fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Gdy są wątpliwości, trzeba wyłączać sędziego

Odsunięcie od danej sprawy sędziego, a nawet całego składu, służy wiarygodności wymiaru sprawiedliwości i w niektórych okolicznościach jest niezbędne. Zbyt często stosowane może jednak sparaliżować wiele procesów
Rozważni adwokaci wnoszą o nie zupełnie wyjątkowo. Dlaczego? Sędziowie zbyt osobiście podchodzą do takich wniosków, pełnomocnicy zaś nie chcą narażać swych klientów, a czasem także siebie, na nieprzychylność sądu.
Także sąd może wystąpić o przeniesienie procesu do innego, równorzędnego sądu. Postąpił tak Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w procesie posła LiD, adwokata Jana Widackiego, oskarżonego o nakłanianie świadków do składania fałszywych zeznań (czemu oskarżony zaprzecza). SO motywował, że w sprawie występują świadkowie mający rozległe kontakty w środowisku prawników warszawskich. A to może wywoływać przekonanie opinii publicznej, choćby nawet błędne, że orzeczenie wydane przez sąd w Warszawie nie będzie wolne od pozaprocesowych wpływów. W zeszłym tygodniu Sąd Najwyższy odmówił uwzględnienia tego wniosku. Zdaniem SN takich obaw nie udowodniono, bo nie da się na podstawie ogólnikowego stwierdzenia wysnuć jakichkolwiek hipotez, iż przekazanie sprawy innemu sądowi byłoby celowe ze względu na dobro wymiaru sprawiedliwości. Nieporównywalnie częściej w sądach składane są wnioski o wyłączenie sędziego (niezależnie od wyłączeń z mocy prawa, gdy np. sprawa dotyczy sędziego czy jego krewnego). Chodzi o sytuacje, w których mogą powstać wątpliwości, czy sędzia w danej sprawie będzie bezstronny (szczegóły w ramce). Nie mówiąc już o jego związkach ze stroną. Są często dość luźno powiązane z prowadzonym postępowaniem – np. będzie taką okolicznością publicznie wyrażony pogląd na daną kwestię prawną w danej sprawie, powiedzmy na wykładzie uniwersyteckim sędziego profesora (przypadek jednego z sędziów Sądu Najwyższego). – Każdy wniosek o wyłączenie sędziego jest w mojej ocenie wyrazem aktu rozpaczy pełnomocnika. Sygnalizuje w ten sposób, że środkami procesowymi nie daje rady zapewnić prawidłowej pomocy swemu mocodawcy – uważa mecenas Edwin Góral. Nieefektywność tego instrumentu procesowego w swojej karierze prawniczej wskazuje Czesław Jaworski, były prezes Naczelnej Rady Adwokackiej. – Składałem taki wniosek ze dwa, trzy razy, ani razu go nie uwzględniono. Sędziowie zbyt osobiście podchodzą do takich wniosków – powiedział „Rz” adwokat. Innego zdania jest adwokat Marek Gromelski. – Jeśli chcemy mieć sprawiedliwy proces, musimy ufać sędziemu. Nie ma tu szarych barw. Gdy bezstronność sędziego budzi wątpliwości, powinien zostać wyłączony. Służy to zwłaszcza wymiarowi sprawiedliwości. Kwestią tą zajmował się rok temu SN w jedynej sprawie dyscyplinarnej sędziego Sądu Najwyższego. Zarzucono mu, że nie wyłączył się z rozpatrywania kasacji w sprawie cywilnej z powództwa spółdzielni, której kierownictwo uczestniczyło w płatnych szkoleniach, które prowadził. Sędzia został uniewinniony, ale wymowa sprawy była taka, że sędzia powinien unikać wszelkich podejrzeń, które mogłyby osłabić zaufanie do bezstronności jego i sądu. W polskim sądownictwie, w którym kadra zawodowa nie jest zbyt liczna, „liberalne” uwzględnianie wniosków o wyłączenie mogłoby paraliżować procesy. Adwokaci zresztą właśnie po to składają wnioski (twierdzą, że korzystają z nich także sądy – gdy sprawa jest np. zbyt pracochłonna). W niedawno rozpatrywanej sprawie o uchylenie immunitetu sędziemu wojskowemu (fakt, że skonfliktowanemu z innymi sędziami) podsądny wnosił o wyłączenie wielu kolegów, nie kryjąc, że nie liczy na rozpoznanie jego sprawy przez bezstronny sąd, gdyż w Polsce jest tylko 60 sędziów wojskowych. Prokurator wytknął mu, że stosuje dość prostą, ale nieraz skuteczną taktykę. - Sędzia może być wyłączony, jeżeli istnieje okoliczność tego rodzaju, że mogłaby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do jego bezstronności w danej sprawie. - Wyłączenie następuje na żądanie sędziego, z urzędu albo na wniosek strony. - O wyłączeniu orzeka sąd, przed którym toczy się postępowanie; w składzie orzekającym o tym nie może brać udziału sędzia, którego dotyczy wyłączenie. - Jeżeli z powodu wyłączenia sędziów rozpoznanie sprawy w danym sądzie jest niemożliwe, sąd wyższego rzędu przekazuje sprawę innemu (art. 41-43 k.p.k.). Sąd Najwyższy może z inicjatywy właściwego sądu przekazać sprawę do rozpoznania innemu sądowi równorzędnemu, jeżeli wymaga tego dobro wymiaru sprawiedliwości (art. 37 k.p.k.). wyślij e-mail do autora: m.domagalski@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA