fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Warszawa

Wnioski po dowód także po 31 grudnia

Rzeczpospolita
Nowego dowodu nie ma jeszcze 123 tys. warszawiaków. Minister straszy karami, jeśli nie złożą wniosku do końca roku. Urzędnicy uspokajają: – Będziemy przyjmować bez kar
– Tłok przy okienkach w urzędach dzielnicowych coraz większy. Już odczuwamy, że czeka nas gorący finisz – mówi Claudia Frendler-Bielicka z Biura Administracji i Spraw Obywatelskich ratusza.
Tylko w ostatnim tygodniu po nowy dowód ruszyło do okienek 14 tys. warszawiaków. Oznacza to, że w największych dzielnicach dziennie napływało nawet po kilkaset wniosków. Podobnie było w tydzień wcześniej. Urzędnicy do końca miesiąca od poniedziałku do czwartku pracują dłużej niż zwykle, bo do godz. 18. Krócej, czyli tak jak w piątki, okienka czynne będą jedynie w Wigilię i w sylwestra – do godz. 16.
Właśnie wtedy urzędy czeka najazd klientów. Jak szacuje ratusz, na święta zjedzie do stolicy ponad 10 tys. warszawiaków pracujących za granicą. – Przyjmiemy wszystkich, którzy się zgłoszą – zapewnia Claudia Frendler-Bielicka i zapowiada uruchomienie dodatkowych okienek w dzielnicach, w których mieszka najwięcej spóźnialskich: na Pradze, Mokotowie, Śródmieściu, Targówku. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przypomina na swojej stronie WWW, że wnioski o wymianę trzeba składać do 31 grudnia. Kara dla spóźnialskich to grzywna lub ograniczenie wolności do miesiąca. W urzędach zapewniają jednak, że wnioski o nowy dowód będą przyjmowane także w styczniu i lutym, czyli już po terminie. W dodatku bez konsekwencji. – Od karania są sądy i policja, a nie urzędnicy – mówi Frendler-Bielicka. Liczba niewymienionych dowodów w całym kraju zmusiła Sejm do wydłużenia okresu ważności książeczkowych dowodów tożsamości do 31 marca. A karę ustawodawca przewidział tylko za posługiwanie się nieważnym dowodem. MSWiA zachęca jednak do załatwienia sprawy jeszcze w tym roku. – Tylko złożenie wniosku do końca grudnia daje gwarancję odbioru nowego dowodu do marca – mówi Jarosław Buczek z biura prasowego resortu. Tymczasem w Centrum Personalizacji Dokumentów, które zajmuje się produkcją plastikowych dowodów, usłyszeliśmy. – Nawet jeśli wszyscy przyjdą do urzędów w styczniu, jesteśmy na to przygotowani. Nie będzie opóźnień. Na wyprodukowanie nowego dokumentu potrzebujemy od sześciu do ośmiu dni – mówi dyrektor CPD Przemysław Więcław. Jakie nieprzyjemności spotkają osoby posługujące się starym dowodem po 1 stycznia? W ubiegłym miesiącu niektóre banki i instytucje finansowe, np. udzielający pożyczek Provident, zapowiedziały, że odmówią klientom kredytu, jeśli ci będą się legitymować starym dowodem. Jarosław Buczek jednak twierdzi: – Instytucję, która nie będzie uznawać ważnych dokumentów, można zaskarżyć w naszym resorcie. Między innymi z tego powodu kłopotów nie będą mieli też klienci Poczty Polskiej, np. przy odbiorze listów poleconych. masz pytanie, wyślij e-mail do autora m.szczepaniuk@rp.pl Na szarym końcu listy z największą liczbą spóźnialskich znajdują się Mokotów, Wola, Śródmieście, Targówek i Praga-Południe. W tych dzielnicach starych dowodów nie wymienił jeszcze nawet co dziesiąty warszawiak. Najszybciej po nowe dokumenty udali się do okienek mieszkańcy najmłodszych i najszybciej rozwijających się dzielnic: Białołęki i Bemowa. Świetnie z wymianą radzą sobie najmniejsze dzielnice, czyli Wilanów, Wesoła, Ursus, Żoliborz.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA