fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Azjaci, czyli supermniejszość

Rozmowa z Prof. Zbigniewem Lewickim, amerykanistą
Rz: W zeszłym roku do Stanach Zjednoczonych po raz pierwszy w historii trafiło więcej imigrantów z krajów azjatyckich niż z państw latynoskich. Zaskoczyło to pana?
Zbigniew Lewicki: Azjaci przybywają do USA prawie wyłącznie legalnie, a imigracja latynoska nie jest do końca rozpoznana. Mówiąc prościej, nie wiemy, jak wielu jest przybyszów nielegalnych.
Czyli tak naprawdę wciąż więcej przybywa do USA imigrantów latynoskich?
Może tak być, ale przynajmniej od roku 2000 procentowy udział Azjatów w imigracji do USA rośnie, a Latynosów spada. Trudno jednak wyrokować, jak długo ten trend będzie się utrzymywał.
Istnieje powszechne przekonanie, że Stany Zjednoczone mają podobny problem z imigrantami latynoskimi jak Zachodnia Europa z arabskimi, to prawda?
Problem z Latynosami polega na tym, że znaczna ich część to nie prawdziwi imigranci, lecz tzw. przelotne ptaki. To są ludzie, którzy przyjeżdżają zarobić i wracają do swojego kraju. Nie chcą się uczyć języka i wrastać w kulturę amerykańską, bo nie wiążą z Ameryką swojej przyszłości.
Badania pokazują wyraźnie: Azjaci osiągają zdecydowanie wyższy status społeczny i materialny niż Latynosi.
Od kilkudziesięciu lat Azjatów określa się mianem supermniejszości. Dążenie do awansu społecznego jest w tej grupie niezwykle silne, a osiągają to w prawdziwie amerykański sposób: w pierwszym pokoleniu bardzo ciężko pracują, by drugie pokolenie wysłać na drogie studia, co ułatwia awans kolejnym pokoleniom.
Dużo się ostatnio mówi w USA o nowej gwieździe koszykówki Jeremym Linie. Dotąd żaden Amerykanin azjatyckiego pochodzenia nie narobił tyle szumu w amerykańskich mediach.
Jednak sport z definicji jest plebejski i nie zapewnia powszechnego uznania. Uznaje się nawet, że sport to obszar dla tych biedniejszych, słabszych itd. Czarni są tego najbardziej wyrazistym przykładem. Droga do pełnego uznania wiedzie przez politykę, ewentualnie przez show-biznes.
Jednak niewielu Azjatów weszło do elity politycznej...
Na poziomie krajowym to się jeszcze nie zdarzyło. Ale to tylko kwestia czasu, bo Azjaci wiedzą, że bez tego ich awans w ramach społeczeństwa amerykańskiego nie będzie pełny.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA