fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Bolesna pułapka uogólnień

„Większość jest zawsze odpowiedzialna za los, bezpieczeństwo i powodzenie mniejszości...”. Na zdjęciu: dwaj Żydzi na przedmieściach Lwowa w latach 30.
KARTA
Mit żydokomuny po pierwszej wojnie światowej wyparł dawne klisze antysemickie – tak rozpoczyna swą książkę Paweł Śpiewak. Pojęcie wyklęte i potępione Śpiewak bierze w dwa palce, aby się z nim raz jeszcze, definitywnie, rozprawić
Dyrektor Żydowskiego Instytutu Historycznego napisał swoją książkę w formie opowieści potoczystej, chwilami fascynującej, zarazem gubiącej chłód i dystans badacza. Wielkie emocje służą książce w tym sensie, że nikt nie przejdzie obok niej obojętnie. Zyska się temat do gorączkowych przemyśleń, do akceptacji lub buntu. Czasem – jak w moim przypadku – do jednego i drugiego równocześnie.

Tyle że takie emocje, i autora, i czytelników, są zdradliwe. Takie wciągające rozprawy, traktujące fakty jako ilustrację tez, bardziej by się broniły, gdyby były następstwem innych dzieł, systematycznych, nawet suchych opracowań tematu. A pomimo bogatej bibliografii na końcu książki, to ona przeciera szlaki. To tak, jakby chcieć opisać miejsce zbrodni od razu w formie eposu, a nie rzeczowego raportu.

Churchill jak Hitler

O ile wstępny rozdział zaczyna się konkluzją: mit żydokomuny to nowa wersja antysemickich schematów, drugi idzie dalej. „Idea żydobolszewizm...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA