fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Poradniki

Kiedy można oddać pochopnie kupiony towar

Prawo konsumenckie umożliwia zwrot wielu towarów kupionych przez Internet i u akwizytorów. Oddanie nietrafionego prezentu u zwykłego sprzedawcy zależy natomiast tylko od jego dobrej woli
Sklep nie chce przyjąć zwrotu i oddać mi pieniędzy – to najczęstsza skarga klientów na sprzedawcę w sezonie świąteczno-wyprzedażowym. Skarga, niestety, nieuzasadniona. Konsument nie ma ustawowego przywileju i nie może zwrócić towaru do tradycyjnego sklepu w ciągu kilku dni od zakupu bez podania przyczyny. Nie oznacza to jednak, że nigdy nie wolno mu tego zrobić – wszystko zależy od umowy ze sprzedawcą. Sklepy coraz częściej się godzą, aby klient miał czas do namysłu albo osoba przez niego obdarowana mogła oddać prezent lub chociaż wymienić go na inny rozmiar, kolor itp. Gdy sprzedawca zgodzi się na takie rozwiązanie, to najlepiej poprosić, aby – oprócz ustnej obietnicy – stosowną notkę umieścił nam na paragonie.
Kupując jakiś produkt w sklepie internetowym, czyli na odległość, mamy w niektórych przypadkach prawo do odstąpienia od umowy bez podania przyczyny w ciągu dziesięciu dni od otrzymania produktu. To samo dotyczy sytuacji, gdy zamówiliśmy produkt np. przez telefon albo e-mailem. Do zachowania terminu na odstąpienie od umowy wystarczy wysłanie oświadczenia przed jego upływem. Co istotne, gdy klient nie zostanie poinformowany przez sprzedawcę, że ma dziesięć dni do namysłu, to termin na odstąpienie od umowy się wydłuża. Wynosi wtedy trzy miesiące od dnia wydania rzeczy. Jeśli jednak w tym czasie sprzedawca powiadomi nas o ustawowym terminie odstąpienia, to ulegnie on skróceniu do dziesięciu dni od daty zawiadomienia. [b]Uwaga! To nieprawda, że każdy produkt kupiony przez Internet można bez problemu zwrócić. [/b] Ustawowy przywilej odstąpienia od umowy nie dotyczy np. nagrań audio-wideo i nośników z programami komputerowymi, gdy usunięto z nich oryginalne opakowanie. Nie można też zwracać przedmiotów, które ulegają szybkiemu zepsuciu (chodzi głównie o żywność), jak też rzeczy wykonanych na specjalne życzenie konsumenta określone w złożonym przez niego zamówieniu albo ściśle związanych z jego osobą. Jeśli więc ktoś otrzyma dwie takie same płyty CD z ulubioną muzyką albo dwie kopie tej samej gry komputerowej, to lepiej ich nie rozpakowywać. Prawo do odstąpienia od umowy i zwrotu towaru bez podania przyczyny w ciągu dziesięciu dni od dnia wydania rzeczy nie przysługuje, gdy kupiliśmy towar od przedsiębiorcy na licytacji, czyli np. na aukcji internetowej. Za licytację nie uważa się natomiast np. nabycia przedmiotu z zastosowaniem opcji „kup teraz” na Allegro. Ustawowe prawo do zwrotu towaru nie dotyczy również sytuacji, gdy kupujemy jakąś rzecz od innego konsumenta – wtedy możliwość oddania produktu i zwrotu pieniędzy zależy jedynie od umowy pomiędzy stronami. Firmy i mieszkania co pewien czas odwiedzają akwizytorzy. Na ich oferty handlowe trzeba szczególnie uważać. Konsumenci mają prawo żądać od nich nie tylko pokazania dokumentu, który potwierdzi, że prowadzą działalność gospodarczą, lecz także dowodu tożsamości oraz pełnomocnictwa do zawierania umów w imieniu firmy. Po co to wszystko? Bo można odstąpić od takiej umowy w ciągu dziesięciu dni od jej zawarcia. Wystarczy tylko wysłać do przedsiębiorcy oświadczenie o rezygnacji. Akwizytorowi nie wolno w takim przypadku żądać zapłaty odstępnego. W ciągu najpóźniej 14 dni firma powinna zwrócić pieniądze kontrahentowi. Co ważne, akwizytor powinien przy transakcji poinformować klienta na piśmie o prawie do odstąpienia od umowy i wręczyć wzór takiego oświadczenia, na którym jest nazwa firmy i adres jej siedziby, jak też pisemne potwierdzenie zawarcia umowy. Gdy nie otrzymamy informacji o dziesięciodniowym terminie na odstąpienie od umowy bez podania przyczyny, to termin na odstąpienie wydłuża się aż do trzech miesięcy. Przepisy przewidują bowiem, że konsument ma dziesięć dni na odstąpienie od umowy od momentu dowiedzenia się o tym uprawnieniu, ale może skorzystać z tego przywileju tyko w ciągu trzech miesięcy od dokonania zakupu. [b]Uwaga! Prawo do odstąpienia od umowy zawartej z akwizytorem nie przysługuje w niektórych sytuacjach, m.in. przy transakcjach powszechnie zawieranych w drobnych bieżących sprawach życia codziennego o wartości przedmiotu umowy do 10 euro (czyli ok. 35 zł).[/b] Nietrafiony prezent można sprzedać na aukcjach internetowych. Warto jednak się zastanowić, czy robić to od razu po jego otrzymaniu, czy nie odczekać kilku miesięcy. Aukcjami internetowymi coraz częściej interesuje się bowiem fiskus. Za sprzedaż starej rzeczy (nabytej ponad pół roku przed jej dalszą odsprzedażą) nie trzeba płacić podatku. Inaczej jest z towarami nowymi, bo wtedy w zeznaniu rocznym trzeba wykazywać przychody z takiej sprzedaży, a zyski są opodatkowane.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA