fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

USA chcą zagrabić barak z Birkenau

Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
Termin wypożyczenia zabytku minął dwa lata temu. Mimo to Amerykanie nie chcą go Polsce zwrócić
Kolejna odsłona sporu o barak z Birkenau. Współtwórca Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie i jego były dyrektor Martin Smith napisał na łamach „Washington Post" artykuł, który wywołuje w Polsce oburzenie. „Wszystkie obiekty [z polskiego muzeum w Auschwitz] rzeczywiście otrzymaliśmy na podstawie długoterminowego wypożyczenia, ale nie spodziewaliśmy się, że kiedykolwiek będziemy je musieli zwracać" – napisał.

W kolejnej części tekstu znalazł się zaś niedwuznaczny apel do Rady Muzeum, w której zasiadają kongresmeni i przedstawiciele trzech amerykańskich ministerstw. „Ci oficjele na pewno wiedzą, że USA kilka miesięcy temu przyznały Polsce 65 milionów dolarów na utrzymanie Auschwitz i innych obiektów historycznych. Czy nie powinni więc wywrzeć nacisku na polski rząd i przekonać, że w interesie wszystkich leży, by te obiekty zostały tam, gdzie są?".

– Odbieram ten tekst jako próbę szantażu i korupcji. Przedmioty związane z Holokaustem nigdy nie będą przedmiotem podobnych targów – powiedział „Rz" Piotr Cywiński, dyrektor Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau. Zaznaczył przy tym, że Amerykanie przyznali Polsce nie 65, tylko 15 mln dolarów, ale do dziś jego muzeum nie dostało z tego ani centa.
Cywiński: „Działania waszyngtońskiej placówki są dla niej kompromitujące"
Według Cywińskiego działania waszyngtońskiej placówki są dla niej kompromitujące: – Szanujące się muzeum zwraca wypożyczone obiekty. To podstawowa zasada w tej branży. Nie wyobrażam sobie, żeby po tym, co się stało, nasze muzeum ani jakakolwiek inna polska placówka przekazała jakikolwiek obiekt waszyngtońskiej instytucji.
Barak z Birkenau został wypożyczony Amerykanom w 1989 roku na dziesięć lat. Potem umowę przedłużono jeszcze na kolejne dziesięć lat. W międzyczasie zmieniły się polskie przepisy i każdy obiekt muzealny wypożyczony za granicę musi być zwrócony po pięciu latach. Jak więc mówią przedstawiciele strony polskiej, „nie ma najmniejszej możliwości, żeby barak nie wrócił do kraju". O przedłużeniu wypożyczenia nie ma mowy.
Waszyngtońskie muzeum nie odpowiada jednak na kolejne pisma i mobilizuje środowiska żydowskie. Głos w sprawie zabrał m.in. najsłynniejszy amerykański ocalały z zagłady Elie Wiesel, według którego barak powinien zostać w USA. W gazetach pojawiły się zaś sugestie, że Polacy jako współodpowiedzialni za Holokaust nie zasługują na to, aby opiekować się obiektem.
Były więzień Auschwitz prof. Israel Gutman z jerozolimskiego instytutu Yad Vashem, były więzień Auschwitz, jest całym sporem zażenowany. – O takie rzeczy nie wypada się kłócić. Mam nadzieję, że konflikt zostanie szybko rozwiązany – powiedział „Rz". – Muzeum w Auschwitz jest miejscem wyjątkowym. Zwiedzający, oglądając obóz, mogą uświadomić sobie całą grozę Holokaustu. Jeżeli wszystkie części obozu zostaną rozesłane po muzeach całego świata, będzie to katastrofa – dodał.
– Wtedy spełni się plan Hitlera. Ślad po Auschwitz zostanie całkowicie zatarty – podkreślił w rozmowie z „Rz" inny były więzień Auschwitz prof. Władysław Bartoszewski. – To nie w Waszyngtonie byli mordowani ludzie, to nie Waszyngton jest wielkim cmentarzem. Niech więc sobie tego prawa nie uzurpuje. Jeżeli amerykańskie muzeum nie zmieni stanowiska, to będzie to koniec jakiejkolwiek współpracy Polski z muzeami żydowskimi na całym świecie. Oprócz Yad Vashem, z którym nasza współpraca układa się znakomicie – dodał Bartoszewski.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA