fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wywiady i opinie

Paweł Czuryło: Nie marnujmy talentów młodych Polaków

Ostatnie lata przyniosły znaczący wzrost liczby szkół prywatnych nad Wisłą. Oczywiście to jeden z sukcesów polskich przemian. Ale także i tu można dodać łyżkę dziegciu
Szkoda, że większość tych szkół to szkoły zarządzania i marketingu. Można je spotkać (także jako oddziały) w wielu małych miastach. Oczywiście dobrze, że młodzi Polacy pogłębiają w nich swoją wiedzę, ale jak pokazują dane, ten rodzaj edukacji nie ułatwia potem odnalezienia się na rynku pracy. Gospodarcze spowolnienie wyraźnie uwidacznia, że łatwiej znaleźć zatrudnienie, gdy ma się konkretny fach w ręku. Widać to i w budownictwie, i w informatyce. W tych branżach cały czas można znaleźć zajęcie, jeśli ma się odpowiednie kwalifikacje. Dlatego szkoda, że w odstawkę poszły np. technika budowlane, bo przecież nie każdy budujący drogi musi kończyć studia. O tkwiącym w młodych Polakach potencjale najlepiej świadczą liczne wygrywane przez nich światowe konkursy informatyczne. Doceniają to firmy informatyczne, oferując pracę już w trakcie studiów. Obecna trudna sytuacja na rynku pracy pokazuje coś jeszcze. W czasie gospodarczej recesji, gdy na Zachodzie zdecydowanie spadł popyt na młodych niewykwalifikowanych pracowników, zameldowali się oni w polskich urzędach pracy. Dlatego zamiast tracić tyle czasu choćby na to, czy posłać do I klasy sześciolatki, rząd powinien przygotować strategię edukacyjną dla młodych Polaków i zachęcać do zdobycia dobrego zawodu. Także w tej sytuacji można skorzystać z unijnych dotacji. Młodzi Polacy poniżej 25. roku życia też głosują w wyborach.
Źródło: ekonomia24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA