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne Palestyńczyków Polskich z siedzibą w Krakowie, którym kieruje Omar Faris, to legalna organizacja, oficjalnie zarejestrowana w Polsce. Zajmuje się m.in. popularyzacją historii i kultury oraz walki narodu palestyńskiego. Także film „ABC okupacji", który mieli zobaczyć uczniowie tarnowskiego liceum, jest dostępny w Internecie. Nie planowano żadnych politycznych wystąpień – zapewnia dyrekcja szkoły. Omar Faris jest też przewodniczącym Palestyńskiej Koalicji na rzecz Prawa do Powrotu. Od lat upomina się o interesy Palestyńczyków i często krytykuje politykę Izraela w mediach. Wielokrotnie spotykał się także z polskimi parlamentarzystami, mówiąc o problemach Palestyńczyków. Jego wypowiedzi budzą jednak emocje, a na portalu Izrael.org.il został nazwany „złotym dzieckiem Hamasu". W jednej ze swych wypowiedzi miał stwierdzić bowiem, że politykę tej organizacji w tej chwili popiera. Izrael uznaje zaś Hamas za organizację terrorystyczną.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA