Kraj

Kotliński grozi "Rz" procesem

ROL
Ujawniliśmy w poniedziałek, że morderca ks. Popiełuszki Grzegorz Piotrowski pracuje dla "Faktów i Mitów". Jego redaktor naczelny zarzucił autorowi tekstu kłamstwo
W oświadczeniu zamieszczonym na stronie internetowej "FiM" czytamy, że autor tekstu w "Rz" "pisze nieprawdę, jakoby "Fakty i Mity" zatrudniały Grzegorza Piotrowskiego".
Jednak "Rz" nie napisała, że redakcja zatrudnia Piotrowskiego, tylko że Piotrowski dla tygodnika pracuje, ale pieniądze za tę pracę trafiają na konto jego żony Janiny P. Napisaliśmy też, że Piotrowski teksty do "FiM" podpisuje pseudonimami Anna Tarczyńska i Dominika Nagel. W oświadczeniu "FiM" zaznaczono zaś, że pod pseudonimem Anna Tarczyńska pisze kilku dziennikarzy. A do używania pseudonimu Dominika Nagel przyznaje się Oksana Hałatyn-Burda.
Pod oświadczeniem "FiM" figurują m.in. podpisy dwóch osób, które dzieliły pokój z Grzegorzem Piotrowskim w redakcji. Są to Ariel Kowalczyk i Michał Charzyński. Fakt pracy Grzegorza Piotrowskiego dla "FiM" potwierdza Ryszard Zając, który przez kilka miesięcy był zastępcą Romana Kotlińskiego na stanowisku redaktora naczelnego. – Wiadomo mi, że Piotrowski pisywał pod pseudonimem, były to jedyne teksty, które zatwierdzał do druku osobiście Kotliński. Pozostałe były konsultowane ze mną jako jego zastępcą – twierdzi Zając. Na tekst w "Rz" zareagował wczoraj Janusz Palikot, z którego partii Ruch Palikota Kotliński został posłem w tej kadencji. – Autor tekstu w "Rz" jest niewiarygodny, ponieważ jego pierwszy tekst o Romanie Kotlińskim okazał się nieprawdziwy – powiedział na konferencji prasowej. Zapytany, na czym polegało kłamstwo "Rz", stwierdził, że Kotlińskiemu zarzucono, iż był tajnym współpracownikiem SB. Tymczasem nie pisaliśmy, że Kotliński był TW, lecz że został zarejestrowany przez SB jako współpracownik bezpieki. Proszony o odniesienie się do tego Palikot odparł, że celem publikacji był atak na partię Janusza Palikota i insynuowanie, jakoby Kotliński był TW, ponieważ inne redakcje dokonały takiego właśnie "skrótu myślowego". Były pracownik "FiM"  Jacek Koperkiewicz ostrzegł tygodnik o przygotowywanej publikacji. "Kontaktował się ze mną przez emila koleś z rzepy – Cezary Gmyz. Artykuł o Romanie pisze. Powiedziałem mu, że nie jestem zainteresowany rozmową, ale wiem, że sporo wie, więc uważajcie" – napisał na Facebooku do zastępcy Kotlińskiego Adama Ciocha.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL