fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Gminy walczą z Kartą

Obowiązujące przepisy doprowadziły do tego, że według raportów OECD oraz Eurydice (zajmującej się edukacyjną agendą Komisji Europejskiej) polscy pedagodzy pracują najkrócej w Europie.
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Samorządy domagają się od MEN zmian w Karcie nauczyciela, które ułatwią im politykę kadrową oraz podniosą jakość kształcenia
Samorządowcy oczekują gruntownych zmian w Karcie nauczyciela. Kilka dni temu Związek Powiatów Polskich wystosował oficjalne stanowisko w tej sprawie. ZPP oczekuje od Ministerstwa Edukacji zmian w systemie finansowania oświaty, likwidacji niektórych nauczycielskich przywilejów, zmian w systemie awansu zawodowego pedagogów oraz przerzucenia ciężaru finansowania nauczycielskich rocznych urlopów na poratowanie zdrowia z gmin na ZUS.
Co na to MEN? Resort nie ma jeszcze zdania w tej sprawie.
Zmiany wydają się jednak nieuniknione. Obowiązujące przepisy doprowadziły do tego, że według raportów OECD oraz Eurydice (zajmującej się edukacyjną agendą Komisji Europejskiej) polscy pedagodzy pracują najkrócej w Europie. Do tego samorządy, choć są odpowiedzialne za edukację, nie mają żadnego wpływu na wysokość zarobków nauczycieli i mają ograniczone możliwości w kwestii kształtowania szkolnej polityki kadrowej.
– Pensja nauczycielska w żaden sposób nie jest skorelowana z efektami nauczania. Model awansu zawodowego, zgodnie z którym nauczyciel już po dziesięciu latach pracy może stanąć na najwyższym szczeblu tej drabiny, nie wpływa korzystnie na jakość nauczania w szkołach – mówi Tadeusz Narkun z ZPP.
Edukacja może funkcjonować bez Karty, najlepszym przykładem są szkoły niepubliczne – przekonują samorządy
Wskazuje, że system edukacji może sprawnie funkcjonować bez Karty, czego najlepszym przykładem są szkoły niepubliczne, w których ona nie obowiązuje. – Uwolnienie samorządów od rygorów zapisów Karty, a także wprowadzenie modelu finansowania oświaty opartego na jakości, a nie ilości uczniów wymusiłyby na szkołach podniesienie efektów kształcenia – dodaje ekspert ZPP. Samorządowcy przekonują, że system finansowania oświaty oparty na liczbie uczniów w sytuacji niżu demograficznego oraz bardzo ograniczonych możliwościach w obniżaniu kosztów stałych prowadzi do tego, że samorządy coraz więcej muszą dokładać do szkół. W niektórych gminach wydatki na edukację przekraczają połowę ich rocznych budżetów. Gminy dobija też obowiązek wypłacania pensji pedagogom, kiedy ci przebywają na rocznych urlopach na poratowanie zdrowia.
MEN nie jest w stanie odnieść się do pomysłu samorządowców. Biuro prasowe resortu poinformowało „Rz", że dopiero przygotowuje odpowiedzi do stanowiska samorządowców.
Do tej pory minister edukacji pytana o zmiany w Karcie odpowiadała zawsze tak samo: resort nie prowadzi żadnych prac w tej sprawie. Rozmowy nad ewentualnymi zmianami mają się rozpocząć, gdy Instytut Badań Edukacyjnych opublikuje wyniki badań dotyczące czasu pracy nauczycieli. Ale to przyszłoroczna perspektywa.
Propozycjami samorządów w maju ma się zająć komisja wspólna rządu i samorządu. – Zostaliśmy poproszeni o przygotowanie katalogu zmian, które z naszego punktu widzenia trzeba przeprowadzić natychmiast, i tych, które mogą poczekać – powiedział Marek Olszewski, wiceprzewodniczący Związku Gmin Wiejskich. Z nieoficjalnych informacji wynika, że inicjatywę w kwestii zmian w Karcie nauczyciela mieliby podjąć parlamentarzyści, którzy w ten sposób zdjęliby z rządu ciężar nauczycielskiego niezadowolenia.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA