fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Telewizja

Mistrzowska biografia

Ayrton Senna – mistrz Formuły 1; piątek | 21.00 | Canal +
materiały prasowe
Dla wielu ekspertów Ayrton Senna, którego styl jazdy określano lapidarnie jako „szybki”, pozostaje najlepszym kierowcą wszech czasów.
Do historii przeszedł też jako ostatnia ofiara śmiertelna Formuły 1.
1 maja 1994 roku najszybsi kierowcy świata stanęli na starcie Grand Prix San Marino. Nastroje w padokach były fatalne. Dwa dni wcześniej bolid Brazylijczyka Rubensa Barichelli z impetem uderzył w ścianę z opon i kierowca tylko cudem nie odniósł poważnych obrażeń. Ayrton Senna, który był mentorem Barichelli, mimo zakazu opuszczania toru odwiedził przyjaciela w szpitalu.
Po tym wypadku kierowcy zaapelowali do organizatorów o działania mające poprawić bezpieczeństwo w trakcie wyścigów. Doszło nawet do scysji z wszechwładnym w F1 prezydentem FIA Jean-Marie Balestrem, ale żadne wiążące deklaracje nie padły. Tymczasem najgorsze miało dopiero nadejść. Podczas sobotnich kwalifikacji Austriak Roland Ratzenberger na zakręcie „Villeneuve'a" przy prędkości ok. 320 km/h uderzył w betonową ścianę. Po szybkiej akcji ratunkowej kierowcę przewieziono helikopterem do szpitala w Bolonii.
Niedługo przyszła stamtąd tragiczna wiadomość – Ratzenberger zmarł. Mimo tego zawodów nie odwołano. Wiadomo – show must go on. Niedzielny wyścig rozpoczął się od kolejnego poważnego wypadku. Pedro Lamy i J.J. Lehto zderzyli się już na starcie. Obaj kierowcy wyszli z wypadku bez większych obrażeń, jednak koło bolidu Lamy'ego wpadło na trybuny raniąc kilka osób. Wyścigu nie przerwano – samochód bezpieczeństwa zrobił kilka okrążeń i zawodnicy znów ruszyli do walki. Na krótko. Na 7. okrążeniu, przy wychodzeniu z zakrętu „Tamburello" prowadzący Ayrton Senna wypadł z toru i z ogromną prędkością uderzył w betonową ścianę.
Ekipa ratunkowa na miejscu reanimowała kierowcę, a po kilku minutach ten sam helikopter, który dzień wcześniej transportował Ratzenbergera, zabrał Sennę do szpitala. Wyścig wznowiono, ale kibice na całym świecie czekali tylko na informacje o stanie zdrowia trzykrotnego mistrza świata. Niestety, dokładnie o godzinie 18.40 Ayrton Senna zmarł na skutek odniesionych ran głowy. Pochowano go w ojczystej Brazylii z honorami, jakie przysługują głowom państw. Nic dziwnego – dla Brazylijczyków był kimś więcej niż tylko sportowcem. W targanym wewnętrznymi konfliktami kraju, w którym wszechobecna bieda odbierała ludziom chęć do życia, każde jego zwycięstwo było prawdziwym świętem.
Żegnano go jak narodowego bohatera także dlatego, że nigdy nie zapomniał o swoich korzeniach. Zawsze podkreślał więź z Brazylią i przez całą karierę wspierał najuboższych rodaków, starając się, by jego pomoc nie była incydentalna, ale miała charakter instytucjonalny. Szczegółową analizę tragicznych wydarzeń na torze Imola zobaczymy w dokumencie „Ayrton Senna – mistrz Formuły 1". Ale nie tylko to, bo przecież film opowiada o całej fantastycznej karierze genialnego brazylijskiego kierowcy. Materiałów było mnóstwo – jak mówi twórca filmu, brytyjski filmowiec Asif Kapadia: „Sennie kamery towarzyszyły wszędzie.
Filmowano go nawet wtedy, gdy za kulisami kłócił się z organizatorami wyścigów, domagając się większych środków bezpieczeństwa. Kamera uchwyciła całą jego karierę, łącznie z tragiczną śmiercią. Dzięki tym materiałom mogłem zrealizować film". Zanim jednak Kapadia dokonał selekcji archiwalnych taśm, długo musiał przekonywać rodzinę Senny do swojej wizji. Biografia legendarnego kierowcy od dawna interesowała nie tylko dokumentalistów, ale też takich mistrzów kina jak Oliver Stone, Michael Mann czy Ridley Scott. Powstawały scenariusze, zbierano obsadę (w jednej z wersji główną rolę miał zagrać Antonio Banderas), jednak najbliżsi Senny za każdym razem torpedowali wysiłki filmowców.
Kiedy wreszcie się zgodzili, powstał film wyjątkowy – tak jak wyjątkowe było życie brazylijskiego mistrza. „Ayrton Senna – mistrz..." to pasjonująca biografia sportowca, którego kariera obfitowała w sukcesy, ale była też pełna napięć, rozczarowań a nawet momentów zwątpienia. Te ostatnie związane były z dyskwalifikacją Senny i odebraniem mu tytułu mistrzowskiego za rok 1989. Było to pokłosiem otwartego konfliktu Brazylijczyka z innym znakomitym kierowcą, pupilem Jean-Marie Baleste'a, Alainem Prostem. Zacięta rywalizacja obu mistrzów była pożywką dla mediów i prawdziwym darem z niebios dla F1.
Zainteresowanie wyścigami rosło z tygodnia na tydzień, a wraz z nim także wpływy z reklam i transmisji telewizyjnych. Kierowców mobilizowało to do jeszcze mocniejszego naciskania na gaz, by w blasku fleszy i w obecności kamer z całego świata stanąć na najwyższym stopniu podium. Tragiczny finał kariery Senny stał się punktem zwrotnym w historii F1. Od 1994 roku wprowadzono wiele rozwiązań mających poprawić bezpieczeństwo podczas wyścigów i zminimalizować ryzyko odniesienia poważnych
Ayrton Senna – mistrz Formuły 1; piątek | 21.00 | Canal +
Źródło: Magazyn TV
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA