fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sieci opinii

Leszek Miller: Limit porażek SLD został wyczerpany

W Sieci Opinii
Leszek Miller przeniósł się z Łodzi do Gdyni i to tam będzie członkiem koła Sojuszu. A Grzegorz Napieralski chce ukarać warszawskiego działacza, który szukał „zaginionych” 35 milionów za siedzibę SLD
Rada Krajowa SLD ma podsumować kampanię i wynik wyborczy Sojuszu już w sobotę. Według informacji PAP nowe władze będziemy mogli poznać w styczniu.
Leszek Miller na pożegnalnym spotkaniu w Łodzi mówił: Będę się starał bardziej „uspołecznić” Sojusz. Aby więcej osób miało świadomość, że uczestniczy w podejmowaniu decyzji. Będę się też starał, by w tej niewielkiej rodzinie parlamentarnej ułożyć stosunki partnerskie, by było więcej życzliwości i współpracy. I więcej zdolności do mobilizacji, bo dziś Sojuszowi potrzebna jest mobilizacja.
Etap łódzki będę przechowywał w swoim sercu jako szczególny i wyjątkowy. Kiedy myślę o tym mieście, to ogarnia mnie mgiełka sentymentalna. Będę razem z wami w waszych sukcesach i porażkach, jeśli będą, bo limit porażek został już wyczerpany.   W „Rzeczpospolitej” czytamy z kolei o Jerzym Budzynie, wiceszefie warszawskiego Sojuszu: Budzyn kilka dni temu publicznie zapytał, gdzie się podziało 35 mln zł ze sprzedaży należącej do partii kamienicy na warszawskim Powiślu. Sugerował, że pieniądze zostały wydane na kampanię. W odpowiedzi skarbnik SLD Kazimierz Karolczak oświadczył, że finanse partii są przejrzyste, a kampania wyborcza pochłonęła 12 mln zł z kasy centralnej. Polityk z otoczenia Grzegorza Napieralskiego powiedział „Rz”: Budzyn uzyskał odpowiedź na wszystkie pytania od skarbnika partii, a mimo to sugerował w mediach, że pieniądze zniknęły w tajemniczych okolicznościach. Sprawa ta została poruszona na spotkaniach Leszka Millera. Zdania były podzielone, ale powstał pomysł ukarania warszawskiego działacza. Sam Budzyn powiedział: Nic nie wiem, żeby do sądu partyjnego wpłynął wniosek o ukaranie mnie, i nie bardzo wiem, za co miałbym być ukarany. Leszek Miller został nagrodzony oklaskami, gdy powiedział, że zdecydował się kandydować na przewodniczącego SLD. Szybko poprawił swoje przejęzyczenie i sprostował, że chodziło mu o stanowisko przewodniczącego klubu parlamentarnego SLD. Czy Miller zaczyna myśleć o tej funkcji? Wyszło szydło z worka?
Źródło: ROL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA