fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Szef MON nie chce Gazpromu

Na zdj. Tomasz Siemoniak
Fotorzepa, Dariusz Gorajski
Tomasz Siemoniak polecił, by polscy żołnierze w Afganistanie korzystali z satelity należącego do krajów UE lub NATO
„Rz" ujawniła wczoraj, że od czterech lat Polski Kontyngent Wojskowy w Afganistanie jest skazany na przesyłanie informacji, także niejawnych, przez satelitę Yamal-202 należącego do rosyjskiego giganta gazowego Gazprom. Powód? W Specyfikacjach Istotnych Warunków Zamówienia (SIWZ) kolejnych przetargów na pasmo satelitarne najważniejszym kryterium była cena. Najtańszy był właśnie satelita Gazpromu. „Rz" ustaliła, że wojsko oszczędzało na tym ok. 20 tysięcy dolarów miesięcznie.
Pierwszy raz o sprawie rosyjskiego satelity napisaliśmy pod koniec września. Wtedy minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak przyznał, że o wszystkim dowiedział się z  „Rz". Zażądał wyjaśnień od  Służby Kontrwywiadu Wojskowego kierowanej przez gen. Janusza Noska. Wczoraj szef MON stwierdził, że informacja otrzymana na ten temat od SKW była bardzo obszerna. – Po tym sprawdzeniu poleciłem szefowi Sztabu Generalnego, aby w nowym przetargu, który będzie się toczył w ciągu najbliższych tygodni, był warunek taki, że muszą być to firmy, które dysponują satelitami będącymi w dyspozycji krajów Unii Europejskiej lub NATO – stwierdził minister.
Warto podkreślić, że podczas trwających od 2007 r. kolejnych przetargów na pasmo satelitarne dla PKW w Afganistanie Służba Kontrwywiadu Wojskowego nie zalecała wprowadzenia zmian w SIWZ. Takie stanowisko dziwi, ponieważ w 2008 r. SKW wyraziła negatywną opinię dotyczącą korzystanie przez jedną z jednostek wojskowych z innego rosyjskiego satelity – Express AM1. W MON toczy się kolejny przetarg na pasmo satelitarne dla PKW w Afganistanie. Z  ustaleń „Rz" wynika, że oferty złożone przez firmy zainteresowane kontraktem miały być otwarte wczoraj. Po decyzji Siemoniaka przetarg będzie prowadzony od początku. Według przedstawicieli Sztabu Generalnego zalecenia szefa MON zostały wprowadzone do SIWZ. Minister przekonywał, że dzięki wprowadzonym zmianom w warunkach przetargu problem został rozwiązany. – Uważam, że w takich sprawach lepiej czasem dmuchnąć na zimne – wyjaśniał Siemoniak. Zaznaczał, że po  otrzymaniu wyjaśnień od  SKW nie zamierza podejmować żadnych kroków dotyczących przeszłości. MON wielokrotnie przekonywało „Rz" w przesyłanych pismach, że korzystanie z satelity Gazpromu nie zagraża bezpieczeństwu państwa, a  przesyłane dane są szyfrowane za pomocą systemów certyfikowanych przez polskie służby.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA