fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sieci opinii

Prokuratura oskarży b. wiceszefa BOR w związku z katastrofą smoleńską

W Sieci Opinii
W poniedziałek prokuratura skieruje do sądu akt oskarżenia przeciwko generałowi Pawłowi Bielawnemu, zdymisjonowanemu wiceszefowi Biura Ochrony Rządu. Czy jego szef, awansowany po Smoleńsku gen. Marian Janicki uniknie odpowiedzialności?
Maciej Duda, dziennikarz śledczy portalu tvn24.pl pisze: 
W poniedziałek prokuratura skieruje do sądu akt oskarżenia przeciwko generałowi Pawłowi Bielawnemu, zdymisjonowanemu wiceszefowi Biura Ochrony Rządu – dowiedział się portal tvn24.pl. Bielawny ma odpowiadać m.in. za niedopełnienie obowiązków przy ochronie tragicznie zmarłego Lecha Kaczyńskiego i Donalda Tuska podczas wizyt w Smoleńsku i Katyniu w kwietniu 2010 r. Prokuratura umorzy też śledztwo w sprawie fałszowania dokumentów w BOR w związku z tymi wizytami.
Jak zauważa:
W poniedziałek minie 14 dni od momentu zamknięcia śledztwa przeciwko generałowi Bielawnemu. Zgodnie z procedurą to ostatni dzień na podjęcie tzw. decyzji merytorycznej - umorzenia śledztwa, bądź skierowania do sądu oskarżenia. - Decyzja zapadnie w poniedziałek i wtedy ją ogłosimy - mówi tvn24.pl Renata Mazur, rzecznik Prokuratury Okręgowej na warszawskiej Pradze.
Jednak z informacji portalu wynika, że:
Prokuratorzy zdecydowali się już na skierowanie sprawy do sądu. Chcą, by gen. Bielawny odpowiedział za brak należytej ochrony wizyt premiera 7 i prezydenta 10 kwietnia w Smoleńsku i Katyniu (…). Zdaniem prokuratury, główny błąd BOR pod nadzorem generała to brak zadbania o bezpieczeństwo państwowych VIP-ów na lotnisku Siewiernyj. Za to Bielawnemu może grozić do 3 lat więzienia.
Bielawny odpowie także za "poświadczenia nieprawdy w dokumencie". Prokuratura odmawia na razie podania szczegółów. Jeżeli sąd uzna go za to winnym, to były wiceszef BOR może zostać skazany nawet na 5 lat pozbawienia wolności.
Na tym nie koniec.
Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga prowadzi jeszcze dwa inne śledztwa dotyczące działań BOR w trakcie wizyt premiera i prezydenta w Smoleńsku.  
Pierwsze miało wyjaśnić, czy po 10 kwietnia 2010 roku w BOR fałszowano dokumentację dotyczącą zabezpieczenia premiera i prezydenta. Ta sprawa zostanie umorzona – dowiedział się tvn24.pl. Nie potwierdziły się, zeznania świadków, którzy mówili o takiej ewentualności.
Drugie śledztwo prowadzone jest z zawiadomienia Antoniego Macierewicza. Poseł PiS stwierdził, że Jerzy Miller jako szef MSWiA nie dopełnił obowiązku właściwego nadzoru nad działaniami BOR w zakresie przygotowania delegacji z prezydentem, wicemarszałkami obu izb, całym dowództwem WP oraz szefami najważniejszych urzędów państwowych. To śledztwo wciąż się będzie toczyć.
 
Źródło: ROL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA