fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Surowce i Chemia

Kieruje największa kopalnią w kraju

Prezes Bogdanki Bogusław Taras
Fotorzepa, Szymon Łaszewski Szymon Łaszewski
Pytania do Mirosława Tarasa, prezesa Lubelskiego Węgla Bogdanka
Czy po trzech latach od debiutu giełdowego pierwszej polskiej kopalni zmienił się sposób zarządzania Bogdanką?
Uczymy się przecież całe życie. Staramy się zawsze robić wszystko jak najlepiej. Ale na pewno efektywność i zarządzanie są coraz lepsze, bo wprowadziliśmy przecież standardy spółki publicznej. Jestem w fajnej firmie.
A spodziewał się pan 25 czerwca 2009 r., że trzy lata później akcje sprzedawane wówczas za ponad 40 zł w roku 2012 będą prawie trzy razy droższe?
Szczerze? W odniesieniu do kursu akcji Bogdanki mieliśmy naprawdę bardzo, bardzo duże oczekiwania. I dziś ich cena, która odzwierciedla rzeczywistą wartość firmy, nie jest dla mnie jakimś szczególnym zaskoczeniem. Oczywiście wiadomo, że giełda to także miejsce różnego rodzaju spekulacji i wiele się mogło w tym czasie wydarzyć, ale jednak przez te trzy lata, gdy Bogdanka jest na niej notowana, to poza jednym mocnym tąpnięciem związanym z kryzysem w Europie nie było żadnych większych trzęsień ziemi, dlatego kurs akcji naszej kopalni jest stabilny.
A gdyby miał pan pokierować inną kopalnią niż Bogdanka?
Nie zastanawiałem się nad tym, bo Bogdanka to moja pierwsza i ostatnia miłość i jestem jej wierny. Bardzo trudno byłoby mi ją zdradzić, bo tu zaczynałem, tu się uczyłem i rozwijałem, pracując na różnych stanowiskach. Naprawdę miałbym dylemat. Ale hipotetycznie zakładając, gdybym miał pokierować innym zakładem wydobywczym, to starałbym się po prostu, żeby prosperował on nie gorzej od Bogdanki, a może nawet i jeszcze lepiej.
W takim razie co by pan robił, gdyby nie wybrał jednak górnictwa?
To wybrałbym górnictwo (śmiech). Wbrew pozorom odpowiedź wcale nie jest łatwa, jeszcze nikt nie zadał mi takiego pytania... Wydaje mi się, że tak czy owak wybrałbym jednak jakiś rodzaj przemysłu, przecież taką decyzję podejmuje się mniej więcej po szkole, decydując choćby o kierunku studiów. Ja jestem umysłem ścisłym i w związku z tym mam typowo inżynierskie podejście do życia. Według mnie inżynierowie są solą tej ziemi. Inżynier bowiem może być na przykład dobrym finansistą, zarządzającym, ale i przy okazji świetnym humanistą. Ale w drugą stronę to nie działa – niestety humanista nie będzie już dobrym inżynierem...
Prywatnie, co nie jest chyba tajemnicą, jest pan miłośnikiem motocykli. Nie poszedłby pan więc w tym kierunku?
No dobrze, może rzeczywiście gdybym urodził się w nieco innych czasach i żył w innych realiach, to zdecydowałbym się na to, by zostać kierowcą. Ja po prostu uwielbiam się ścigać...
Źródło: ekonomia24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA