fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Publicystyka

Jak dobrze wykorzystać łupki

Fotorzepa, Szymon Łaszewski
Wraz z odkryciem złóż i wzrostem produkcji dochody z wydobycia ropy i gazu stają się potężnym orężem politycznym. Mieliśmy tego przedsmak w trakcie kampanii wyborczej – pisze prezes PG Energy
W czasie kampanii wyborczej padło wiele słów na temat gazu łupkowego i związanych z nim przyszłych dochodów państwa polskiego. Zanim jednak gaz zostanie odkryty, rozpocznie się jego przemysłowa produkcja, a zanim polscy emeryci zaczną otrzymywać wyższe emerytury, musi powstać system regulacyjno-prawny, który zapewni państwu polskiemu godziwy udział w przychodach z produkcji węglowodorów, a inwestorom zapewni przejrzyste reguły gry w tej kapitałochłonnej dziedzinie przemysłu.

Umowy koncesyjne

System regulacyjny będzie ważnym składnikiem długookresowej strategii Polski, jeśli wierzyć w optymistyczne oceny geologów odnośnie do potencjału złóż oraz przyjąć, że zainteresowanie wielkich koncernów międzynarodowych to nie tylko element globalnej gry politycznej. Z jednej strony powinien maksymalizować przyszłe przychody państwa, a z drugiej – stworzyć system fiskalny, który nie zniechęci firm naftowych, a wręcz przeciwnie, zmusi je do intensywnych prac poszukiwawczych. W ten sposób w możliwie krótkim okresie otrzymamy odpowiedź dotyczącą potencjału produkcyjnego złóż, a gospodarka i budżet skorzystają. To, co polski rząd wynegocjuje z firmami naftowymi teraz, może mieć bardzo daleko sięgające konsekwencje
W większości krajów na świecie surowce mineralne pod powierzchnią ziemi należą do państwa, nawet jeśli sama ziemia znajduje się w prywatnych rękach. Wyjątkiem są USA i Kanada, gdzie prawo w określonych przypadkach zezwala prywatnym osobom i organizacjom na posiadanie praw do surowców mineralnych wewnątrz ziemi. System umów koncesyjnych na wydobycie ropy naftowej i gazu jest najstarszym i najczęściej stosowanym typem umów w przemyśle naftowym – szczególnie w krajach nienależących do OPEC. Koncesje składają się zazwyczaj z dwóch części: poszukiwawczej i produkcyjnej. Pierwsza daje inwestorowi ograniczony czas, zazwyczaj z możliwością jego przedłużenia, określa zakres prac poszukiwawczych na terenie objętym koncesją oraz zobowiązuje inwestora do poniesienia konkretnych wydatków inwestycyjnych. To w tej części koncesji rząd kraju ma szanse wynegocjować szybkie tempo prac poszukiwawczych oraz inwestycje adekwatne do szacowanego potencjału złóż. Może również wynegocjować dodatkowe opłaty, które są przeznaczone na uzgodnione cele, na przykład szkolenie lokalnych kadr, edukację w danym regionie kraju, ochronę środowiska.

Szczęście obu stron

Po potwierdzeniu odkrytego złoża i rozpoczęciu produkcji wchodzi w życie koncesja produkcyjna, zawierająca – oprócz zobowiązań inwestycyjnych – opłaty produkcyjne za wydobycie ropy i gazu, tzw. royalties, które często mają dość skomplikowaną strukturę. Inwestorzy postrzegają je jako podatek, rządzący i społeczeństwo jako ich sprawiedliwy udział w projekcie. Sztuka polega na tym, aby obydwie strony były szczęśliwe. A jest o co walczyć, choć czasami perspektywa wydobycia może wydawać się odległa. Udział rządów w przychodach z produkcji ropy i gazu różni się w zależności od polityki kraju i jego gospodarki, np. w Arabii Saudyjskiej to 80 – 90 proc., w Chinach 51 proc., Kazachstanie 30 – 50 proc., Rosji 40 – 60 proc., Libii 80 – 90 proc. Opłaty produkcyjne w Kanadzie wynoszą średnio 25 proc., ale zależą między innymi od głębokości odwiertów i wieku danego złoża. Podobnie kalkulacja podatku od wydobycia w Rosji zależy nie tylko od ceny ropy Ural, ale również od współczynnika wyeksploatowania złoża. Oczywiście bardzo ważne są również zachęty dla inwestorów, bo należy pamiętać, że to oni biorą na siebie ryzyko finansowe i technologiczne projektu. Na przykład rolnicza kanadyjska prowincja Saskatchewan w celu przyciągnięcia inwestorów obciąża przychody z produkcji w niekonwencjonalnych projektach wydobycia ropy z piasków opłatą wysokości tylko 1 proc. do momentu, w którym inwestor nie uzyska całkowitego zwrotu nakładów inwestycyjnych plus uzgodniona stopa zysku. Później rząd Saskatchewanu partycypuje w produkcji w wysokości minimum 20 proc. Wraz z odkryciem złóż i wzrostem produkcji dochody z wydobycia ropy i gazu stają się potężnym orężem politycznym. W kanadyjskiej prowincji Alberta, gdzie na 35 mld tamtejszych dolarów wpływów budżetowych w ubiegłym roku jedną trzecią stanowiły wpływy z wydobycia ropy i gazu, wybory nowego premiera we wrześniu tego roku opierały się na walce programów socjalnych, w których tle była debata nad zwiększeniem opłat za wydobycie ropy i gazu.

Miliony w banku

My mieliśmy tego przedsmak w trakcie kampanii wyborczej, aczkolwiek nie wydobywamy jeszcze ani jednego metra sześciennego gazu łupkowego. To, co polski rząd wynegocjuje z firmami naftowymi teraz, może mieć bardzo daleko sięgające konsekwencje. I oby nie było tak, jak w starej opowieści z Teksasu. Dwóch farmerów spotyka się w sklepie, nagle wchodzi mężczyzna i pyta: – Czy sprzedaliście już prawa do wydobycia na swoich polach? Jeśli nie, to płacę 500 dolarów za akr gotówką w tej chwili. Pierwszy z farmerów wziął pieniądze i poszedł do baru, drugi wziął swój kontrakt i pobiegł do prawnika. Pierwszy farmer miał milion przyjaciół tego wieczoru, drugi miał milion dolarów w banku. Chciałbym, aby oprócz przyjaciół Polska miała również miliony w banku. Autor jest założycielem i prezesem PG Energy, spółki inwestującej w projekty naftowo-gazowe w Kanadzie i Rosji, oraz funduszu aktywnego na międzynarodowych rynkach kapitałowych. W przeszłości był m.in. prezesem Petrolinvestu
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA