fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Telewizja

Krzysztof Feusette: Goździkowa musi odejść

A już byliśmy na dobrej drodze, by przerywać – nie jak dotychczas – filmy reklamami, ale odwrotnie: kilkugodzinne bloki reklamowe urywkami filmów. Aż tu nagle Komisja Europejska orzeka, że reklam jest w polskich telewizjach za dużo. Wolne żarty.
Może w Brukseli nie wiedzą i trzeba im to wyłuszczyć na drodze dyplomatycznej, że u nas w reklamach grają Fronczewski, Pazura, Janda, Kondrat, Korzeniowski, Małyszowa, Goździkowa i Babcia Niewyraźnie Wyglądająca. Może nie wiedzą, że u nas reklamy są lepsze od seriali, bo same układają się w ciągi przyczynowo-skutkowe. Na przykład po Górniakowej i Szycu, któremu ptak narobił na marynarkę, oglądamy lek na biegunkę, która łączy pokolenia, a potem biegające pupy.
Może nie wiedzą, że polski widz zdążył się już przyzwyczaić do tego, że reklamami przerywa się także relacje z koncertów na żywo i że artyści czekają z wyjściem na scenę, aż skończą się spoty. A mecze piłkarskie? Co to za przyjemność oglądać mecz od pierwszego gwizdka. Dużo więcej dramaturgii niesie opóźnienie transmisji choćby o minutę tak, by zanim spotkanie się rozkręci, kibic już mógł się emocjonować. Niestety, kończy się złota era polskiej reklamy. Wszystko przez to, że nasze stacje nie wliczały do czasu reklamowego tzw. plansz sponsorskich, informujących np., że prognozę pogody oglądamy dzięki producentowi leku na katar. Podobno z nimi wychodzi za dużo. Jest na szczęście i dobra wiadomość: jeszcze przez krótki czas nasze telewizje będą mogły sobie poszaleć. Proponuję zatem na pożegnanie puścić w Wigilię spot z prawdziwego zdarzenia, najlepiej w trakcie kolęd śpiewanych przez gwiazdy telewizji.
W tle „Cicha noc”, a na pierwszym planie dźwiękowym miękki głos narratora: – Drzewko ścięte przez firmę Power of Drwal przywiozła do studia firma Przewóz Choinek dzięki uprzejmości producenta antyradarów. Bombki firmy Bąbka dzięki uprzejmości Fabryki Drabin zawiesiły dzieci ze Szkoły Publicznej School z rozszerzonym językiem angielskim. Brodę Mikołaja przystrzygł Zakład Fryzjerski Bożenka, wór dostarczyło przedsiębiorstwo Wór, sanie – firma Sanye, a renifery dokarmia pan Kiefer Renifer. Wesołych świąt telewidzu. My jesteśmy napój gazowany, ty jesteś pragnienie telewizji bez reklam. Czytaj - blog.rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA