fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sieci opinii

Jarosław Kaczyński: Po stronie opozycji zdarzają się wypowiedzi zbyt ekstremalne

W Sieci Opinii
Prezes PiS w rozmowie z "Uważam Rze" podtrzymuje swój znak zapytania wokół domniemanego samobójstwa twórcy "Grom"
Jacek i Michał Karnowscy przywołują wypowiedź profesor Jadwigi Staniszkis, że przed wyborami 2010 r. gen. Sławomir Petelicki skłaniał się nawet do poparcia kandydatury byłego premiera na prezydenta.
Doszło między panami do jakiegoś spotkania?
Nie, chociaż taka propozycja chyba rzeczywiście padła. Ale był to dla mnie wówczas człowiek tak radykalny z drugiej strony, że nie chciałem tego spotkania.
Ostatnio ujawnił też SMS, jakiego mieli otrzymywać politycy Platformy, z jednoznacznym poleceniem obarczania winą za tragedię pilotów.
To oczywiście zapamiętałem.
I to był jeden z elementów, które mogły na niego ściągnąć niebezpieczeństwo.
A wiadomo, że dla grup panujących w Polsce osoba będąca blisko, a zaczynająca mówić, może być bardzo niebezpieczna. Choć oczywiście nie można wykluczyć i powodów zdrowotnych czy finansowych samobójstwa, jeśli to było samobójstwo.
Prezes PiS podkreśla:
Widać, jak działa partia władzy, potrafi za brak pokory karać. Jak funkcjonuje cały ten system klientelistyczny, uzależniający ludzi od Platformy. Mam nadzieję, że to jest zjawisko nietrwałe, ale dziś bardzo silne. Każdy, kto wiąże się z opozycją w jakikolwiek sposób, choćby badając tragedię smoleńską, natychmiast jest stygmatyzowany i niszczony.
Pytany czy zbyt radykalne tony zdarzające się po stronie opozycji nie ułatwiają tego, Kaczyński odpowiada:
Różne wypowiedzi się pojawiają, zapewne czasem zbyt ekstremalne. Ja się oczywiście nie podpisuję pod zdaniami, że dziś jest w Polsce jak za okupacji i nigdy nasza partia czegoś takiego nie mówiła.
W tej jednak części społeczeństwa, która nie dała się zastraszyć, panuje wolność wyrażania poglądów i zdarzają się przesady. To w niczym jednak nie zmienia głównego tonu, w jakim protest jest wyrażany – merytorycznej krytyki, która pokazuje zatrważający kierunek, w jakim ekipa rządząca prowadzi Polskę, która wskazuje na coraz wyraźniejsze ograniczanie demokracji.
Odnosząc się niedawnego otrzymania i przyjęcia przez Donalda Tuska niemieckiej Nagrody im. Walthera Rathenaua były premier podkreślił:
Polski polityk nie może przyjmować nagrody imienia polityka, który II Rzeczpospolitą zwalczał ze wszystkich sił i uważał za państwo sezonowe, który podpisał tak niebezpieczne dla Polski traktaty z Sowietami w Rapallo. Niestety, obawiam się, że za chwilę polski premier czy prezydent przyjmie z Moskwy Nagrodę im. Litwinowa.
Dlaczego Niemcy tak hojnie nagradzają Donalda Tuska?
To jest substytut dobrych realnie stosunków polsko-niemieckich. Berlin w niczym nam nie ustępuje, blokuje polskie porty, nawet projektu siedziby Europejskiego Instytutu Technologicznego we Wrocławiu nie poparł, ale daje to, co nic nie kosztuje – kolejne nagrody dla premiera.
Źródło: ROL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA