fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Dzieci Juszczenki w szkole łamiącej prawo

Skandal w prestiżowej szkole w Kijowie, gdzie kształcą się dzieci prezydenta Wiktora Juszczenki. Na lekcjach historii uczniowie dziesiątej klasy musieli się wcielać w postać Hitlera.
Młodzież miała także za zadanie znaleźć 60 argumentów na obronę Adolfa Hitlera i narysować agitacyjny plakat z jego podobizną. Najlepszymi pracami z napisami „Wybieraj Hitlera” i „Praca daje miskę zupy” udekorowano korytarze gmachu, w którym, oprócz córek Juszczenki (sześcioletniej Chrystynki i ośmioletniej Sofijki) uczą się dzieci wielu innych ukraińskich polityków i zachodnich dyplomatów. Sprawa wyszła na jaw dzięki uczennicy, która nie chciała udawać Hitlera i poskarżyła się ojcu, a ten zawiadomił o zajściu telewizję STB.Incydentem zajęło się Ministerstwo Oświaty i Nauki w Kijowie. Specjalna komisja resortu stwierdziła, że w zajęciach dotyczących nazizmu, stalinizmu czy Holokaustu szkoła popełniła „poważne błędy metodyczne”.
– Jej szefowie usłyszeli warunek: w ciągu najbliższych dwóch tygodni muszą podjąć decyzję w sprawie nauczyciela historii Irlandczyka Kierana Shinkinsa. Liczymy na konstruktywną współpracę – mówi „Rzeczpospolitej” Ludmyła Frołowa, rzeczniczka ministerstwa.Międzynarodowa szkoła nie ma licencji placówki oświatowej. Jest spółką z o. o., zarejestrowaną przez Brytyjczyków. Wydaje świadectwa nieakceptowane przez ukraińskie wyższe uczelnie. Były dziennikarz telewizji Kanał 5 Ihor Slusarenko ujawnił na początku września, że nauka córek Juszczenki w tej placówce kosztuje rocznie 12 tysięcy dolarów. Kilka dni później popularny prezenter został poproszony o odejście ze stacji należącej do wieloletniego współpracownika prezydenta Petra Poroszenki.
– O opłatach wiem od znajomego, który oddał do tej szkoły swojego syna i nie przejmował się jej reputacją – powiedział „Rz” Slisarenko.Żona Wiktora Juszczenki Kateryna zażądała od administracji szkoły wyciągnięci a konsekwencji wobec nauczyciela historii. Ostrzegła, że jej dzieci mogą zmienić miejsce kształcenia. Po skandalu wyszło na jaw, że szkoła łamie prawo i nie płaci podatków.Kierownictwo szkoły stanęło w obronie kontrowersyjnego pedagoga. – Shinkins pracuje u nas dwa lata. Nikt nie zgłaszał wobec niego żadnych pretensji – zapewniał rzecznik szkoły Roman Iltio.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA