fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Takich jak ja nazywa się po prostu pracoholikami

Rzeczpospolita
Rozmowa: Roman Karkosik, biznesmen
Rz: W jaki sposób można w Polsce dojść do dużych pieniędzy?
Roman Karkosik: W dochodzeniu do majątku nie ma nic nadzwyczajnego. Jeżeli ma się dobry pomysł na biznes, dobierze się odpowiednie narzędzia do jego realizacji, wreszcie zarazi się swoim entuzjazmem kreatywne osoby, efekt na pewno będzie satysfakcjonujący. Mówiąc krótko, zaczynałem od bardzo małych środków, ale dużych ambicji i ciężkiej pracy. Dziś wiem, że był to najlepszy doping do działania. Jak pan zarobił pierwszy milion?
To nie żadna tajemnica. Szukałem na rynku nisz lub obszarów, gdzie potrzebna była aktywność, pracowitość i dobry projekt. Nie narzekałem, że czegoś nie ma, że czegoś brakuje. Skoro nie ma – to ja sprawię, że będzie. I tak się działo. Dlatego, że byłem konsekwentny w działaniu, ale i elastyczny w podejściu do prowadzonego biznesu, dziś mam określoną pozycję i mogę myśleć śmiało o realizacji kolejnych wyzwań. Wartość pana udziałów w spółkach giełdowych sięga 3,2 mld zł. Czy zarabia pan także poza giełdą? Chcąc dobrze zarządzać posiadanym majątkiem, nie można się koncentrować wyłącznie na giełdzie. To naturalne, że obok rynku kapitałowego są możliwości zrobienia dobrego projektu. Przykład? Część spółek, w których dziś jestem większościowym akcjonariuszem. To ja dostrzegłem w tych podmiotach potencjał, który nie wzbudzał zainteresowania innych. Podjąłem ryzyko, zainwestowałem, restrukturyzowałem i byłem cierpliwy. Opłaciło się. I to z nawiązką. Jest pan jednym z najbogatszych Polaków. W jaki sposób korzysta pan z majątku na co dzień? To, że jestem w różnych rankingach w takiej czy innej grupie Polaków, nie ma wpływu na moje podejście do życia. Media przyzwyczaiły opinię publiczną do tego, że bogatszy Polak niemal obowiązkowo powinien obnosić się ze swoim majątkiem. Ja pytam – po co? Czy to da większą satysfakcję? Myślę, że nie. Ja mam satysfakcję, gdy mogę na zawodach żużlowych w Toruniu kibicować zawodnikom, których klub sponsoruję, bo wiem, że ci młodzi ludzie chcą cośw życiu osiągnąć. Mam satysfakcję, kiedy finalizuję projekt, który wcześniej wydawał się niemożliwy do zrealizowania, a ja potrafiłem go przeprowadzić. A to, że ubieram się w dobrej jakości garnitury, koszule, jeżdżę dobrym samochodem, w niczym mnie szczególnie nie wyróżnia od wielu innych osób w Polsce. W jaki sposób miliarder mobilizuje się do codziennej pracy i dalszego pomnażania majątku? Nie muszę się mobilizować do aktywności. Ciągle jestem w ruchu, działam, obserwuję, analizuję. Celem dla mnie jest sprostanie wyzwaniom, nowym pomysłom, których mam wiele, a nie samo w sobie pomnażanie majątku. Specyfika biznesu polega na tym, że jego realizacja wiąże zawodowo ze sobą wielu ludzi. Dlatego sukces konkretnego projektu to korzyści dla menedżerów, pracowników, kontrahentów, a nie tylko dla przedsiębiorcy wykładającego kapitał. Takich jak ja nazywa się pracoholikami. Ja uważam, że jestem po prostu osobą pracowitą i aktywną.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA