fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Dług strefy euro,to także nasz kłopot

Bloomberg
O 3,2 proc., a nie o 4,4 proc., jak sądzono wcześniej, wzrośnie w 2012 roku PKB Europy Środkowo-Wschodniej
Taką prognozę dla naszego regionu przedstawił Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju.  Polski PKB ma się zwiększyć o 3,5 proc. w tym i 2,2 proc. w przyszłym roku.Powodem rewizji prognoz jest kryzys zadłużeniowy w strefie euro. W jego efekcie zmniejszy się eksport z naszego regionu, trudniejszy będzie dostęp do finansowania, mniejsze będą inwestycje bezpośrednie.
To znacznie gorsze prognozy od przewidywań Międzynarodowego Funduszu Walutowego – 3,0 proc. w przyszłym roku – i KE, która liczy, że polski PKB zwiększy się w 2011 r. o 4 proc.Taki rozwój gospodarczy założył też polski rząd na ten i na przyszły rok.

Nikt nie mówi o recesji

W raporcie EBOR „Regionalne prognozy gospodarcze" podkreśla się jednak, że  gospodarka naszego regionu jest znacznie silniejsza niż trzy lata temu, kiedy upadł bank Lehman Brothers. – Teraz o recesji nikt nie mówi, a w naszych prognozach  sytuacja w strefie euro uspokoi się – wskazuje Alexander Lehmann, główny ekonomista  banku, jeden z autorów raportu.
Jednakże, jak przyznaje, ten kryzys stale się pogłębia. – I zanim zostaną znalezione odpowiednie środki przywrócenia równowagi gospodarczej, ucierpi cały region – mówi Lehmann. – Wtedy rządy nie szczędziły środków na ratowanie banków. Dzisiaj po podejściu rządu belgijskiego i francuskiego do kłopotów Dexii widać, że nie są już skłonne do wydawania szybko wielkich pieniędzy.

Ryzyko w bankach

Zagrożeń dla gospodarek krajów Europy Środkowej i Wschodniej jest bez liku. Może dojść do „wyschnięcia" strumieni kredytowych, gdyby okazało się, że banki osłabione restrukturyzacją długu Grecji ograniczą napływ pieniądza do swoich spółek córek na Wschodzie. A UniCredit SpA, Erste Group Bank AG i Societe Generale oraz Credit Agricole zawładnęły praktycznie 75 proc. sektora bankowego Europy Środkowej i Wschodniej. EBOR już raz, w 2008 r., wezwał banki, które mają swoje spółki córki w naszym regionie, aby zrobiły wszystko dla zmniejszenia ryzyka ich działalności. Akcja wówczas się powiodła. „Teraz jednak istnieje ryzyko, że możliwości wsparcia przez duże banki europejskie ich wschodnioeuropejskich oddziałów będą bardzo ograniczone przez rządy ich krajów" – czytamy w raporcie. Zdaniem autorów w efekcie może to spowodować odwrócenie kierunku przepływu gotówki, zmniejszenie się dostępności kredytu, co z kolei może fatalnie wpłynąć na produkcję. „Sytuacja nawet będzie gorsza niż w latach 2008 – 2009 r." – piszą autorzy raportu. Najgorszy możliwy scenariusz – na szczęście zdaniem EBOR niezbyt realny – to utrzymywanie obecnego pata decyzyjnego w strefie euro i powrót do recesji w Stanach Zjednoczonych. EBOR wylicza kraje, które są szczególnie mało odporne. W Europie Środkowej są to przede wszystkim Węgry i Słowacja. W południowej części naszego regionu – Rumunia i Bałkany ze względu na silne powiązania z Grecją. Mniej odczuwalny ma być kryzys w Rosji i na Ukrainie, ponieważ te dwa kraje nadal są typowymi gospodarkami surowcowymi. Z tym że Rosja jest poważnie narażona na wahania cen ropy naftowej. Ale i tak PKB tego kraju powinien wzrosnąć o ok. 4 proc. zarówno w tym roku, jak i w 2012 r. Znaczne załamanie wzrostu jest prognozowane dla Turcji, gdzie tegoroczna zwyżka PKB wyniesie aż 7,5 proc., a w 2012 r. ma to być już tylko 2,5 proc.

Rating Francji zagrożony

We wtorek rano Moody's ostrzegł, że Francja może utracić swój „królewski" rating AAA. Podobnie zrobił dzień wcześniej Fitch. Agencje uznały, że francuskie banki są jednymi z najbardziej zagrożonych skutkami restrukturyzacji greckiego długu.Wieczorem Moody's obniżyła ratingi Hiszpanii. A Standard & Poor's obniżył wiarygodność kredytową 24 włoskich banków i instytucji finansowych. –  Jeśli G20 nie podejmie decyzji w sprawie dokapitalizowania banków, za euro będziemy płacić jedynie 1,30 dol. – mówi „Rz" Geoff Kendrick z londyńskiego oddziału Nomury. The Guardian doniósł wczoraj, powołując się na anonimowych dyplomatów  europejskich, że Angela Merkel i Nicolas Sarkozy uzgodnili zwiększenie funduszu ratunkowego dla strefy euro do 2 bln euro. Mają taką propozycję przedstawić  w niedzielę. Szefowie obu państw mieli też uzgodnić potrzebę dokapitalizowania banków. Rząd znajdzie dodatkowe dochody Niższe wpływy do budżetu związane ze spowolnieniem gospodarczym rząd pokryje m.in. dzięki wpłacie z zysku NBP i dywidendom. Według Ernesta Pytlarczyka, głównego ekonomisty BRE Banku, tegoroczny zysk banku może przekroczyć 14 mld zł. – Wysokość dywidend zapisanych w projekcie budżetu to 4,2 mld zł, a rząd może wyciągnąć z państwowych spółek o 1 – 2 mld zł więcej – dodaje. W ocenie Marcina Mrowca, głównego ekonomisty Pekao, rząd będzie musiał znaleźć dodatkowo nieco ponad 11 mld zł, aby zniwelować straty spowodowane niższym wzrostem gospodarczym i zrealizować obietnicę obniżenia deficytu finansów publicznych poniżej 3 proc. PKB. ?     —eg
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA