fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Antychryst w wersji soft

Rzeczpospolita
Od katolików oczekuje się, by chrześcijaństwo sprowadzić do moralności oddalonej od jakiejkolwiek metafizyki i teologii. I to takiej moralności, która – broń Boże – nikogo nie wykluczy, lecz wręcz usunie wszelkie podziały
Przed czterema laty Jan Paweł II przestrzegał: „Europejska kultura sprawia wrażenie »milczącej apostazji« człowieka sytego, który żyje tak, jakby Bóg nie istniał”. Dziś już nie tylko ukryta, ale całkiem jawna i natrętna, zaczyna niepokoić duszpasterzy i dziennikarzy. Apostazja, czyli świadome wyrzekanie się związków z własną wiarą i własnym Kościołem, była zawsze postrzegana jako poważny dramat osobisty i głęboka rana zadana wspólnocie uczniów Chrystusa. Kościół pierwotny uważał ją, obok zabójstwa i cudzołóstwa, za najcięższy grzech.Przed laty straszyła nas liczba osób wypadających poza burtę chrześcijaństwa w sąsiadujących z nami krajach. Dało się to wyjaśnić obiektywnymi klęskami dziejowymi. Dziś, gdy żądania wypisania z Kościoła czy „unieważnienia” chrztu docierają do polskich parafii, nie sposób uchylić się od pytania: co przeszkadza chrześcijanom czuć się w Kościele jak u siebie? Skandale? Owszem, lecz jeśli ewangelia ...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA